Całkiem niedawno dostałem cynk o pewnym ciekawym filmie na YouTube. Dowiedziałem się o tym od Xany (ale tego naszego, z ROFu, to dobry Xana), film pochodzi z kanału “Jakub Lipowski – O fabule” i jak widzę, zyskał sporą popularność, większą niż niektóre inne rzeczy na tymże kanale, poświęcone serialom, które podobno są bardzo popularne i przez niektórych uznawane za świetne (w “Polityce” tak niedawno o jednym animowanym z pewnego serwisu VOD napisali, ale akurat w tej kwestii nie wierzę). Temat CL wzbudził zainteresowanie, możliwe że przez tytuł, który jest, powiedziałbym kontrowersyjny: “Kod Lyoko Źle Się Zestarzał, Ale Zasługuje Na Reboot”. Wrzucę to poniżej, żeby chętni mogli obejrzeć.
A dlaczego o tym piszę? Ano, dlatego że po zobaczeniu filmu przyszedł mi do głowy pomysł na tekst polemiczny, bo z pewnymi rzeczami się tam powiedzianymi się nie zgadzam. Ale to nawet dobrze, bo gdybym się zgadzał, to może by tego tekstu nie było. Pominę część ze streszczeniem fabuły, bo tu nie mam z czym polemizować, może co najwyżej się lekko doczepię że zazwyczaj Niemca wymawia się jako “Ulrik”, ale to tam pikuś 😉
Kwestia nudności pierwszej serii to też w sumie sprawa bardziej gustu, powiedziałbym, że owszem, jest monotonna w dużej mierze i nawet bym uznał, że także pierwszy i drugi odcinek można by było losowo umieścić bez większej szkody dla fabuły. Ale to też wynikało z tego, że początkowo twórcy chcieli skupić się na doprowadzeniu do wziemiowstąpienia Aelity.
No i byłbym zapomniał, skoro jesteśmy na stronie o CL, to trzeba obowiązkowo się nie zgodzić z opinią że nie jest to najlepsza opowieść na świecie. Na tej stronie jest 😀
Przejdźmy do części o wadach i problemach. Tu przyjmijmy taką konwencję: najpierw cytat z filmu, a potem mój komentarz, tak by to było w miarę czytelne.
“część zachowań postaci, szczególnie u dorosłych, nie ma sensu” – Tu się przyznam, że początkowo miałem drobny problem, jak się do tego odnieść i dopiero po dopytaniu autora w komentarzach pod filmem nieco ta sprawa się rozjaśniła. Tu taka rada, jeśli autor to będzie czytać, nie jest to w żaden sposób złośliwe – warto przy takich sytuacjach rzucić w filmie choćby jednym przykładem. W komentarzu pojawiły się nawet dwa. Pierwszy pochodzi z “Loterii”, chodzi o wątek z kuponem totolotka. Najpierw rodzice Yumi są proszeni o dyskrecję, po czym wypalają że to Ulrich dał kupon. Było to nielogiczne? Jasne. Ale to wynikało z tego, że rodzice Yumi, wychowani w japońskiej tradycyjnej kulturze, raczej nie przywykli do tego, by ukrywać część prawdy.
Drugi argument dotyczył Jima i jego dziwnych tekstów i zachowań Tu się zgodzę, że on takowe miał, ale było to raczej zamierzone. Jim jest pocieszną postacią wprowadzającą pewien wątek komediowy. Co prawda to też robi Odd, ale on ma nieco inną rolę w serialu, ważniejszą.
Poza tym mam też takie wrażenie, że pewna nielogiczność zachowań postaci dodaje CL pewnego rysu prawdziwości. W końcu w prawdziwym życiu też czasami zachowujemy się nieco bez sensu.
“autorzy prawdopodobnie nie mieli zbyt wielkiego budżetu, więc starali się recyclingować niektóre sceny” – O recyclingu scen w animacjach wiadomo już od czasów, gdy rynkiem trząsł duet Hanna-Barbera, zresztą właśnie w “Odlotowych wyścigach”, jednej z ich produkcji, powiedziano to widzom wprost. Dlatego ja bym tego nie traktował jako problem. W CL mamy sekwencje, które się powtarzają, jak dezaktywacja wieży, więc niewiele sensu byłoby tworzenie jej od nowa ponad 90 razy, skoro wystarczy to przemontować i wrzucić, a na nowo zrobić to wtedy, gdy Aelita miała już nowy wygląd. Zresztą podobnie jest z tymi scenami, gdy bohaterowie jadą do fabryki, to też wiele razy wykorzystywano. Ba, w pierwszej serii to się nawet zdarzyło, że puszczono całość tylko po to, by podłożyć pod to instrumentalną wersję czołówki.
“KL jest dość brutalny, a rzekomo nadaje się dla siedmiolatków” – Tu dochodzimy do kwestii dyskusyjnej. Sprawdziłem przed pisaniem tego felietonu, jak wygląda klasyfikacja wiekowa w poszczególnych krajach. U nas było +7, choć niektóre odcinki ZigZap nadawał z oznaczeniem +12. W Hiszpanii początkowo to było +10, ale obecnie jest dla wszystkich, podobnie we Francji, Kanadzie czy Włoszech. Tak samo jak u nas klasyfikowano ten serial w USA.
Owszem, niektóre sceny są dość mocne, ale to też świadczy o tym, że serial nie jest infantylny. Natomiast nie sądzę, że to jest jakoś cholernie strasznie, i to w takim stopniu, by chronić przed tym dzieci. Sam zacząłem oglądać CL mając 9 lat. Przed tym serialem widziałem już dość sporo rzeczy w Cartoon Network, które chwilami były o wiele brutalniejsze. Wszystko jest kwestią podejścia, ewentualnie interpretacji. Autor filmu wspomina o produkcji “Code Lyoko is a kids show”. To trzyczęściowa seria ścinek z serialu, w której pokazano właśnie takie mocniejsze sceny, w tym jedną, która nie weszła do emisji, bo była wycięta (jak William w Sektorze 5 wbija swój miecz Yumi w brzuch). Przy czym tam też od pewnego momentu nieco to jest nadinterpretowane, bo pada choćby określenie o tym, że tam jest zachęcanie dzieci do samobójstwa. Tak więc to bym traktował trochę jak mem albo pewne dośpiewywanie.
Trochę mi to przypomina dawną listę tego, co serial promuje i punkt o “niemoralnej bluzie Yumi” odkrywającej brzuch. Do dziś się zastanawiam, ilu widzów zostało zdemoralizowanych przez pannę Ishiyamę, ilu osobom się ona śniła po nocach…
Ale wracając – wydaje mi się, że kwestia oceny, czy serial nadaje się dla danej osoby, to coś bardziej indywidualnego, może czasem wymagającego interwencji rodziców. Chociaż jak ja będę kiedyś miał potomstwo, to sam je będę zachęcać do wejścia w Lyoko.
“Największą bolączką tego serialu jest to, jak okropnie się on zestarzał. Animacja 2D jeszcze trzyma poziom, ale ta 3D jest zwyczajnie brzydka i drewniana” – cytat obszerniejszy nieco, bo i komentarz tu będzie ciut dłuższy. Otóż to jest zdaniem autora główny powód złego zestarzenia się serialu. Dalej dodaje on, że potem się nieco poprawia, ale i tak z dzisiejszej perspektywy jest źle. I tu się całkowicie nie zgadzam, niezależnie czy byśmy brali perspektywę z 2025 czy z 2005 roku. Antefilms, a potem MoonScoop, nie były firmami, które mogły sobie pozwolić na wrzucenie niebotycznych pieniędzy w animację, żeby to wyglądało jak w filmach Pixara. I tak sam zamysł, aby realizować serial jednocześnie w 2 technikach, był wtedy dość nowatorski i wymagający nieco większych nakładów finansowych. Efekt, który można zobaczyć, jest moim zdaniem naprawdę dobry. Widziałem o wiele brzydsze animacje, jak choćby South Park czy Włatcy Móch. I tak, wiem, tam brzydota była niejako wpisana w koncepcję. Ale nie mam wrażenia, żeby po 2 dekadach grafika i animacja w CL jakoś strasznie się zestarzała i by nie dało się tego oglądać. Ba, znam nawet ludzi, którzy uważają, że lepiej to wyglądało w pierwszym sezonie niż w następnych, mimo iż faktycznie od drugiego sezonu doszło do pewnych liftingów kosmetycznych.
Swoją drogą to zastanawiam się, na ile w takich przypadkach patrzenie “z dzisiejszej perspektywy” jest zasadne, szczególnie jeśli nie uwzględni się realiów powstawania czy choćby tego, jakie możliwości techniczne były 2 dekady temu. Gdyby serial powstawał teraz, to całkiem możliwe, że zrobiono by to nieco inaczej. Ale dlaczego piszę tu o zasadności? Ano dlatego, że z takiej pozycji można uwalić dosłownie każdą starszą produkcję. Można na przykład uznać, że filmy o Gangu Olsena są archaiczne, bo nikt by teraz nie nakręcił takiej komedii jak 50 lat temu. Tyle, że nie zmieni to faktu, iż gdy to kręcono właśnie te pół wieku temu, to wyszły z tego naprawdę dobre komedie, które bawią do dziś. I z animacją w CL jest tak samo. Owszem, możliwości techniczne były wtedy skromniejsze. Ale myślę, że wykorzystano je optymalnie.
W dalszej części autor stwierdza, że kontynuacja nie jest potrzebna, ale sam serial jest dobrym materiałem do tego, by był wykonany reboot. Koncepcja dość ciekawa, choć warto zaznaczyć, że twórcy jednak chcą to kontynuować, a nie robić reboota. Jako argument za rebootem pada choćby to, że można by było wyjaśnić młodszej widowni podstawy działania sieci neuronowych oraz tematy związane z cyberbezpieczeństwem. Coś w tym możne jest, chociaż byłbym jednak dość ostrożny z takimi kwestiami. Umiejętne wplecenie tego w fabułę – jak najbardziej. Ale na pewno nie wypaliłoby robienie z CL jakiejś dydaktycznej pogadanki o informatyce i bezpieczeństwie w sieci, bo wyjdzie wtedy niestrawny kloc, który skończyłby jako kolejny film edukacyjny omówiony przez Niekrytego Krytyka jakieś 3 lata po premierze. Zresztą twórcy nigdy nie mieli zakusów na wprowadzanie dydaktyzmu, a jeśli pojawiały się elementy wiedzowe, to były raczej wplątywane w całość.
Pojawia się też propozycja, aby ograniczyć cały serial przy reboocie do 3 sezonów po 10 odcinków, by skupić się na najważniejszych wątkach. 3 sezony po 10 odcinków dają nam 30 epizodów. Tyle liczy sobie czwarty sezon. To wyliczenie zrobiłem dlatego, że akurat tu mam wątpliwości, czy ograniczanie coś by dało i czy by jednak nie zaszkodziło serii. Czwarty sezon, oprócz tego że jest najdłuższy, posiada także inną cechę – jest tam chyba najmniej “fillerów”, które po naszemu nazywam “zapchajdziurami”, czyli odcinków nieprowadzących głównej fabuły do przodu. Czymś, co jest moim zdaniem jedną z zalet CL, jest to, iż w tych odcinkach, gdzie fabuła posuwa się do przodu, nowych rzeczy dowiadujemy się stopniowo. Nie jest to nam rzucane hurtem “na ryj”. Zresztą nawet zapchajdziury są przydatne, bo one służą tutaj do tego, by pokazać także normalne życie naszych bohaterów. Obawiam się, że przy radykalnym skróceniu z 95 (+ prequele) odcinków do 30, ucierpiałby zarówno ten aspekt życia w miarę zwykłego, który tu naprawdę dobrze wypada, jak i sposób odkrywania kolejnych ważnych fabularnie informacji. Mówiąc inaczej – wyszłaby z tego Ewolucja, gdzie wątków pozalyokowych praktycznie nie ma, wszystko skupia się tylko wokół głównego wątku i nawet jeśli tam nie dostawaliśmy hurtem nowości “na ryj”, to i tak pod tym względem Ewolucja wypada gorzej od kreskówkowych serii. I tego właśnie się obawiam przy takim skracaniu. Bo wtedy jak to poprowadzić? Jak w 30 odcinków przedstawić całą historię? OK, ja wiem że są streszczenia typu “Code Lyoko w 15 minut”, ale jednak ta historia jest zbyt dobra, by ją skracać.
Autor: Jeremie_96