{"id":3887,"date":"2024-01-09T20:02:04","date_gmt":"2024-01-09T19:02:04","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=3887"},"modified":"2024-02-19T23:07:33","modified_gmt":"2024-02-19T22:07:33","slug":"rozdzial-dziesiaty","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/sekrety\/rozdzial-dziesiaty\/","title":{"rendered":"Rozdzia\u0142 dziesi\u0105ty"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-text-align-center\"><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=dN31JJHPB-E&amp;ab_channel=Vesna\">Vesna &#8211; Hej mami<\/a><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;-<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\"><strong>ELITSA<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Przygl\u0105dam si\u0119 Dunbarowi, sama nie wierz\u0105c w to, co si\u0119 w\u0142a\u015bnie dowiedzia\u0142am. Czy\u017cby Xana zna\u0142 jego przysz\u0142o\u015b\u0107 i go zobaczy\u0142 przed naszym spotkaniem, tworz\u0105c mojego klona? Czy ten klon ca\u0142y czas tutaj grasuje? Dlaczego nic wiem, znowu?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widzimy si\u0119 w moim pokoju za dziesi\u0119\u0107 minut.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Do zobaczenia \u2013 odpowiadam, nie zwa\u017caj\u0105c na jego reakcj\u0119. Odwracam si\u0119 i wchodz\u0119 do szko\u0142y, jakby nic szczeg\u00f3lnego si\u0119 nie sta\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>Spogl\u0105dam na szkolny dziedziniec. Wsz\u0119dzie grasuje policja, psy w\u0119sz\u0105 teren plac\u00f3wki, a sanitariusze wnosz\u0105 do karetki rann\u0105 osob\u0119, prawdopodobnie pani\u0105 Hertz. Nie mog\u0119 zrozumie\u0107 celu tego ataku. On by\u0142 zaplanowany na kogo\u015b innego? A mo\u017ce to tylko podpucha z jego strony?<\/p>\n\n\n\n<p>Za du\u017co pyta\u0144 mi si\u0119 roi w g\u0142owie, na kt\u00f3re nie znam odpowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy pr\u00f3buj\u0119 niepostrze\u017cenie wymkn\u0105\u0107 si\u0119 na korytarz kieruj\u0105cy do pokoi, kto\u015b krzyczy:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tutaj jest! Znalaz\u0142a si\u0119!<\/p>\n\n\n\n<p>Gwa\u0142townie odwracam si\u0119. Przede mn\u0105, za spraw\u0105 jednej sekundy pojawia si\u0119 dyrektor Kadic, Jean-Pierre Delmas oraz sprawczyni zamieszania \u2013 Laura Gauthier.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gdzie ty si\u0119 podziewa\u0142a\u015b? Specjalnie wzywali\u015bmy policj\u0119, aby znalaz\u0142a ciebie oraz tego, no\u2026 Dunbara. Prosz\u0119 w tej chwili do mojego gabinetu!<\/p>\n\n\n\n<p>Chc\u0119 co\u015b powiedzie\u0107 na swoje wyt\u0142umaczenie, jednak nic mi nie przychodzi do g\u0142owy. Patrz\u0119 w\u015bciek\u0142a na Laur\u0119. Kiedy id\u0119 za dyrektorem, sycz\u0119 w jej kierunku:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzi\u0119ki wielkie, kuzynko.<\/p>\n\n\n\n<p>Laura natomiast kiwa g\u0142ow\u0105 w niezadowoleniu. Domy\u015blam si\u0119, \u017ce chcia\u0142a zrobi\u0107 dobrze dla mnie, ale akurat musia\u0142a mnie znale\u017a\u0107 w chwili, kiedy musz\u0119 powa\u017cnie porozmawia\u0107 z Williamem o obecnej sytuacji zwi\u0105zanej z Xan\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Dobra, nie ma co p\u0142aka\u0107 nad rozlanym mlekiem. Je\u017celi dobrze przemy\u015bl\u0119 ka\u017cde s\u0142owo, jakie powiem na dywaniku, to szybko si\u0119 obejdzie i nie b\u0119dzie niepotrzebny bigos.<\/p>\n\n\n\n<p>Bigos\u2026 jak ja go dawno nie jad\u0142am. Takiego od babci, co go robi\u0142a, jak je\u017adzi\u0142am do niej na \u015bwi\u0119ta i zawsze rodzice brali kilka s\u0142oik\u00f3w specjalnie dla mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Cholera, tylko nie my\u015bl teraz o jedzeniu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No dobrze \u2013 m\u00f3wi dyrektor, siadaj\u0105c i jednocze\u015bnie poprawiaj\u0105c bia\u0142y ko\u0142nierz. \u2013 Rozmawia\u0142em z naszym szkolnym psychologiem, kt\u00f3ry po ostatniej rozmowie z tob\u0105 zauwa\u017cy\u0142 pewne problemy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>B\u0142agam, znowu ten temat? My\u015bla\u0142am, \u017ce jednak sobie odpu\u015bci t\u0105 ci\u0105g\u0142\u0105 nagonk\u0119. Jednak myli\u0142am si\u0119 \u2013 jest bardziej czepliwy od rzepa.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prawie ca\u0142y czas znikasz z lekcji i zupe\u0142nie przypadkowo jest to wf i zaj\u0119cia z wychowawc\u0105. Jednak nie w tej sprawie ciebie tutaj wezwa\u0142em. Co ci\u0119 kusi\u0142o \u017ceby uciec z miejsca zbi\u00f3rki? Czy zdajesz sobie spraw\u0119, ile to nas stresu kosztowa\u0142o? Zosta\u0142a wezwana policja i wezwana karetka, gdyby co\u015b si\u0119 tobie sta\u0142o! R\u00f3wnie dobrze mog\u0142aby\u015b tej ucieczki nie prze\u017cy\u0107! Masz co\u015b do powiedzenia w tej sprawie?<\/p>\n\n\n\n<p>Milcz\u0119. Przyznaj\u0119, troch\u0119 s\u0142abo post\u0105pi\u0142am, \u017ce uciek\u0142am w trakcie zbi\u00f3rki. Do tego w przypadku tego dziwnego wybuchu. Jednak czy on nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce nic si\u0119 nie sta\u0142o ze \u015bcianami? Chyba powinnam mu co\u015b powiedzie\u0107 o tym. Mo\u017ce przyjrzy si\u0119 temu uwa\u017cniej.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Panie dyrektorze, w trakcie wybuchu nie zawali\u0142a si\u0119 \u017cadna \u015bciana, nie ma nawet \u017cadnej rysy na oknach. Nie s\u0105dzi pan, \u017ce to jest troch\u0119 dziwne?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 tutaj nie zmienia\u0107 tematu! \u2013 krzyczy zdenerwowany Delmas. Chyba b\u0119dzie lepiej, jak ju\u017c nic nie powiem. Ta cisza jest strasznie m\u0119cz\u0105ca.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przepraszam? \u2013 m\u00f3wi\u0119 niepewnie, u\u015bmiechaj\u0105c si\u0119 niewinnie. Dyrektor wzdycha ci\u0119\u017cko, nast\u0119pnie przeciera swoje okr\u0105g\u0142e okulary chusteczk\u0105. Nak\u0142ada je na nos i m\u00f3wi:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Je\u017celi jeszcze raz uciekniesz z lekcji, zostaniesz wyrzucona ze szko\u0142y. Koszty za wezwanie s\u0142u\u017cb porz\u0105dkowych ponios\u0105 twoi rodzice oraz Dunbara. A teraz, prosz\u0119 mi powiedzie\u0107, gdzie on jest.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie mam poj\u0119cia \u2013 m\u00f3wi\u0119 pe\u0142na powagi. Nie sprzedam swojego kolegi, \u017ceby mia\u0142 te same problemy, co ja. Wystarczy, \u017ce dopiero co zmieni\u0142 szko\u0142\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Elitsa, to nie s\u0105 \u017carty. Je\u017celi co\u015b mu si\u0119 sta\u0142o, to zar\u00f3wno szko\u0142a, jak i ty, poniesie za to odpowiedzialno\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przysi\u0119gam, \u017ce nie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Dyskusj\u0119 przerywa trzask otwieranych drzwi. Odwracam si\u0119 i widz\u0119 w nich Williama, kt\u00f3rego kto\u015b trzyma. No tak, Jim Morales \u2013 kogo innego mo\u017cna by\u0142oby si\u0119 spodziewa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 bardzo, panie dyrektorze. Kr\u0119ci\u0142 si\u0119 po korytarzu, cwaniaczek jeden.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dzi\u0119kuj\u0119 bardzo, Jim, mo\u017cesz i\u015b\u0107 \u2013 odpowiada surowo Delmas, po czym spogl\u0105da na mnie zza okular\u00f3w \u2013 Tobie r\u00f3wnie\u017c, Elitso. Do widzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiwam jedynie g\u0142ow\u0105, a nast\u0119pnie wychodz\u0119 z gabinetu. Zanim zamykaj\u0105 si\u0119 drzwi, William spogl\u0105da na mnie, jednak nic nie m\u00f3wi. Huk drzwi wype\u0142nia pusty korytarz, jednak tylko przez u\u0142amek sekundy. Potem ju\u017c dalej trwa spok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>Mijaj\u0105 kolejne minuty, a William dalej nie wyszed\u0142 z gabinetu dyrektora. A\u017c tak mu si\u0119 dostanie za t\u0119 domnieman\u0105 ucieczk\u0119? Cholera, nie s\u0105dzi\u0142am, \u017ce go wkopi\u0119 do tego stopnia. G\u0142upio mi teraz, bo przez m\u00f3j wymys\u0142 ma teraz k\u0142opoty.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Do widzenia. Zapewniam pana profesora, \u017ce ostatni raz tak si\u0119 sta\u0142o \u2013 m\u00f3wi g\u0142o\u015bno Dunbar, po czym wychodzi, zamykaj\u0105c za sob\u0105 drzwi. Kiedy mnie zauwa\u017ca, stoi wryty w ziemi\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ducha zobaczy\u0142e\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Masz bia\u0142e w\u0142osy, wi\u0119c mo\u017cna tak powiedzie\u0107 \u2013 odpowiada sarkazmem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dobra dobra, jak bardzo masz przer\u0105bane od dyra? \u2013 pytam.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u0141atwo posz\u0142o. Cztery godziny szlabanu. No i rodzice p\u0142ac\u0105 po\u0142ow\u0119 kary za niepotrzebne wezwanie policji i pogotowia. A to wszystko za spraw\u0105 prostego wyt\u0142umaczenia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jakiego?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u017be chodz\u0119 do tej szko\u0142y od niedawna i nie znam jeszcze wszystkich panuj\u0105cych tutaj zasad.<\/p>\n\n\n\n<p>Patrz\u0119 na niego nieco zdziwiona. Czyli jak chce, to potrafi si\u0119 \u0142adnie wybroni\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie\u017ale, Dunbar. Dobrze si\u0119 uczysz \u2013 komentuj\u0119, po czym daj\u0119 mu u\u015bcisk prezesa.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Akurat tego nie od ciebie si\u0119 nauczy\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jasne \u2013 komentuj\u0119 ze \u015bmiechem \u2013 Wracaj\u0105c do tematu sprzed kilkunastu minut. Musimy porozmawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>William nie odpowiada. Jedynie kiwa g\u0142ow\u0105 na znak zrozumienia powagi sytuacji. Nast\u0119pnie w milczeniu idziemy w kierunku mojego pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; \u0141adnie masz tutaj urz\u0105dzone swoje gniazdko \u2013 komentuje Dunbar, rozgl\u0105daj\u0105c si\u0119 po pokoju. Przyznam, \u017ce nawet przyzwoicie tutaj jest. W por\u00f3wnaniu do innych pokoi to ten jest chyba najlepszy. Tak m\u00f3wi\u0105 szkolne plotki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kiedy\u015b dzieli\u0142am ten pok\u00f3j z jedn\u0105 dziewczyn\u0105, ale od roku urz\u0119duj\u0119 tutaj sama.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co\u015b si\u0119 sta\u0142o? \u2013 pyta zaciekawiony ch\u0142opak.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nic, po prostu sko\u0144czy\u0142a szko\u0142\u0119. Niewiele rozmawia\u0142y\u015bmy. Dwa inne \u015bwiaty. Kiedy si\u0119 pojawia\u0142a si\u0119 na noc w pokoju, to uznawa\u0142am to za \u015bwi\u0119to \u2013 odpowiadam, przypominaj\u0105c sobie te cudowne czasy, kiedy ja by\u0142am t\u0105 \u201enormaln\u0105 i spokojn\u0105\u201d osob\u0105 z por\u00f3wnania. By\u0142o ca\u0142kiem zabawnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co si\u0119 takiego sta\u0142o, \u017ce koniecznie musimy porozmawia\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>W\u0142a\u015bnie. Po to jego tutaj sprowadzi\u0142am. Gestem d\u0142oni pokazuj\u0119 mu krzes\u0142o, aby usiad\u0142 na nim. Ja z kolei siadam na \u0142\u00f3\u017cku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wtedy w poci\u0105gu, kiedy rzekomo z tob\u0105 rozmawia\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No tak\u2026 &#8211; komentuje Dunbar.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy pami\u0119tasz co\u015b wa\u017cnego? Takiego czego\u015b, co ci wiesz\u2026 zapad\u0142o w pami\u0119\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119puje cisza. Cholera, w ten spos\u00f3b b\u0119dziemy sta\u0107 w kropce. My\u015bl, ch\u0142opie. Na pewno co\u015b pami\u0119tasz, skoro mi o tym powiedzia\u0142e\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Te dwa znaki. Oczy by\u0142e wtedy prawie czarne \u2013 m\u00f3wi jakby do siebie. Nic nie m\u00f3wi\u0119, tylko s\u0142ucham. \u2013 Potem by\u0142o zapytanie o stacj\u0119. Znikni\u0119cie\u2026 No jasne! \u2013 krzyczy Dunbar, po czym wstaje pod wp\u0142ywem swojego geniuszu. Patrzy na mnie. \u2013 Xana ciebie szuka\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie rozumiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; On musia\u0142 sk\u0105d\u015b wiedzie\u0107, \u017ce jeste\u015b w Kadic. On\u2026 chyba chcia\u0142, \u017ceby\u015bmy si\u0119 rzeczywi\u015bcie spotkali po latach. Jakby spodziewa\u0142 si\u0119 tego, \u017ce zawrzemy sojusz, aby\u015bmy mieli go razem zniszczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiadam, jedynie siedz\u0119 po turecku i analizuj\u0119 s\u0142owa Williama. Z jednej strony nie ma to zupe\u0142nie sensu. Ale z kolei czy mo\u017cemy mie\u0107 jakie\u015b inne wyt\u0142umaczenie? Jedynie, co mo\u017cemy teraz robi\u0107, to snu\u0107 wszelkie teorie i pr\u00f3bowa\u0107 d\u0105\u017cy\u0107 do ich potwierdzenia lub zaprzeczenia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No dobrze. Za\u0142\u00f3\u017cmy, \u017ce masz racj\u0119. Ale po co mia\u0142by to zrobi\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; W tym jest w\u0142a\u015bnie problem. Praktycznie wykona\u0142 krok przeciwko samemu sobie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeszcze dzisiaj podejdziemy do fabryki, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0107 jeszcze raz przyjrze\u0107 si\u0119 sprawie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtem kto\u015b otwiera drzwi. Patrzymy na nie zaskoczeni. Kto\u015b nas pods\u0142uchiwa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czyli dlatego uciekli\u015bcie z miejsca zbi\u00f3rki! \u2013 krzyczy jaka\u015b osoba. Od razu rozpoznaj\u0119 w niej g\u0142os Laury Gauthier.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Laura, wejd\u017a. Musimy porozmawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dlaczego nic mi nie powiedzieli\u015bcie? Mog\u0142am wam pom\u00f3c w jakikolwiek spos\u00f3b. Wbrew pozorom wiem o komputerach wi\u0119cej od was dw\u00f3ch.<\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy chc\u0119 co\u015b powiedzie\u0107, pr\u00f3buj\u0119 zrozumie\u0107 to, co Laura powiedzia\u0142a. Ona pomog\u0142aby? Przecie\u017c taka z niej przyk\u0142adna uczennica. Nie pozwoli\u0142aby na wyj\u015bcie do palarni na jedn\u0105 fajk\u0119, a co dopiero na ucieczki w trakcie ciszy nocnej. Czy a\u017c tak zaniedba\u0142am nasze relacje, \u017ce zupe\u0142nie nie zauwa\u017cy\u0142am tej zmiany?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Elitsa? Powiedz co\u015b \u2013 m\u00f3wi William, widz\u0105c, \u017ce jestem zamy\u015blona. Szybko si\u0119 otrz\u0105sam i patrz\u0119 to na Laur\u0119, to na niego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No dobrze. Mo\u017cesz z nami i\u015b\u0107. Chocia\u017c niepokoi mnie ta twoja decyzja. Co\u015b musia\u0142o si\u0119 sta\u0107. Bardzo powa\u017cnego, \u017ce si\u0119 zdecydowa\u0142a\u015b na co\u015b takiego.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nic si\u0119 nie sta\u0142o, zapewniam ci\u0119 \u2013 odpowiada Laura z u\u015bmiechem na twarzy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Idziemy? \u2013 pyta William.<\/p>\n\n\n\n<p>Potakuj\u0119 g\u0142ow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zabierzcie kurtki, zrobi\u0142o si\u0119 zimno na dworze \u2013 m\u00f3wi\u0119, po czym bior\u0119 swoje niezb\u0119dne rzeczy. Ksi\u0105\u017cka, notatki, bro\u0144. Dwa no\u017ce chowam do p\u0142aszcza, ukrywaj\u0105c je przed Laur\u0105. B\u0119dzie lepiej dla niej, je\u017celi nie b\u0119dzie wszystkiego wiedzie\u0107 do ko\u0144ca. Nie mog\u0119 uwierzy\u0107, \u017ce zgodzi\u0142am si\u0119 na to. Mam przeczucie, \u017ce \u017ale si\u0119 to sko\u0144czy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Na co czekacie? Id\u017acie. Widzimy si\u0119 przy palarni.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gdzie to jest? \u2013 pytaj\u0105 jednocze\u015bnie William i Laura.<\/p>\n\n\n\n<p>No tak, William jest nowy w tej szkole, a Laura nie pali. Zapomnia\u0142am o tym ca\u0142kowicie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To przy sto\u0142\u00f3wce. I we\u017acie najlepiej czarne rzeczy, wtedy nikt nas nie zauwa\u017cy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wychodz\u0119 z pokoju i trzymaj\u0105c drzwi, czekam, jak oni wyjd\u0105. Domy\u015blam si\u0119, \u017ce s\u0105 zaskoczeni tym, co do nich powiedzia\u0142am. Jednak musimy dzia\u0142a\u0107 jak najszybciej.<\/p>\n\n\n\n<p>Mija pi\u0119\u0107 minut. Widz\u0119 Williama i Laur\u0119. Rozmawiaj\u0105 ze sob\u0105. Zastanawiam si\u0119, czy on powiedzia\u0142 jej prawd\u0119 odno\u015bnie jego zainteresowania i fizyk\u0105. Je\u017celi si\u0119 przyzna\u0142, to czy Laura mu ot tak wybaczy\u0142a? Jako\u015b nie mog\u0119 w to uwierzy\u0107. Albo co\u015b si\u0119 faktycznie sta\u0142o, albo w dziwny spos\u00f3b kto\u015b mi podmieni\u0142 kuzynk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie, to nie jest mo\u017cliwe. Jest niewielka szansa, \u017ce Laura mo\u017ce posiada\u0107 w\u0142asnego sobowt\u00f3ra.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gotowi? Nie b\u0119dzie odwrotu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gotowi.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiecham si\u0119, s\u0142ysz\u0105c t\u0119 odpowied\u017a. Tak patrz\u0119 na nich przez chwil\u0119 i stwierdzam, \u017ce nawet uroczo razem wygl\u0105daj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No to idziemy. Tylko dzioby na k\u0142\u00f3dk\u0119, wszystko inne b\u0119d\u0119 t\u0142umaczy\u0107, jak b\u0119dziemy na miejscu. Zrozumiano? \u2013 m\u00f3wi\u0119 wyj\u0105tkowo powa\u017cnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak jest, szefowo \u2013 odpowiada William, a Laura jedynie si\u0119 u\u015bmiecha. Jest podekscytowana tym, co mo\u017ce zobaczy\u0107. Po cz\u0119\u015bci jej si\u0119 nie dziwi\u0119. W ko\u0144cu Superkomputer w starej, opuszczonej fabryce niedaleko Internatu to dosy\u0107 niecodzienny widok.<\/p>\n\n\n\n<p>Idziemy w milczeniu. Chwilami spogl\u0105dam na dw\u00f3jk\u0119 nowicjuszy. Oczywi\u015bcie nie s\u0105 zadowoleni z zapachu, jaki tutaj jest, jednak to s\u0105 kana\u0142y \u2013 uroczych kwiatk\u00f3w i jednoro\u017cc\u00f3w nie powinni si\u0119 tutaj spodziewa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie ma jakiego\u015b innego przej\u015bcia? \u2013 pyta Laura z zatkanym nosem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jest, jedno. Ale za to bardzo ryzykowne i trzeba do niego posiada\u0107 klucze \u2013 odpowiadam, pomijaj\u0105c fakt, \u017ce sama rzekomy klucz posiadam. By\u0142aby niepotrzebna zadyma, kt\u00f3ra chwilowo nie jest w og\u00f3le widziana.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Z tego, co pami\u0119tam, to za kilka minut b\u0119dziemy wychodzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gratulacje, uda\u0142o ci si\u0119 zapami\u0119ta\u0107 fragment \u015bcie\u017cki \u2013 komentuj\u0119, nie mog\u0105c si\u0119 od tego powstrzyma\u0107. Taka natura \u2013 Dop\u00f3ki nie b\u0119dziemy na miejscu, ani s\u0142owa wi\u0119cej. Jasne? \u2013 dopowiadam jakby nie swoim g\u0142osem, tylko jakiego\u015b dyktatora.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odpowiadaj\u0105. Mo\u017ce to i lepiej zar\u00f3wno dla mnie, jak i dla nich.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No dawaj, nic ci si\u0119 stanie \u2013 pr\u00f3buj\u0119 zmotywowa\u0107 Laur\u0119 do zej\u015bcia na d\u00f3\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Doskonale wiesz, \u017ce mam l\u0119k wysoko\u015bci \u2013 odpowiada niezadowolona z sytuacji.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nic ci si\u0119 nie stanie. W razie czego z\u0142api\u0119 ci\u0119. Zapewne nie wa\u017cysz du\u017co.<\/p>\n\n\n\n<p>Zakrywam twarz d\u0142oni\u0105, pr\u00f3buj\u0105c ukry\u0107 za\u017cenowanie tym stwierdzeniem. Je\u017celi pisa\u0142e\u015b takie listy Dunbar w poprzedniej szkole, to troszk\u0119 nie dziwi\u0119 si\u0119 takiej, a nie innej sytuacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Podchodz\u0119 do windy. Kiedy naciskam bia\u0142y przycisk, drgaj\u0105 grube liny, a winda przyje\u017cd\u017ca. Wchodz\u0119 do \u015brodka, nie zwa\u017caj\u0105c na to, w jaki spos\u00f3b Laura zejdzie po linie.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtem drzwi do windy zamykaj\u0105 si\u0119 pomimo faktu, \u017ce nic p\u00f3\u017aniej nie klika\u0142am. Odwracam si\u0119, stukaj\u0105c pi\u0119\u015bciami w wind\u0119, jednak nic to nie daje. Cudownie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Widz\u0119, \u017ce niczego si\u0119 jeszcze nie nauczy\u0142a\u015b\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Odwracam si\u0119, zaskoczona tymi s\u0142owami. Tu\u017c obok mnie stoi osoba, kt\u00f3ra jest w tej sekundzie najmniej potrzebna.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ja tylko posz\u0142am po fajki i troch\u0119 alkoholu. W szkole od razu by u mnie to zauwa\u017cyli \u2013 zaczynam si\u0119 szybko t\u0142umaczy\u0107. Doskonale pami\u0119tam, \u017ce ta kobieta, a raczej duch wezwany przez Xan\u0119, chroni fabryk\u0119 przed intruzami. O ile kilka razy udawa\u0142o mi si\u0119 j\u0105 omin\u0105\u0107, to ostatnim razem mnie przy\u0142apa\u0142a. Sytuacja si\u0119 powtarza.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A po co tutaj sprowadzasz koleg\u00f3w?! \u2013 pyta z krzykiem kruk, siadaj\u0105c na moim ramieniu. Wzdrygam si\u0119 od razu, a ptak odlatuje i wraca na bark swojej w\u0142a\u015bcicielki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie prowokuj \u2013 odpowiada spokojnie kobieta.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To proste. Najlepiej si\u0119 tutaj pije i pali.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A \u017cyje?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tego nie wiem, sama mi powiedz \u2013 odpowiadam z u\u015bmiechem na twarzy. Kruk niezadowolony zaczyna kraka\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ko\u0144czy mi si\u0119 cierpliwo\u015b\u0107. Nie przychod\u017a tutaj wi\u0119cej. Niepotrzebnie si\u0119 tutaj b\u0142\u0105kasz. Jeszcze trafisz nie tam, gdzie powinna\u015b. To nie jest bezpieczne miejsce.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No co ty nie powiesz\u2026 &#8211; komentuj\u0119 z sarkazmem \u2013 Ostatnio prawie sobie r\u0119k\u0119 pokaleczy\u0142am od rozbitego szk\u0142a i \u015bliskiej pod\u0142ogi\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Milcz! \u2013 krzyczy pos\u0142anka Xany, a jej dotychczasowe spokojne podej\u015bcie do sytuacji zmienia si\u0119 nie do poznania. Jej bia\u0142e w\u0142osy unosz\u0105 si\u0119 do g\u00f3ry, a wind\u0119 przepe\u0142nia ch\u0142odne powietrze. Z przera\u017cenia prze\u0142ykam g\u0142o\u015bno \u015blin\u0119. \u017barty si\u0119 sko\u0144czy\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeszcze raz zobacz\u0119 tutaj ciebie albo kogokolwiek z twoich przyjaci\u00f3\u0142, to zapewniam ci\u0119, \u017ce nikt nie wyjdzie st\u0105d \u017cywy. Nikt nie ma prawa si\u0119 tutaj b\u0142\u0105ka\u0107. Takie jest tutejsze prawo.<\/p>\n\n\n\n<p>Patrz\u0119 na ni\u0105, sparali\u017cowana ze strachu. Nigdy jej nie widzia\u0142am takiej w\u015bciek\u0142ej. Kobieta, zachwycona widokiem mojego przera\u017cenia, u\u015bmiecha si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zrozumia\u0142a\u015b? \u2013 pyta kruk swoim skrzekliwym tonem. Nie mog\u0119 si\u0119 zebra\u0107 na ani jedno s\u0142owo, aby udowodni\u0107, \u017ce si\u0119 nie wystraszy\u0142am. Jednak da\u0142a rad\u0119. Pokaza\u0142a dominacj\u0119 nade mn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce zrozumia\u0142a w pe\u0142ni moje s\u0142owa, <em>Vorsordzie<\/em>\u2026 &#8211; odpowiada za mnie. Jedynie kiwam powoli g\u0142ow\u0105. Nast\u0119pnie kobieta znika wraz ze swoim pierzastym towarzyszem.<\/p>\n\n\n\n<p>Drzwi od windy otwieraj\u0105 si\u0119. Przez kilka sekund stoj\u0119 wryta w ziemi\u0119 sytuacj\u0105, kt\u00f3ra przed chwil\u0105 si\u0119 wydarzy\u0142a. Sama nawet nie mog\u0119 w to uwierzy\u0107. Dlaczego zgodzi\u0142am si\u0119, aby Laura posz\u0142a razem ze mn\u0105 i Williamem? Teraz nie tylko ja jestem zagro\u017cona, ale te\u017c i ona. Najgorsze jednak jest to, \u017ce mi nie uwierz\u0105 w to, co mnie w\u0142a\u015bnie spotka\u0142o. Co teraz zrobi\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; M\u00f3wi\u0142em, \u017ce da rad\u0119 \u2013 m\u00f3wi z dum\u0105 Dunbar. Nie odpowiadam, patrz\u0105c jedynie na odleg\u0142y ciemny s\u0142up.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wszystko w porz\u0105dku? \u2013 pyta zaniepokojona Laura.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, tak\u2026 mo\u017ce lepiej ju\u017c chod\u017amy \u2013 dodaj\u0119 po chwili, staraj\u0105c si\u0119 nie my\u015ble\u0107 o tym, co si\u0119 kilka sekund temu wydarzy\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>William i Laura wchodz\u0105 do \u015brodka, winda si\u0119 zamyka i jedziemy do laboratorium \u2013 miejsca wielu tajemnic, ciekawostek i sekret\u00f3w do odkrycia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie obawiacie si\u0119? \u2013 pytam, chc\u0105c zniszczy\u0107 nieprzyjemn\u0105 atmosfer\u0119, jaka si\u0119 stworzy\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czego? \u2013 pyta William.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No nie wiem, niebezpiecze\u0144stwa, jakie mo\u017ce nas spotka\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie. B\u0119dzie ciekawie. Superkomputer w opuszczonej fabryce niedaleko szko\u0142y, w kt\u00f3rej si\u0119 ucz\u0119\u2026 co\u015b nieprawdopodobnego! \u2013 m\u00f3wi nakr\u0119cona pozytywnie Laura.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, zgadzam si\u0119. Co\u015b nieprawdopodobnego. Oby Xana nie chcia\u0142 nas st\u0105d wyrzuci\u0107 jak najszybciej. W przeciwnym razie mo\u017ce narobi\u0107 si\u0119 niez\u0142y ba\u0142agan.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autorka: Azize<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Vesna &#8211; Hej mami &#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;- ELITSA Przygl\u0105dam si\u0119 Dunbarowi, sama nie wierz\u0105c w to, co si\u0119 w\u0142a\u015bnie dowiedzia\u0142am. Czy\u017cby Xana zna\u0142 jego przysz\u0142o\u015b\u0107 i go zobaczy\u0142 przed naszym spotkaniem, tworz\u0105c mojego klona? Czy ten klon ca\u0142y czas tutaj grasuje? Dlaczego nic wiem, znowu? &#8211; Widzimy si\u0119 w moim pokoju za dziesi\u0119\u0107 minut. &#8211; Ale\u2026 &#8211; &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/sekrety\/rozdzial-dziesiaty\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":3762,"menu_order":10,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[64],"tags":[],"class_list":["post-3887","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-sekrety"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3887","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3887"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3887\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3888,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3887\/revisions\/3888"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3762"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3887"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3887"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3887"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}