{"id":4047,"date":"2024-09-29T17:21:10","date_gmt":"2024-09-29T16:21:10","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=4047"},"modified":"2024-09-29T17:21:11","modified_gmt":"2024-09-29T16:21:11","slug":"rozdzial-czwarty","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/powstan-obronco\/rozdzial-czwarty\/","title":{"rendered":"Rozdzia\u0142 czwarty"},"content":{"rendered":"\n<p>Aelita nienawidzi\u0142a pewnego aspektu w Kartaginie. By\u0142o tu zdecydowanie za cicho, na tyle, \u017ce mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 ka\u017cdy, nawet najmniejszy szmer. Podczas, gdy inne sektory posiada\u0142y swoje charakterystyczne d\u017awi\u0119ki, takie jak: wiatr, osuwanie si\u0119 kamieni, szmer li\u015bci, szum wody, Kartagina nie wydawa\u0142a \u017cadnych d\u017awi\u0119k\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie to dobija\u0142o Aeli\u0119e. G\u0142ucha cisza, przez kt\u00f3r\u0105 by\u0142a jeszcze bardziej wra\u017cliwa na wszystko dooko\u0142a. Bo nawet to jak delikatnie st\u0105pa\u0142a po ziemi odznacza\u0142o si\u0119 tu echem, kt\u00f3re wywo\u0142ywa\u0142o ciarki na ca\u0142ym ciele.<\/p>\n\n\n\n<p>W ko\u0144cu jednak zawsze dochodzi\u0142a do celu swojej podr\u00f3\u017cy. Zdenerwowana, spi\u0119ta, z lekko zdr\u0119twia\u0142ymi d\u0142o\u0144mi od zaciskania pi\u0119\u015bci, ale by\u0142a tam. Sta\u0142a nad wyrw\u0105 w pod\u0142odze sektora gapi\u0105c si\u0119 przez jaki\u015b czas w jasnoniebiesk\u0105 tafl\u0119 wody.<\/p>\n\n\n\n<p>Kto\u015b powiedzia\u0142 kiedy\u015b, \u017ce je\u015bli wpadnie si\u0119 do Morza Cyfrowego zniknie si\u0119 ju\u017c na zawsze. By\u0142 to przys\u0142owiowy bilet w jedn\u0105 stron\u0119, a tw\u00f3rc\u0105 tych s\u0142\u00f3w by\u0142 Franz Hopper, sam tw\u00f3rca Lyoko. Jednak do Stra\u017cniczki Kartaginy, jego c\u00f3rki, za nic nie mog\u0142o to trafi\u0107, a ju\u017c na pewno nie po tym jak du\u017co straci\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119boki oddech, kt\u00f3ry odbi\u0142 si\u0119 echem po pomieszczeniu po czym ukl\u0119k\u0142a zaraz obok wyrwy. Woda falowa\u0142a tam spokojnie, jednak\u017ce nie wydawa\u0142a z siebie \u017cadnych d\u017awi\u0119k\u00f3w, tak jak w sektorze polarnym. Aelita po\u0142o\u017cy\u0142a obie d\u0142onie na pod\u0142odze zamykaj\u0105c oczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Otoczy\u0142a j\u0105 bia\u0142a aura, jakby pow\u0142oka, kt\u00f3ra zaraz potem obj\u0119\u0142a ca\u0142e pomieszczenie, r\u00f3wnie\u017c wod\u0119 w wyrwie, kt\u00f3ra przesta\u0142a si\u0119 rusza\u0107, imituj\u0105c tafl\u0119 cienkiego lodu. Dziewczyna otworzy\u0142a i usiad\u0142a, powoli zanurzy\u0142a nogi, wzdrygaj\u0105c si\u0119 nast\u0119pnie. Morze cyfrowe by\u0142o o wiele za zimne.<\/p>\n\n\n\n<p>Mimo przeszywaj\u0105cego zimna wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119bszy oddech, ale zaraz wypu\u015bci\u0142a powietrze. Przecie\u017c zna\u0142a zasad\u0119 nurkowania w Morzu, wiedzia\u0142a, \u017ce nie mo\u017cna wstrzymywa\u0107 oddechu, a nadal to robi\u0142a. Westchn\u0119\u0142a kr\u00f3tko zsuwaj\u0105c si\u0119 z brzegu wyrwy, zanurzaj\u0105c si\u0119 w wodzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Otworzy\u0142a oczy dopiero po chwili, gdy jej cia\u0142o przyzwyczai\u0142o si\u0119 do otaczaj\u0105cego zimna. Rozejrza\u0142a si\u0119 wok\u00f3\u0142 stwierdzaj\u0105c, \u017ce Morze Cyfrowe zmienia\u0142o si\u0119 za ka\u017cdym razem, gdy w nim przebywa\u0142a. By\u0142o tam coraz ciemniej, \u015bwiat\u0142a s\u0142ab\u0142y, zaczynaj\u0105c powoli gasn\u0105\u0107. By\u0142o coraz mniej wida\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Z perspektywy czasu, tego jak bardzo spokojnie by\u0142o w Kartaginie Aelita siedzia\u0142a w Morzu Cyfrowym o wiele za d\u0142ugo. Przez d\u0142ugi czas zn\u00f3w panowa\u0142a tam g\u0142ucha cisza doprowadzaj\u0105ca do szale\u0144stwa po chwili przerwana przed ha\u0142as.<\/p>\n\n\n\n<p>Aelita wynurzy\u0142a si\u0119 z wody \u0142api\u0105c za brzeg, oddychaj\u0105c g\u0142\u0119boko. Ca\u0142a dr\u017ca\u0142a, zakaszla\u0142a par\u0119 razy, po czym podci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 i pad\u0142a na pod\u0142o\u017ce zakrywaj\u0105c r\u0119k\u0105 oczy. W ko\u0144cu wzi\u0119\u0142a g\u0142\u0119bszy oddech patrz\u0105c w sufit, marszcz\u0105c brwi. Podnios\u0142a nogi wy\u017cej, by w pe\u0142ni wyj\u015b\u0107 z wody, a nast\u0119pnie unios\u0142a d\u0142o\u0144 w g\u00f3r\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Tato\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wyszepta\u0142a opuszczaj\u0105c d\u0142o\u0144, odwracaj\u0105c si\u0119 na bok. Krople wody ciekn\u0105cej z jej w\u0142os\u00f3w zacz\u0119\u0142y \u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z \u0142zami, a szloch dziewczyny wype\u0142ni\u0142 pustk\u0119 Kartaginy.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>William zawsze wchodzi\u0142 tam gdzie teoretycznie wchodzi\u0107 nie powinien. W\u015bciubia\u0142 sw\u00f3j nos w najbardziej niebezpieczne miejsca, z kt\u00f3rych trzeba by\u0142o wyci\u0105ga\u0107 go si\u0142\u0105, a potem si\u0119 za niego wstydzi\u0107. Tak teoretycznie, bo Cynthia Dunbar nigdy nie wstydzi\u0142a si\u0119 swojego syna.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o jej m\u00f3wione par\u0119 razy, \u017ce powinna si\u0119 go wstydzi\u0107, szczeg\u00f3lnie tego jednego dnia, gdy przerwa\u0142 do\u015b\u0107 wa\u017cny rytua\u0142 zak\u0142adania bariery. Malec przerwa\u0142 rytua\u0142, co spowodowa\u0142o wielkie zmiany w rodzinie Dunbar, g\u0142\u00f3wnie stracenie przez Cynthie tytu\u0142u Magini.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale Cynthia nigdy nie by\u0142a z\u0142a na swojego syna, m\u00f3wi\u0142a mu, \u017ce otworzy\u0142 dla niej nowe wrota, zwane ,,przygod\u0105\u2019\u2019, czym\u015b nieznanym. Kobieta od tamtego czasu codziennie o \u015bwicie \u017cegna\u0142a swojego syna z u\u015bmiechem i tak\u017ce z u\u015bmiechem wita\u0142a si\u0119 z nim ponownie.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednak wraz z coraz cz\u0119stszymi wyprawami Cynthi i z ,ju\u017c kilkumiesi\u0119czn\u0105 nieobecno\u015bci\u0105 Jamesa, William zacz\u0105\u0142 stawa\u0107 si\u0119 coraz bardziej i bardziej samotny. Mo\u017ce to dlatego zacz\u0105\u0142 coraz cz\u0119\u015bciej wchodzi\u0107 do lasu, a z kolejnym wej\u015bciem zacz\u0105\u0142 coraz bardziej czu\u0107 na sobie pewien przeszywaj\u0105cy go na wskro\u015b wzrok.<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie tak zapami\u0119ta\u0142 ich pierwsze spotkania Odd. Czarnow\u0142osy ch\u0142opak wchodzi\u0142 do lasu, by zosta\u0107 zauwa\u017cony przez blondyna siedz\u0105cego na drzewie. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od obserwacji, sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na rozmowie, a\u017c w ko\u0144cu uro\u015bli coraz starsi i William zosta\u0142 Obro\u0144c\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Na zaledwie jeden dzie\u0144, by przemieni\u0107 si\u0119 w Szkar\u0142atnego Wojownika, s\u0142ug\u0119 Xany, i nast\u0119pnie kompletnie zapomnie\u0107 o Oddzie maj\u0105c w pami\u0119ci tylko swoja matk\u0119. Blondyn musia\u0142 mimo wszystko przyzna\u0107, \u017ce cholernie go to bola\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Aktualnie zauwa\u017ca\u0142, \u017ce William zamiast si\u0119 do niego zbli\u017ca\u0107 coraz bardziej si\u0119 oddala\u0142 i jedyn\u0105 szans\u0105 na ponowne zbli\u017cenie by\u0142o poprowadzenie go do przesz\u0142ego \u017cycia, w kt\u00f3rej zawali\u0142, gdy\u017c ch\u0142opak wyprzedzi\u0142 go, zacz\u0105\u0142 i\u015b\u0107 w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105, niemal\u017ce na \u015blepo.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 William, zwolnij! \u2013 krzykn\u0105\u0142, schodz\u0105c na ziemi\u0119. \u2013 To ja mia\u0142em ci\u0119 prowadzi\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Prowadzisz mnie chodz\u0105c po drzewach \u2013 zauwa\u017cy\u0142. \u2013 Wol\u0119 chodzi\u0107 na \u015blepo ni\u017c zadziera\u0107 g\u0142ow\u0119 do g\u00f3ry.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jestem kotem, przyzwyczai\u0142em si\u0119 do chodzenia po drzewach.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 C\u00f3\u017c, ja kotem nie jestem, wi\u0119c mo\u017ce zejd\u017a na ziemi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Ty nigdy nie jeste\u015b zadowolony \u2013 westchn\u0105\u0142. \u2013 Nawet jak byli\u015bmy mniejsi nie by\u0142e\u015b zadowolony.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Mniejsi? \u2013 zapyta\u0142 nagle. \u2013 Znali\u015bmy si\u0119 wtedy?<\/p>\n\n\n\n<p>William zatrzyma\u0142 si\u0119 w ko\u0144cu, odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do niego przodem. Odd prawie przez to na niego wpad\u0142, nie spodziewa\u0142 si\u0119 takiego ruchu od starszego ch\u0142opaka. Zamruga\u0142 kilka razy po czym prychn\u0105\u0142 i wzruszy\u0142 ramionami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Pewnie. Dlatego zdziwi\u0142em si\u0119, gdy powiedzia\u0142e\u015b, \u017ce mnie nie pami\u0119tasz.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Czyli wiesz dok\u0105d zmierzam? \u2013 pyta\u0142 dalej. \u2013 Skoro tak dobrze mnie znasz?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Domy\u015blam si\u0119 \u2013 wymin\u0105\u0142 go. \u2013 I dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce sam na to nie wpad\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Jak na kota nie jeste\u015b zbyt bystry \u2013 za\u015bmia\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Odd przewr\u00f3ci\u0142 oczami na jego s\u0142owa machaj\u0105c nast\u0119pnie na niego \u0142ap\u0105. W ko\u0144cu zszed\u0142 na ziemi\u0119 postanawiaj\u0105c prowadzi\u0107 Williama normaln\u0105, przynajmniej dla niego, drog\u0105. Musia\u0142 przy okazji przyzna\u0107, \u017ce z czarnow\u0142osym by\u0142o o wiele \u0142atwiej dogada\u0107 si\u0119 w dzieci\u0144stwie, gdy ten beztrosko bryka\u0142 po lesie.<\/p>\n\n\n\n<p>William zwolni\u0142 troch\u0119 id\u0105c za nim, w ko\u0144cu uznaj\u0105c za swojego przewodnika. U\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 lekko, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 nast\u0119pnie. Tak naprawd\u0119 nie m\u00f3g\u0142 uwierzy\u0107, \u017ce on i Odd znali si\u0119 od dzieci\u0144stwa. Bo je\u015bli tak by\u0142o, to czy nie powinien pami\u0119ta\u0107 tak wa\u017cnej osoby? Dlaczego pami\u0119ta\u0142 swoj\u0105 mam\u0119, ale Odda ju\u017c nie? Jedno z wielu pyta\u0144, na kt\u00f3re nie zna\u0142 odpowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Dotarli na skraj lasu. William pami\u0119ta\u0142 niewyra\u017any obraz niewielkiej chaty otoczonej magicznymi kwiatami, schowanej w cieniu drzew. Jednak\u017ce polana, na kt\u00f3r\u0105 zaszli, by\u0142a kompletnie pusta. \u017badnego domu, \u017cadnego ogrodu. Nic, a nic.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 William?<\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opak wyszed\u0142 na prz\u00f3d, popychaj\u0105c lekko Odda, kt\u00f3ry zmarszczy\u0142 brwi. Czarnow\u0142osy zacz\u0105\u0142 rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 wok\u00f3\u0142, szuka\u0107 na \u015blepo miejsca, kt\u00f3re tak mocno utkwi\u0142o w jego pami\u0119ci.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 To musi by\u0107 tu\u2026 \u2013 z\u0142apa\u0142 si\u0119 za g\u0142ow\u0119, zacz\u0105\u0142 chodzi\u0107 w k\u00f3\u0142ko. \u2013 Jeste\u015bmy na skraju lasu, tak?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 A nie wida\u0107? \u2013 zapyta\u0142 podchodz\u0105c bli\u017cej, zatrzymuj\u0105c go. \u2013 Popatrz, tam jest granica, gdzie las przekszta\u0142ca si\u0119 w Pustyni\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Wskaza\u0142 \u0142ap\u0105 na niedaleki obszar, gdzie faktycznie drzewa i trawa zacz\u0119\u0142y zanika\u0107 ust\u0119puj\u0105c miejsca piaskom i kamieniom. William spojrza\u0142 w tamt\u0105 stron\u0119, a nast\u0119pnie wr\u00f3ci\u0142 wzrokiem do Odda i polany. Przeszed\u0142 kilka krok\u00f3w, a\u017c w ko\u0144cu zatrzyma\u0142 si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>William sfrustrowany tym uni\u00f3s\u0142 nog\u0119 kopi\u0105c butem w traw\u0119. Jednak wyczu\u0142, \u017ce kopn\u0105\u0142 co\u015b wi\u0119cej ni\u017c pojedyncze \u017ad\u017ab\u0142a. Poczu\u0142, \u017ce kopn\u0105\u0142 kamie\u0144, stos kamyk\u00f3w konkretniej. Ukl\u0119kn\u0105\u0142, pr\u00f3bowa\u0142 znale\u017a\u0107 kopni\u0119te kamyki na \u015blepo i w ko\u0144cu uda\u0142o mu si\u0119, wyczu\u0142 pod palcami szorstk\u0105 powierzchni\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Co jest\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Um\u2026 William, masz co\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Chyba, a co\u2026?<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Nic, tylko Xana wys\u0142a\u0142 komitet powitalny!<\/p>\n\n\n\n<p>Szerszenie. W ich stron\u0119 zmierza\u0142 poka\u017anych rozmiar\u00f3w r\u00f3j szerszeni. William przygryz\u0142 doln\u0105 warg\u0119, zakl\u0105\u0142. Czu\u0142 jak jego cia\u0142o si\u0119 spina, jak zaczyna brakowa\u0107 mu oddechu. Stan\u0105\u0142 jak wryty wpatrzony w potwory wroga. S\u0142ysza\u0142 jak szybko bije mi serce, ka\u017cdy d\u017awi\u0119k sta\u0142 si\u0119 g\u0142o\u015bniejszy ni\u017c w rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Pad\u0142 nagle na ziemi\u0119 popchni\u0119ty przez Odda, kt\u00f3ry chroni\u0142 go, dzi\u0119ki czemu nie dosta\u0142 laserem. William poczu\u0142 jak po policzkach sp\u0142ywaj\u0105 mu \u0142zy, oddech nie zwalnia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>\u2013 Will? \u2013 zapyta\u0142 Odd. \u2013 Wszystko dobrze?<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zrozumia\u0142 pytania, wbi\u0142 wzrok w swoje d\u0142onie, w bia\u0142y dym, kt\u00f3re zacz\u0105\u0142 je otacza\u0107. Widzia\u0142 go jak przez mg\u0142\u0119, pole widzenia wci\u0105\u017c by\u0142o strasznie niewyra\u017ane. Jego r\u0119ce dr\u017ca\u0142y, oddech dalej nie zwalnia\u0142. Wszystko si\u0119 miesza\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>Xana<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>Wie, \u017ce uciek\u0142em<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>Wie, \u017ce mnie nie ma\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Za nic nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 uspokoi\u0107. Ba\u0142 si\u0119, cholernie ba\u0142 si\u0119 Xany, powrotu do Zamczyska, niewoli, obecno\u015bci tego okropnego g\u0142osu w g\u0142owie. Pami\u0119ta\u0142, jak okropnie si\u0119 wtedy czu\u0142, pami\u0119ta\u0142 rozrywaj\u0105cy b\u00f3l w klatce piersiowej, to jak obrywa\u0142 za ka\u017cdym razem, gdy zawali\u0142. Nie wiedzia\u0142, co robi\u0142, gdy by\u0142 pod jego kontrol\u0105, ale by\u0142 pewny, \u017ce to nie by\u0142o nic dobrego. I za ka\u017cd\u0105 pora\u017ck\u0119 p\u0142aci\u0142 surow\u0105 kar\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>Nie, nie, nie!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>NIE, NIE ZNOWU<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><em>NIE CHC\u0118 WRACA\u0106<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Obraz stawa\u0142 si\u0119 coraz bardziej niewyra\u017any, do jego uszu dochodzi\u0142o szumienie, a\u017c w ko\u0144cu zacz\u0119\u0142o nieprzyjemnie dzwoni\u0107, tak jakby co\u015b mia\u0142o za chwil\u0119 wybuchn\u0105\u0107. Nie us\u0142ysza\u0142 jak Odd krzykn\u0105\u0142, obrywaj\u0105c od lasera, nie us\u0142ysza\u0142 jak krzyczy jego imi\u0119 spanikowany. Nawet go ju\u017c nie widzia\u0142, tylko jakie\u015b niewyra\u017ane plany.<\/p>\n\n\n\n<p>A potem wszystko ucich\u0142o. Nic nie widzia\u0142, nic nie s\u0142ysza\u0142. Film mu si\u0119 urwa\u0142, nie wiedzia\u0142 nawet, co tak w\u0142a\u015bciwie si\u0119 sta\u0142o. Je\u015bli zemdla\u0142\u2026 Je\u015bli tak by\u0142o prosi\u0142 w tamtym momencie o jedno.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">By, gdy otworzy oczy, nie znalaz\u0142 si\u0119 znowu w <strong>tamtym<\/strong> miejscu\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autor: Finley<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Aelita nienawidzi\u0142a pewnego aspektu w Kartaginie. By\u0142o tu zdecydowanie za cicho, na tyle, \u017ce mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 ka\u017cdy, nawet najmniejszy szmer. Podczas, gdy inne sektory posiada\u0142y swoje charakterystyczne d\u017awi\u0119ki, takie jak: wiatr, osuwanie si\u0119 kamieni, szmer li\u015bci, szum wody, Kartagina nie wydawa\u0142a \u017cadnych d\u017awi\u0119k\u00f3w. W\u0142a\u015bnie to dobija\u0142o Aeli\u0119e. G\u0142ucha cisza, przez kt\u00f3r\u0105 by\u0142a jeszcze bardziej &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/powstan-obronco\/rozdzial-czwarty\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":5,"featured_media":0,"parent":3970,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[65],"tags":[],"class_list":["post-4047","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-powstan-obronco"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4047","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/5"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4047"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4047\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4048,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/4047\/revisions\/4048"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3970"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4047"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4047"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4047"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}