{"id":3921,"date":"2024-03-09T19:47:13","date_gmt":"2024-03-09T18:47:13","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=3921"},"modified":"2024-03-09T19:47:14","modified_gmt":"2024-03-09T18:47:14","slug":"rozdzial-czternasty","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/sekrety\/rozdzial-czternasty\/","title":{"rendered":"Rozdzia\u0142 czternasty"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-center\"><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=OR2PcVeaeEk&amp;ab_channel=BlindChannel\">Blind Channel &#8211; Bad Idea<\/a><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>ELITSA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Widok miny Williama na wie\u015b\u0107 do schodzeniu dw\u00f3ch pi\u0119ter jednostronnymi schodami jest godny zapami\u0119tania. Z jednej strony go rozumiem \u2013 ma\u0142o brakowa\u0142o, a nie by\u0142oby kogo ratowa\u0107. Jednak nie mog\u0142am si\u0119 powstrzyma\u0107 przed wrednym u\u015bmieszkiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiem, jestem okropnym cz\u0142owiekiem. Nikt nie musi mi tego powtarza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Los gra ze mn\u0105 w pokera. \u2013 komentuje Dunbar. Patrz\u0119 na niego wymownym wzrokiem. O co mu teraz chodzi?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Raz mi daje, raz zabiera\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie rozumiem. W\u0142\u0105czy\u0142 mu si\u0119 tryb poety romantycznego?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Spokojnie, dasz rad\u0119. Chyba, \u017ce chcesz odpocz\u0105\u0107 po\u2026 wiadomo czym.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie trzeba. Co mnie nie zabije, to wzmocni.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiecham si\u0119, tym razem szczerze. Co\u015b on w sobie ma, czym mnie uj\u0105\u0142. Dlaczego Laura tego nie widzi? Biedna, ca\u0142e \u017cycie przeleci jej na ksi\u0105\u017cki i komputery. Powinna zaczerpn\u0105\u0107 troch\u0119 ludzkiego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ellie\u2026 Jak to otworzy\u0107? \u2013 krzyczy w oddali William, wyrywaj\u0105c mnie z przemy\u015ble\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie otwieraj, zd\u0105\u017cysz zep\u2026 su\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Niewa\u017cne, ju\u017c wiem. \u2013 odpowiada Dunbar z u\u015bmiechem. Nast\u0119pnie zeskakuje, podaje mi d\u0142o\u0144 i z uk\u0142onem, m\u00f3wi:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Panie przodem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Niech szanowny pan przestanie tak schlebia\u0107, bo chyba zaraz si\u0119 zarumieni\u0119 \u2013 odpowiadam r\u00f3wnie elegancko, jak on i podaj\u0119 swoj\u0105 r\u0119k\u0119. <em>Pr\u00f3bowa\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Takiej pi\u0119knej damie grzech nie prawi\u0107 komplement\u00f3w\u2026 &#8211; po tych s\u0142owach wstaje i kieruje mn\u0105, robi\u0105c obr\u00f3t. Nasze spojrzenia krzy\u017cuj\u0105 si\u0119. Nigdy nie zwr\u00f3ci\u0142am na to uwagi, ale ma bardzo \u0142adne oczy. \u2013 Kto\u015b musi mi ty\u0142ek u dyrektora ratowa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Spadaj \u2013 odpowiadam, odtr\u0105caj\u0105c go, \u015bmiej\u0105c si\u0119 jednocze\u015bnie. \u2013 Widzimy si\u0119 na dole. \u2013 po tych s\u0142owach daj\u0119 susa w d\u00f3\u0142. Stopie\u0144 po stopniu, \u017ceby nie mie\u0107 bliskiego spotkania z pod\u0142og\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy wy jeste\u015bcie nienormalni? Ten\u2026 kto\u015b m\u00f3g\u0142 was zabi\u0107! Przekomarzali\u015bcie si\u0119 z nim jak z ma\u0142ym dzieckiem. Nie mogli\u015bcie od razu zaatakowa\u0107? \u2013 krzyczy na nas Laura.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u017byjemy? \u017byjemy. Powiedz lepiej, czy znalaz\u0142a\u015b co\u015b interesuj\u0105cego \u2013 odpowiadam w imieniu swoim i Williama.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przez to, \u017ce nie by\u0142o was tak d\u0142ugo, to obserwowa\u0142am na monitorze sytuacj\u0119 z kamer. Od kiedy potrafisz atakowa\u0107 katan\u0105, Elitsa? \u2013 pyta zaskoczona. U\u015bmiecham si\u0119, a nast\u0119pnie opieram si\u0119 na lewym podparciu ogromnego fotela, na kt\u00f3rym siedzia\u0142a pani Einstein.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widzisz, kuzynko. Jedni ca\u0142e \u017cycie sp\u0119dzaj\u0105 w ksi\u0105\u017ckach, a drudzy na poligonie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Akurat. Dostawa\u0142a\u015b swego czasu tyle szlaban\u00f3w, \u017ce biblioteka sta\u0142a si\u0119 twoim domem. To ogromny cud, \u017ce nie zosta\u0142a\u015b wyrzucona.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zdarza si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale to nie wszystko. Zanim zacz\u0119\u0142a si\u0119 wasza walka, zd\u0105\u017cy\u0142am znale\u017a\u0107 pewien interesuj\u0105cy program. Nazywa si\u0119 on \u201ePowr\u00f3t do Przesz\u0142o\u015bci\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Powr\u00f3t do Przesz\u0142o\u015bci? \u2013 powtarza William, zaskoczony tytu\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dok\u0142adnie tak. Nie wiem jednak, co on mo\u017ce zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przetestujmy go teraz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie \u2013 zaprzecza Laura. \u2013 Nie rozumiem jeszcze mechanizmu tego. Je\u017celi ma jakie\u015b komplikacje, to b\u0119dziemy tego bardzo \u017ca\u0142owa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtem s\u0142ysz\u0119 d\u017awi\u0119k otwieraj\u0105cych si\u0119 pancernych drzwi windy. Kiedy ona zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 naprawi\u0107? Przecie\u017c dopiero co schodzili\u015bmy male\u0144kimi schodami dwa pi\u0119tra w d\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ty to zrobi\u0142e\u015b? \u2013 pytam Williama.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie. Sam si\u0119 zastanawiam, co si\u0119 tak w\u0142a\u015bciwie sta\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A co wy tutaj robicie? \u2013 pyta osoba, kt\u00f3rej nikt nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 z naszej tr\u00f3jki w og\u00f3le spodziewa\u0107. Ze wszystkich akurat ona by\u0142a najgorsz\u0105 opcj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Jean-Pierre Delmas, dyrektor Kadic, z orszakiem Jima Moralesa i <em>Federica*<\/em> Caggia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mia\u0142em racj\u0119! W\u0142\u00f3cz\u0105 si\u0119 tutaj dzieciaki, zamiast i\u015b\u0107 spa\u0107 \u2013 krzyczy zadowolony z siebie nauczyciel wychowania fizycznego. Spogl\u0105dam na jego bia\u0142y podkoszulek, ubrudzony na \u015brodku jak\u0105\u015b pomara\u0144czow\u0105 substancj\u0105, sprane spodnie w niebiesko-szar\u0105 kratk\u0119 oraz br\u0105zowe kapcie w kszta\u0142cie misia. Jedno jednak nie zmieni\u0142o si\u0119. Nadal ma na g\u0142owi\u0119 opask\u0119 treningow\u0105 oraz ogromy plaster na prawym policzku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Lauro? Senel i Dunbara w tym miejscu spodziewa\u0142em si\u0119, ale ty? Co tutaj robisz? \u2013 pyta zszokowany dyrektor.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Em\u2026 no wi\u0119c\u2026 tak\u2026 &#8211; j\u0105ka si\u0119 Gauthier. B\u0142agam, tylko nic nie m\u00f3w. Nie mog\u0105 pozna\u0107 prawdy o starej fabryce oraz o wybrykach Franza Hoppera.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Odpal ten ca\u0142y powr\u00f3t! \u2013 krzyczy William.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Lo ritorno**<\/em>? \u2013 pyta nauczyciel w\u0142oskiego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ma racj\u0119. Nic innego nie mo\u017cemy zrobi\u0107 \u2013 potwierdzam rozkaz. Mo\u017ce ten dziwny program w ma\u0142ym stopniu uratuje nam sk\u00f3r\u0119, nawet na chwil\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Laura stuka w klawiatur\u0119 nieznane nikomu komendy na komputerze.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dosy\u0107 tego cyrku! Gauthier, zejd\u017a z fotela \u2013 m\u00f3wi oburzony Delmas.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie tym razem, panie dyrektorze \u2013 odpowiada nie w swoim stylu pani Einstein, po czym wciska magiczny enter. Na ekranie komputera pojawi\u0142o si\u0119 niewielkie zielone okienko. W o\u015blepiaj\u0105co bia\u0142ym kolorze na dole kr\u0119ci si\u0119 zarys Ziemi. Na g\u00f3rze rozpoczyna si\u0119 tajemnicze odliczanie.<\/p>\n\n\n\n<p>5\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>4\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>3\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>2\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>1\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wraz z wyzerowaniem licznika z serca monitora wydziela si\u0119 bia\u0142a chmura dymu. Wszyscy patrzymy zszokowani. To nasz koniec? W tak prosty spos\u00f3b? Nie zd\u0105\u017cy\u0142am powiedzie\u0107 mamie, \u017ce j\u0105 bardzo kocham, pomimo z\u0142a, jakie jej wyrz\u0105dzi\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>Sekundy dzieli\u0142y nas od bia\u0142ej aury, kt\u00f3ra ch\u0142onie wszystko, co zobaczy na swojej drodze.<\/p>\n\n\n\n<p>Siedzimy na lekcji w\u0142oskiego. William dostaje zero za odpowied\u017a ustn\u0105. Czy tego ju\u017c przypadkiem nie by\u0142o? Cofn\u0119li\u015bmy si\u0119 w czasie? B\u0119dziemy \u017cy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ej, sytuacja si\u0119 powtarza z rana \u2013 szepcz\u0119 Dunbarowi do ucha.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zauwa\u017cy\u0142em. Caggia m\u00f3wi\u0142 dok\u0142adnie to samo kilka godzin temu \u2013 odpowiada zaskoczony \u2013 My\u015blisz, \u017ce ten program cofn\u0105\u0142 ca\u0142y \u015bwiat o kilka godzin do ty\u0142u?<\/p>\n\n\n\n<p>Cholera, bystry jest.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Musimy porozmawia\u0107 z Laur\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Najpierw spytajmy Jima, co robi\u0142 wieczorem \u2013 proponuj\u0119, spogl\u0105daj\u0105c k\u0105tem oka, czy profesor nie zauwa\u017cy, \u017ce rozmawiamy na jego lekcji.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chcesz mie\u0107 szlaban? Mo\u017ce wszystko pami\u0119ta\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Id\u0105c takim tokiem my\u015blenia zdarzenie z wczoraj powinien zna\u0107 tak\u017ce Caggia, ale nic jak na razie nie m\u00f3wi \u2013 t\u0142umacz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Do czasu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Sk\u0105d ten pesymizm, panie Dunbar?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie chc\u0119 kolejnych problem\u00f3w. Nie jestem w tej szkole nawet miesi\u0105c, a robi\u0119 tutaj niez\u0142y burdel! \u2013 podnosi troch\u0119 g\u0142os William.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie b\u0119dziesz mia\u0142, zobaczysz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zaufaj mi.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzwoni dzwonek. Wszyscy uczniowie powoli pchaj\u0105 si\u0119 do wyj\u015bcia, aby zacz\u0105\u0107 przerw\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Signorina Senel, pojed\u017a tutaj \u2013 wo\u0142a mnie profesor \u0142amanym francuskim. Spogl\u0105dam przera\u017cona na Williama, a on na mnie. Oby tylko nie mia\u0142 racji.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ju\u017c id\u0119 \u2013 odpowiadam, a nast\u0119pnie kiwam Dunbarowi, \u017ceby wyszed\u0142 z klasy. Potakuje g\u0142ow\u0105 i wychodzi, zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, \u017ce go wywali\u0142a\u015b z sali. Musz\u0119 o nim porozmawia\u0107, a widz\u0119, \u017ce masz z nowym bardzo dobry kontakt.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy\u2026 co\u015b si\u0119 sta\u0142o? \u2013 pytam, b\u0119d\u0105c w ci\u0105g\u0142ym szoku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jak widzisz, William ma swoje\u2026 problemy ze zrozumieniem w\u0142oskiego. Ostatnio znacznie si\u0119 poprawi\u0142a\u015b z niego, wi\u0119c\u2026 mog\u0142aby\u015b mu pom\u00f3c? Szkoda mi go, przyszed\u0142 w po\u0142owie przerabianego bardzo wa\u017cnego dzia\u0142u. Wida\u0107, \u017ce chce si\u0119 uczy\u0107, jednak\u2026 Dobrze si\u0119 czujesz?<\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie mnie wyprowadza ze stanu u\u015bpienia. Czy a\u017c tak strach mn\u0105 zaw\u0142adn\u0105\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak\u2026 tak, ma pan racj\u0119 \u2013 odpowiadam zmieszana lekko. \u2013 Przepraszam, zamy\u015bli\u0142am si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ah, prego panienko \u2013 m\u00f3wi nauczyciel, tradycyjnie z w\u0142osk\u0105 wstawk\u0105. Ca\u0142kiem to urocze. &#8211; Mog\u0119 na ciebie liczy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Postaram si\u0119 mu pom\u00f3c jak najlepiej panie profesorze.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Grazie, Elitsa.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prego, signor \u2013 odpowiadam z u\u015bmiechem i wychodz\u0119 z sali. Czuj\u0119, jak krople potu sp\u0142ywaj\u0105 niesymetrycznie po skroniach. Najpierw na lewej, a potem na prawej. Gdy tylko drzwi zostaj\u0105 zamkni\u0119te, oddycham z ulg\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I co? \u2013 pyta Dunbar, patrz\u0105c mnie przera\u017cony.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jajco \u2013 odpowiadam niezbyt przyja\u017anie. &#8211; Skretynia\u0142e\u015b na tym w\u0142oskim do tego stopnia, \u017ce b\u0119d\u0119 ciebie uczy\u0107 dodatkowo.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie o to py\u2026 zaraz, co?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie przes\u0142ysza\u0142e\u015b si\u0119. Mam ciebie dobrze nauczy\u0107 w\u0142oskiego. Inaczej masz poprawk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Grobowa cisza. William nie wie, co ma odpowiedzie\u0107. Po kilku sekundach chowa twarz w d\u0142oniach. Nast\u0119pnie bierze g\u0142\u0119boki oddech, przeczesuje niedbale swoje czarne w\u0142osy i pyta:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Naprawd\u0119 mog\u0119 kiblowa\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To by\u0142o moje dopowiedzenie, \u017ceby\u015b si\u0119 przej\u0105\u0142. \u2013 <em>Nie chcesz mie\u0107 poprawki, oj nie chcesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A czy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nic nie pami\u0119ta. Program zadzia\u0142a\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Po tych s\u0142owach z Dunbara zesz\u0142o powietrze, jak z materaca. Pr\u00f3buje unormowa\u0107 oddech. U\u015bmiecha si\u0119 po sekundzie, jednak rado\u015b\u0107 szybko znika. Zda\u0142 sobie spraw\u0119 z problemu, jaki w\u0142a\u015bnie si\u0119 pojawi\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nauka nowego j\u0119zyka.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie martw si\u0119 \u2013 m\u00f3wi\u0119, klepi\u0105c go po ramieniu. <em>Co on robi\u0142, \u017ce s\u0105 takie umi\u0119\u015bnione?<\/em> \u2013 Pomog\u0119 ci wyj\u015b\u0107 z tej sytuacji. Wbrew pozorom to nie jest trudny j\u0119zyk.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Uczysz si\u0119 go dwa lata\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlatego mamy du\u017co do nadrobienia. Po\u017cycz\u0119 ci sw\u00f3j zeszyt. Mam w nim notatki od samego pocz\u0105tku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlaczego to robisz?<\/p>\n\n\n\n<p>To pytanie mnie wybija z rytmu. Dlaczego? Jeste\u015b moim przyjacielem, durniu!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlaczego mi chcesz pomaga\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Dlaczego zadajesz tak oczywiste pytania?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bo jeste\u015b dla mnie wa\u017cny. Razem siedzimy w bagnie zwi\u0105zanym z Xan\u0105, nauk\u0105 i mi\u0142o\u015bci\u0105\u2026 oj, przepraszam \u2013 odpowiadam, jednak w pewnym momencie czuj\u0119, \u017ce wchodz\u0119 na cienk\u0105 granic\u0119. Przecie\u017c widz\u0119, \u017ce on jest zakochany w Laurze, kt\u00f3ra tego nawet nie widzi. A mo\u017ce nie chce widzie\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119. B\u0119d\u0119 mia\u0142 u ciebie ogromny d\u0142ug.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Daj spok\u00f3j. Kupisz nam po piwie, jak zdasz wszystko.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie pij\u0119 alkoholu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale za to ja pij\u0119 \u2013 odpowiadam z u\u015bmiechem, co William odwzajemnia. Uda\u0142o si\u0119. Ma nadziej\u0119, \u017ce wyjdzie z tego problemu. Cudowne jest to uczucie, kiedy widzisz wa\u017cn\u0105 dla ciebie osob\u0119 szcz\u0119\u015bliw\u0105. Ciekawe, czy b\u0119dzie jeszcze taka sytuacja.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Od kiedy zaczynamy nauk\u0119, profesorina Senel?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Professor! \u2013<\/em> odpowiadam zra\u017cona tym s\u0142owem, chocia\u017c wiem, \u017ce sobie za\u017cartowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kiedy si\u0119 stawi\u0107 na zaj\u0119cia?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chod\u017amy do mojego pokoju. Dam ci zeszyt i wszystko na spokojnie przejrzysz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobrze, szefowo! \u2013 odpowiada William z entuzjazmem. Powr\u00f3ci\u0142 stary Dunbar. Bardzo dobrze.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie ma przej\u015bcia \u2013 m\u00f3wi Jim Morales.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlaczego? \u2013 pytam, po czym pr\u00f3buj\u0119 prze\u015blizgn\u0105\u0107 si\u0119 przez nauczyciela. Bezskutecznie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jest zakaz od dyrektora.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 mnie pu\u015bci\u0107. Tam jest m\u00f3j pok\u00f3j! \u2013 krzycz\u0119 zdenerwowana, ci\u0105gle staraj\u0105c si\u0119 przej\u015b\u0107 obok grubego prze\u0142o\u017conego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Senel, nie rozumiesz? Dyrektor zabroni\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie\u2026 ro\u2026zu\u2026miem! \u2013 krzycz\u0119, pr\u00f3buj\u0105c sprytnie wymin\u0105\u0107 nauczyciela. Przechodz\u0119 zgrabnie obok Jima i biegn\u0119 w kierunku swojego pokoju. Dlaczego jest otwarty? Na pewno go zamyka\u0142am. Klucz zawsze mam obok siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Otwieram drzwi od pokoju, jednak widok wprawia mnie w totalne os\u0142upienie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>O kurwa.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wszystko by\u0142o porozrzucane po ca\u0142ym pomieszczeniu. Po\u015bciel le\u017cy przewr\u00f3cona na lew\u0105 stron\u0119. Poduszka jest zniszczona i wylatuje z niej pierz. Szafka od biurka jest otwarta, a jej zawarto\u015b\u0107 le\u017cy dooko\u0142a niego. Jedno pude\u0142ko le\u017cy na \u015brodku pokoju. Wieczko jest oderwane i spokojnie wisi. Ca\u0142a zawarto\u015b\u0107 znikn\u0119\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Zdj\u0119cie moje z rodzicami.<\/p>\n\n\n\n<p>Bransoletka z dzieci\u0144stwa.<\/p>\n\n\n\n<p>Male\u0144ka s\u00f3wka z filcu.<\/p>\n\n\n\n<p>Czuj\u0119 si\u0119, jakby kto\u015b wyrwa\u0142 mi cz\u0119\u015b\u0107 serca i st\u0142uk\u0142 m\u0142otkiem w drobny mak. Sk\u0105d ta osoba mog\u0142a wiedzie\u0107, gdzie mam to wszystko? Od roku nie mam \u017cadnego wsp\u00f3\u0142lokatora, ka\u017cdy z nich zako\u0144czy\u0142 swoj\u0105 nauk\u0119 w tym miejscu.<\/p>\n\n\n\n<p>Zeszyt. Cholera jasna, zeszyt!<\/p>\n\n\n\n<p>W oddali krzyczy nauczyciel wychowania fizycznego, jakby m\u00f3wi\u0142 przez megafon:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Senel, w tej chwili wyjd\u017a ze szko\u0142y. Natychmiast!<\/p>\n\n\n\n<p>Sekund\u0119 p\u00f3\u017aniej wo\u0142a mnie William.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ella, uwa\u017caj!<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnie powtarza swoje s\u0142owa Laura:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Znowu nie zamkn\u0119\u0142a\u015b na klucz. Gratulacje.<\/p>\n\n\n\n<p>Nagle nastaje zab\u00f3jcza cisza. Spogl\u0105dam w lew\u0105 stron\u0119 \u2013 Jim i William patrz\u0105 na mnie w skupieniu. Gdzie jest Laura? Na prawo nikogo nie ma.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wo\u0142ali\u015bcie mnie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie \u2013 odpowiada ch\u0142odno Morales, po czym spogl\u0105da na zegarek. Nast\u0119pnie powolnym krokiem odchodzi. Nic z tego nie rozumiem. Podchodzi do mnie Dunbar, kt\u00f3ry k\u0105tem oka spogl\u0105da na pok\u00f3j. Chce zachowa\u0107 kamienn\u0105 twarz, zupe\u0142nie niepotrzebnie. Nie musi mie\u0107 \u017cadnej maski.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zeszyt zosta\u0142 w fabryce. Bro\u0144 te\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Okradli ciebie \u2013 dodaje, jakby czyta\u0142 z mojej g\u0142owy. Jak otwarta ksi\u0119ga.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wiem. Zabrali mi co\u015b gorszego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dorw\u0119 tego gnoja, nie martw si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie musisz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; W\u0142a\u015bnie musz\u0119 \u2013 m\u00f3wi zirytowany. Wtem \u015bciska swoje d\u0142onie w pi\u0119\u015bci, gotowy do walki.<\/p>\n\n\n\n<p>W tle s\u0142ycha\u0107 policyjne syreny.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<\/p>\n\n\n\n<p><em>* &#8211; imi\u0119 podane na potrzeb\u0119 opowiadania, prawdziwe w serialu nie zosta\u0142o podane<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>**- \u201eLo ritorno\u201d \u2013 powr\u00f3t (t\u0142. z j\u0119zyka w\u0142oskiego)<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autorka: Azize<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Blind Channel &#8211; Bad Idea &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212; ELITSA Widok miny Williama na wie\u015b\u0107 do schodzeniu dw\u00f3ch pi\u0119ter jednostronnymi schodami jest godny zapami\u0119tania. Z jednej strony go rozumiem \u2013 ma\u0142o brakowa\u0142o, a nie by\u0142oby kogo ratowa\u0107. Jednak nie mog\u0142am si\u0119 powstrzyma\u0107 przed wrednym u\u015bmieszkiem. Wiem, jestem okropnym cz\u0142owiekiem. Nikt nie musi mi tego powtarza\u0107. &#8211; Los gra &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/sekrety\/rozdzial-czternasty\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":3762,"menu_order":14,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[64],"tags":[],"class_list":["post-3921","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-sekrety"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3921","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3921"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3921\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3922,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3921\/revisions\/3922"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3762"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3921"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3921"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3921"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}