– Czym ty jesteś?
Młoda dziewczyna stoi przy starej windzie w dawnej fabryce samochodów. Już dawno planowała wycieczkę w to miejsce. Słyszała plotkę o ruinach Kadic – piętnaście lat temu duża część Internatu została zniszczona. Wszystko zaczęło się od wybuchu w bloku biologicznym, a później tylko leciało domino pełne kradzieży, podpaleń oraz paniki. Zdarzyły się także usiłowania zabójstwa, a nawet jedna niewinna nastolatka została brutalnie zamordowana. Przyczyną było właśnie to miejsce, w którym stoi.
– Czymś wyjątkowym.
Czarna mgła zatacza kółko nad głową nastolatki, po czym wraca w zasięg jej wzroku. Dziewczyna ma przeczucie, jakby żyła w niezwykle interesującym śnie. Szczypie swoją skórę dwa razy na lewej ręce. Czuje ból – to jest rzeczywistość. Właśnie teraz rozmawiała z chmurką na terenie mistycznej fabryki samochodów.
– Jesteś tylko wytworem.
Przygląda się szczegółom sali katedralnej. Odpowiednio odliczone różnice, aby konstrukcja nigdy się nie zapadła. Starannie wyselekcjonowane materiały, które przetrwają największe załamania pogodowe. Kolorystyka nadająca klimat, który ostrzegał przed tym miejscem. Mimo tego, postanowiła przyjść.
– Wytworem wyjątkowym.
Poprawia swoje włosy, zgarnia je do tyłu. Mgła pomaga jej, delikatnie rozwiewając niesforne kosmyki. Ignoruje to zjawisko. Wciąż jest w szoku tym, co się aktualnie dzieje. Słyszała mnóstwo plotek na temat śmierci jednego z najlepszych francuskich naukowców początku XXI wieku. Powstały nawet książki na temat gry, której ostatecznie nie ukończył. Pewna firma, nikomu wcześniej nieznana, postanowiła położyć rękę na biznesie okrytym tajemnicą oraz bólem. Stworzyli pewien świat, jednak słuch o nich zaginął.
Była także mowa o Xanie. O groźnym wirusie, który w latach świetności potrafił manipulować telewizją do tego stopnia, że ludzie wierzyli we wszystko, co było mówione na jego temat. A każdy, który śmiał twierdzić inaczej, miał bardzo duże problemy.
Jednak powiedzieli, że to koniec jego rządów.
Że został pokonany doszczętnie, bez ofiar.
Nawet powstała na cmentarzu tablica o nim.
A w tym momencie miała go przed sobą. Niewielka chmurka, która w każdej może się rozpaść, gdy tylko zawieje trochę mocniej monsun. Legenda okryta niechlubną sławą oraz jeszcze większymi teoriami bez żadnego logicznego uzasadnienia…
Nie wie, co mówić.
Czy jest w szoku, że on dalej żyje, czy że z nią teraz nawiązuje kontakt.
– Kochasz ogień?
Chmura zaczyna wić się wokół nastolatki. Ta chce ją odprowadzać wzrokiem, jednak nie do końca jej to wychodzi. Sprytnie rozbiła się na kilka elementów, aby wprowadzić zamęt w głowie dziewczyny. Małymi krokami wchodzi w jego grę: jednocześnie mozolną, ale cholernie pociągającą. Blondynka kochała takie zagrywki. Xana wiedział, za jakie struny pociągnąć, żeby osiągać stopniowo swój cel.
– Kocham ogień.
Czuje bliskość czarnej mgły coraz bardziej. Zanim odpowiedziała, jedynie ją oplatała. Teraz już dotyka jej skóry. Unosi lekko w górę dłonie, aby mieć je przed oczami. Powoli rusza nadgarstkami. Łapie kolejne elementy, które delikatnie wsiąkają w jej dłonie. Serce jej bije coraz szybciej. Mimo tego, nie boi się.
Nagle coś ją kłuje pomiędzy żebrami. Siła uderzenia sprawia, że blondynka upada na kolana. Zamyka oczy, klęczy. Potrzebuje jeszcze chwili, aby mógł zaznajomić się z nowym ciałem. Tak dawno tego nie robił. Nie miał tyle mocy, co kiedyś, żeby bez opamiętania atakować ludzi. Ale ten ostatni raz zdołał…
Dziewczyna otworzyła oczy. Nie miała jego znaku. Gałka oczna stała się granatowa, a źrenice zastąpiły wcześniej niebieskie tęczówki. Czuła się silniejsza. Pełna energii, która pozwoli jej zostać zapamiętana na całe życie. Spełni swoje marzenie, po upadku, jaki zaliczyła kilka lat wcześniej.
Od razu biegnie do laboratorium. Jeszcze przez kilka sekund może wpisać jeden kod, który pozwoli na przygotowania do pierwszego ogniska. Nie zapali go od razu. Poczeka.
Oznaki wyczerpania na ich ciałach.
Szybki wojownik kontra zwinny mag.
Pistolet przeciwko pnączom.
Chęć zwycięstwa czy przetrwania?
Dramatyczna pauza całej sytuacji. Wojownicy patrzą na siebie zaskoczeni przez kilka sekund. Następnie wszystkich pochłania biała kula światła, pochłaniając wszystko na swojej drodze. Mnie, mojego przeciwnika, wszystkich oglądających.
Brzmi to jak doskonała zapowiedź do interesującego filmu, który stałby się światowym bestsellerem na całym świecie, prawda? Przyznam, że nawet bym się na coś takiego wybrała. Jednak jest jeden haczyk – to wszystko się stało w rzeczywistości.
Prawie. Balansowało to na granicy wyobraźni oraz szaleństwa.
Pozwól się poprowadzić przez tę historię, która w Kadic bardzo lubi się powtarzać. Zupełnie jak wtedy, kiedy mój ojciec się uczył. Chociaż nie przyznał się do wszystkiego, ale o kilku rzeczach wiem.
❝Baby watch the world on fire
It is all a game to me❞
(Luke Black – Samo mi se spava)
Autorka: Azize