Rocznica i czekanie na wieści

Tak się złożyło, że 23 rocznica premiery pierwszego odcinka serialu przypada na okres jednego z większych ożywień fandomu światowego od dłuższego czasu. To za sprawą czerwcowego wywiadu, którego udzielili Sophie Decroisette i Jerome Mouscadet. Powiedziałbym nawet, że nastroje teraz są bardziej optymistyczne niż przy 20 rocznicy, gdy też trochę wisiało w powietrzu pewne oczekiwanie, że może coś wtedy się zdarzy. Obecną atmosferę nieco potęguje fakt, iż właśnie na wrzesień zapowiedziano ogłoszenie nowych informacji. Może nawet coś się stanie w dniu, w którym będziecie mogli czytać ten tekst.

Od 12 czerwca jesteśmy jako fandom w nieco innej rzeczywistości. Teraz trochę wejdę w syndrom generała, który wie, jak wygrać poprzednią wojnę, ale teraz mogę z całą pewnością napisać, że były znaki świadczące o tym, iż podczas radiowego wywiadu czegoś się dowiemy. Była to pierwsza taka rozmowa od ponad dwóch lat, od wywiadu na Twitchu. Przez ten czas twórcy praktycznie nie zabierali głosu. Była co prawda próba robienia spotkań z cyklu „Lyoko Cafe”, gdzie Decroisette miała opowiadać o kulisach pracy nad animacjami, ale po jednym programie nic więcej się nie wydarzyło. Może uznano, że i tak by się za każdym razem pojawiały pytania o nową serię, więc oszczędzono jej ciągłego odpowiadania na to samo.

W samej zapowiedzi czerwcowego wywiadu była mowa o tym, że mogą pojawić się ekskluzywne wiadomości. I chociaż wówczas nie było jasne, co się za tym kryje, to można było podejrzewać, że coś sporego. Można też było sądzić, że to chwyt marketingowy i tak naprawdę „ekskluzywne” może być ogłoszenie wydania wszystkich serii w komplecie na płytach BluRay i DVD, ale wtedy pojawiało się pytanie, czy do czegoś takiego potrzeba by było od razu audycji z udziałem publiczności, która tak czy inaczej zażądałaby odpowiedzi na temat ewentualnej nowej serii.

Był także jeszcze inny czynnik. Kilka dni przed wywiadem Serbowie skontaktowali się na Instagramie z Jeromem Mouscadetem. W odpowiedzi na wiadomość o tym, że na Bałkanach fani nadal pamiętają o serialu i czekają na nowe wieści, napisał: “Pracuję nad tym, aby to żyło, wkrótce opublikuję nowe informacje”. Czyli jakby coś tu już sugerował.

Po tym, co padło w wywiadzie, jesteśmy w nieco innej sytuacji niż wcześniej. Wiemy, że nowa seria się pisze, i że do jej tworzenia zaangażowano starą ekipę, co potwierdził Thomas Romain, który też już nad czymś pracuje. Kwestie prawne ruszyły do przodu w ciągu ostatniego roku i są na końcowym etapie. Jerome Mouscadet będzie przy nowej serii pełnił rolę nie tylko dyrektora, ale też producenta. Dodał on także, iż sprawy ruszyły do przodu w ciągu ostatniego roku. Decroisette zasugerowała również, że w nowych odcinkach będzie można kontynuować niektóre wątki poruszane w oryginalnej serii, zwłaszcza te związane ze sztuczną inteligencją i rosnącą rolą maszyn w codziennym życiu.

Potwierdzony jest także udział Tanii Palumbo, natomiast w kontekście starej ekipy anglojęzyczny fandom jest nieco wyczulony na Thomasa Astruca. W ostatnich latach bardziej znany jest on jako twórca animacji „Miraculous: Biedronka i Czarny Kot” (moim zdaniem dość przeciętna). Te obawy nie są bezpodstawne, choć sytuacja też nie jest jednoznaczna. Z jednej strony sam Astruc niekiedy idzie w relacjach z fanami w bardzo dziwne rejony, banując za wyrażenie innego zdania niż swoje, dotyczące postaci czy fabuły. Oczywiście to jest święte prawo twórcy, żeby sobie ustalać rzeczy w produkcji po swojemu, ale jednak powinno się mieć twardą dupę w kwestii krytyki, a nie odpowiadać na przykład „zróbmy sobie z twych jelit skakankę” albo „nie rozumiesz, bo jesteś głupi, a ja zrobiłem zajebisty serial”. Trochę też nie w porządku jest zbywanie tych, którzy na tyle mocno wniknęli w serial, że chcą się dowiedzieć, dlaczego coś działa tak, a nie inaczej, tekstem „to jest bajka dla dzieci”. My w CL też mamy trochę rzeczy, których mechanika nie jest na pierwszy rzut oka logiczna, ale z tego co pamiętam to twórcy zawsze do takich pytań podchodzili z otwartością.

Jest też druga strona medalu – znalazło się kilka osób, które zaczęło wręcz grozić śmiercią Astrucowi i jego rodzinie. Tak więc generalnie to jest dość mocno toksyczna relacja. Na naszym lyokowatym podwórku sytuacja wygląda tak, że Astruc stworzył scenariusze do trzech odcinków w pierwszej serii, czyli w tej, w której jeszcze nie było tak mocnej linii fabularnej determinującej sezon. To paradoksalnie ratuje sytuacje, bo Astruc, jeśli będzie zaproszony, to też raczej nie byłby nagle awansowany do twórcy całego plotu fabularnego, a jako autor kilku odcinków. Natomiast to nazwisko przyciągnęłoby pewnie inwestorów czy nawet jakąś dużą firmę typu Netflix, która sypnęłaby kasą.

Pojawia się też, przy okazji tego wywiadu, kwestia tego, ile się dowiedzieliśmy i ile mogliśmy się dowiedzieć. Tu jest kilka opcji. Albo faktycznie jest tak, że te kwestie prawne są na końcowym etapie dopinania i można zacząć pisać nową serię, ale jeszcze nie jest pewne, czy to ruszy i czy znajdzie się ktoś chętny do sfinansowania produkcji, albo też cały proces jest o krok dalej niż to, co wiemy, ale z pewnych biznesowych względów nie można teraz o wszystkim mówić. W końcu pieniądze i interesy lubią ciszę. Jak będzie, przekonamy się, oby niebawem.

Ciekawie brzmi tutaj nadzieja twórców co do zainteresowania przez platformy streamingowe. Uważam, że bezpieczniej by było, gdyby to stało się według scenariusza wspominanego przez Mouscadeta: platforma, jak np. Netflix, wykupuje prawa do dystrybucji i obecności gotowego serialu w swojej ofercie, ale nie ingeruje w produkcję, bo nie ma w co ingerować. Ta opcja nie wiązałaby się z konfliktami dotyczącymi różnych wizji seriali, choć też pewnie mogłaby nie przynieść takiego zastrzyku gotówki jak sytuacja, w której Netflix partycypuje w kosztach produkcji, ale ma prawo do sugestii, często z gatunku „nie do odrzucenia”.

Osobne kwestie wiążą się z samą fabułą i tym, jak ta nowa seria miałaby wyglądać. Myślę jednak, że to jest na tyle obszerny wątek, że zasługuje on na osobny tekst, zresztą już ten artykuł ma dość sporą objętość praktycznie całej strony w gazecie, w której publikuję za pieniądzę. Tak więc tu na razie mogę postawić kropkę, stwierdzając iż ciąg dalszy nastąpi.

Autor: Jeremie_96

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments