{"id":3485,"date":"2022-12-04T14:40:32","date_gmt":"2022-12-04T13:40:32","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=3485"},"modified":"2022-12-04T14:44:09","modified_gmt":"2022-12-04T13:44:09","slug":"prolog","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/tworczosc-niekonwencjonalna\/1000-prac-jima\/prolog\/","title":{"rendered":"Prolog"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-drop-cap\">Pod os\u0142on\u0105 nocy ma\u0142a grupka \u017co\u0142nierzy cicho przekrada\u0142a si\u0119 przez zrujnowane ulice Waszyngtonu. Wok\u00f3\u0142 nich a\u017c roi\u0142o si\u0119 od zombie; \u017cywe trupy bezcelowo kr\u0105\u017cy\u0142y po okolicy, wydaj\u0105c przy tym przera\u017aliwe, g\u0142o\u015bne j\u0119ki. W tej chwili na ca\u0142ym \u015bwiecie trudno by\u0142oby znale\u017a\u0107 jakiekolwiek miejsce, kt\u00f3re by\u0142oby bardziej niebezpieczne od upad\u0142ej stolicy Ameryki. \u015amia\u0142kowie nie trafili tu jednak przez przypadek; mieli bowiem do zrealizowania misj\u0119, od kt\u00f3rej zale\u017ca\u0142 los ca\u0142ej ludzko\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Do Bia\u0142ego Domu zosta\u0142a nam tylko jedna przecznica \u2013 powiedzia\u0142 cicho do swoich towarzyszy pot\u0119\u017cnie zbudowany m\u0119\u017cczyzna w \u015brednim wieku. \u2013 Arnoldzie, jak wygl\u0105da sytuacja? Dosta\u0142e\u015b jak\u0105\u015b wiadomo\u015b\u0107 od sztabu kryzysowego?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, pu\u0142kowniku Morales \u2013 odpowiedzia\u0142 z szacunkiem Arnold Schwarzenegger. \u2013 Dow\u00f3dztwo donosi, \u017ce prezydent jest gotowy do ewakuacji. Chocia\u017c przyznam szczerze, panie pu\u0142kowniku, \u017ce mam spore obawy, czy jest to mo\u017cliwe. Tyle tu trup\u00f3w, \u017ce wyprowadzenie naszego VIPa z miasta wydaje si\u0119 niemo\u017cliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie p\u0119kaj, Arnoldzie. Damy sobie rad\u0119 \u2013 uspokoi\u0142 go pu\u0142kownik Jim Morales. \u2013 Chuck, zacznij zabezpiecza\u0107 drog\u0119 do odwrotu. Bruce, id\u017a po prezydenta; b\u0119dziesz jego ostatni\u0105 lini\u0105 obrony. Ja zajm\u0119 si\u0119 odci\u0105gni\u0119ciem trup\u00f3w w inne miejsce.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak jest, panie pu\u0142kowniku! \u2013 odpowiedzieli jednocze\u015bnie Chuck Norris i Bruce Lee, po czym pos\u0142usznie udali si\u0119 wype\u0142ni\u0107 rozkazy dow\u00f3dcy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119 ci\u0119, nie r\u00f3b tego! To zbyt niebezpieczne \u2013 zaszlocha\u0142a Marylin Monroe i uczepi\u0142a si\u0119 ramienia m\u0119\u017cczyzny. W przeciwie\u0144stwie do reszty oddzia\u0142u, kt\u00f3ra wyposa\u017cona by\u0142a w ci\u0119\u017cki pancerz i ca\u0142e mn\u00f3stwo broni, mia\u0142a na sobie tylko tylko zwiewn\u0105, bia\u0142\u0105 sukienk\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Spokojnie, male\u0144ka, nie takie rzeczy si\u0119 robi\u0142o za m\u0142odu.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Naprawd\u0119? Jaki\u015b ty dzielny, pu\u0142kowniku! Opowiedz mi o tym.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Yyyyyyyy\u2026 no wiesz, wola\u0142bym o tym nie m\u00f3wi\u0107. O, wraca ju\u017c Bruce z prezydentem. Pora rozpocz\u0105\u0107 operacj\u0119\u2026 no, ten tego\u2026 \u201eczarny\u201d\u2026 yyyyyy\u2026 \u201eczarny smok\u201d! Zaczynam akcj\u0119 dywersyjn\u0105! \u2013 zarz\u0105dzi\u0142 dow\u00f3dca i wyskoczy\u0142 na \u015brodek ulicy. \u2013 No, chod\u017acie tu, martwe gluty! Jimbo zaraz si\u0119 z wami rozprawi! Banzaiiiiiiii!<\/p>\n\n\n\n<p>Zombie pos\u0142usznie ruszy\u0142y w jego kierunku, wyci\u0105gaj\u0105c przed siebie zakrwawione r\u0119ce. Nie mia\u0142y jednak \u017cadnych szans w starciu z Jimem, kt\u00f3ry lew\u0105 r\u0119k\u0105 wymachiwa\u0142 ogromnym dwustronnym toporem, a praw\u0105 raz po raz strzela\u0142 z czarnej strzelby taktycznej.<\/p>\n\n\n\n<p>Puk, puk, puk.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jim? &#8211; Gdzie\u015b z oddali dobieg\u0142 do niego znajomy, ale dziwnie zniekszta\u0142cony g\u0142os.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dalej, umarlaki! Spr\u00f3bujcie swoich si\u0142 z Jimem Moralesem! \u2013 krzykn\u0105\u0142 g\u0142o\u015bno, pok\u0142adaj\u0105c kolejne zast\u0119py trup\u00f3w. Zachwycona Marylin zaklaska\u0142a i podbieg\u0142a w jego kierunku.<\/p>\n\n\n\n<p>Puk, puk, puk.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jim, mam piln\u0105 spraw\u0119!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Gi\u0144cie, szaraki, gi\u0144cie! \u2013 zawy\u0142 Morales, kt\u00f3ry jedn\u0105 r\u0119k\u0105 nadal masowo powala\u0142 wrog\u00f3w, a drug\u0105 obejmowa\u0142 teraz pon\u0119tn\u0105 blondynk\u0119. Ah, jakie ona mia\u0142a \u015bliczne, czerwone usteczka!<\/p>\n\n\n\n<p>Puk, puk, \u0141UP!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; JIM! OBUD\u0179 SI\u0118!<\/p>\n\n\n\n<p>Nagle Jim poczu\u0142, \u017ce straci\u0142 grunt pod nogami i polecia\u0142 w d\u00f3\u0142, uderzaj\u0105c g\u0142ow\u0105 o pod\u0142og\u0119. Gdy troch\u0119 oprzytomnia\u0142, zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce zamiast topora trzyma\u0142 w d\u0142oni poduszk\u0119, a wok\u00f3\u0142 niego okr\u0119ci\u0142a si\u0119 nie Marylin Monroe, lecz jego bia\u0142a ko\u0142dra. M\u0119\u017cczyzna szybko podni\u00f3s\u0142 si\u0119 z ziemi, podszed\u0142 do drzwi i otworzy\u0142 je na o\u015bcie\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czego si\u0119 drzesz, Poliakoff?! \u2013 rykn\u0105\u0142 na stoj\u0105cego przed nim ch\u0142opaka. \u2013 Czy ty wiesz, kt\u00f3ra jest godzina?!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kurde, Jim, wyluzuj\u2026 \u2013 mrukn\u0105\u0142 troch\u0119 przestraszony Nicolas. \u2013 Przecie\u017c nie obudzi\u0142bym ci\u0119 bez powodu. Potrzebuj\u0119 twojej pomocy!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Cokolwiek to jest, mo\u017ce poczeka\u0107 do rana! Jest \u015brodek nocy, do jasnej cholery!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No w\u0142a\u015bnie niezbyt. S\u0142uchaj, chodzi o Sissi; wiesz, ona czasami lunatykuje, a przed chwil\u0105 widzia\u0142em przez okno, jak idzie do parku! Musisz pom\u00f3c mi j\u0105 znale\u017a\u0107, zanim co\u015b jej si\u0119 stanie!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Co ty za bzdury opowiadasz, Poliakoff? \u2013 odpar\u0142 wci\u0105\u017c wkurzony Jim, ale ju\u017c troch\u0119 mniej pewnym siebie g\u0142osem. \u2013 Znowu ci si\u0119 zebra\u0142o na g\u0142upie dowcipy, tak? Zmiataj do \u0142\u00f3\u017cka, bo jak nie, to wlepi\u0119 ci taki szlaban, \u017ce Sissi to dopiero na zako\u0144czeniu szko\u0142y zobaczysz.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Serio to olejesz, Jim? Przecie\u017c tu chodzi c\u00f3rk\u0119 dyrektora. Jak my\u015blisz, jak zareaguje stary De\u2026 to znaczy pan Delmas, je\u017celi co\u015b jej si\u0119 stanie? Albo jak kto\u015b j\u0105 zobaczy i ludzie zaczn\u0105 si\u0119 z niej \u015bmia\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Na pewno nic nie kr\u0119cisz?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie \u015bmia\u0142bym, s\u0142owo harcerza \u2013 powiedzia\u0142 Nicolas z r\u0119k\u0105 na sercu; szkoda tylko, \u017ce nigdy harcerzem nie by\u0142. \u2013 A je\u017celi uda nam si\u0119 j\u0105 znale\u017a\u0107, to pomy\u015bl tylko, jaki dyrektor b\u0119dzie wdzi\u0119czny. My\u015bl\u0119, \u017ce mo\u017ce nawet da\u0107 ci podwy\u017ck\u0119! Szybko, Jim, naprawd\u0119 jeste\u015b nam teraz potrzebny.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Eh, w porz\u0105dku. Tylko si\u0119 ubior\u0119 i zaraz&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie mamy na to czasu, Jim! A jak wyjdzie na ulic\u0119 i wpadnie pod ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0119? Albo jak pogryzie j\u0105 jaki\u015b szop ze w\u015bcieklizn\u0105? Albo&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No dobra ju\u017c, dobra, dotar\u0142o \u2013 j\u0119kn\u0105\u0142 m\u0119\u017cczyzna i szybko chwyci\u0142 powieszon\u0105 przy drzwiach ciemnoczerwon\u0105 bluz\u0119 oraz le\u017c\u0105ce tu\u017c pod nimi buty. \u2013 Zaprowad\u017a mnie do miejsca, gdzie j\u0105 ostatnio widzia\u0142e\u015b, Poliakoff.<\/p>\n\n\n\n<p>Chwil\u0119 po tym, gdy zeszli po schodach na d\u00f3\u0142, na korytarzu pojawi\u0142a si\u0119 niska, zakapturzona posta\u0107, kt\u00f3ra szybko wkrad\u0142a si\u0119 do pokoju Jima.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnego dnia Jim by\u0142 w fatalnym humorze; ubieg\u0142ej nocy sp\u0119dzi\u0142 bite trzy godziny na bieganiu po parku w poszukiwaniu Sissi. Jego starania okaza\u0142y si\u0119 jednak ca\u0142kowicie bezowocne \u2013 chocia\u017c dok\u0142adnie przetrz\u0105sn\u0105\u0142 ka\u017cdy zak\u0105tek terenu, nie uda\u0142o mu si\u0119 jej znale\u017a\u0107. Dopiero o pi\u0105tej nad ranem, gdy zaczyna\u0142o ju\u017c powoli \u015bwita\u0107, Nicolas przyzna\u0142, \u017ce wszystko mog\u0142o mu si\u0119 po prostu przy\u015bni\u0107 i i by\u0107 mo\u017ce warto by\u0142oby sprawdzi\u0107 pok\u00f3j m\u0142odej Delmas\u00f3wny. Zrezygnowany Morales pocz\u0142apa\u0142 wtedy na trzecie pi\u0119tro akademika, aby upewni\u0107 si\u0119, \u017ce dziewczyna jest bezpieczna (piskliwe krzyki zdenerwowanej Sissi szybko u\u015bwiadomi\u0142y mu, \u017ce tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o), po czym odprawi\u0142 Poliakoffa (oczywi\u015bcie wcze\u015bniej przyrzekaj\u0105c mu, \u017ce nast\u0119pnego dnia czeka go szlaban) i wr\u00f3ci\u0142 do siebie. Zabrak\u0142o mu jednak czasu, by chocia\u017c troch\u0119 odespa\u0107, musia\u0142 bowiem zaj\u0105\u0107 si\u0119 swoimi porannymi obowi\u0105zkami. Niewyspany Jim nie wiedzia\u0142 wtedy jeszcze, \u017ce najgorsze by\u0142o dopiero przed nim.<\/p>\n\n\n\n<p>Po zako\u0144czeniu drugiej tego dnia lekcji przyszed\u0142 do niego dyrektor Delmas i gro\u017anym g\u0142osem oznajmi\u0142 mu, \u017ce musi z nim porozmawia\u0107, po czym odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i poprowadzi\u0142 go w kierunku pracowni komputerowej. Na miejscu czeka\u0142 na nich zrozpaczony nauczyciel informatyki, kt\u00f3ry kr\u0105\u017cy\u0142 od monitora do monitora i co chwil\u0119 przeklina\u0142 pod nosem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jim, czy mo\u017cesz mi to wyja\u015bni\u0107? \u2013 zapyta\u0142 swojego pracownika Jean-Pierre, wskazuj\u0105c na komputery.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Yyyyyy\u2026 prosz\u0119 mi wybaczy\u0107, panie dyrektorze, ale nie rozumiem o co chodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeste\u015b odpowiedzialny za zamkni\u0119cie wej\u015bcia do budynku na klucz, gdy zaj\u0119cia si\u0119 sko\u0144cz\u0105, prawda? \u2013 rzuci\u0142 z wyra\u017an\u0105 irytacj\u0105 w g\u0142osie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Noooo\u2026 tak, zgadza si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A tak\u017ce za to, by rano je otworzy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak jest. I obie te rzeczy zrobi\u0142em. Zreszt\u0105, Martin przy tym by\u0142, bo jego zaj\u0119cia sko\u0144czy\u0142y si\u0119 wczoraj jako ostatnie. No dalej, Martin, potwierd\u017a \u017ce tak by\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Owszem, tak w\u0142a\u015bnie by\u0142o \u2013 pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 nauczyciel informatyki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wszyscy si\u0119 zatem zgodzimy, \u017ce jedynymi osobami, kt\u00f3re mog\u0142y w tym czasie dosta\u0107 si\u0119 do \u015brodka sali komputerowej, byli ci, kt\u00f3rzy posiadali klucze do budynku, czy\u017c nie?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie rozumiem, do czego pan d\u0105\u017cy, panie dyrektorze, ale tak, ma pan racj\u0119 \u2013 pokiwa\u0142 g\u0142ow\u0105 Jim.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wyt\u0142umacz mi zatem jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce w ci\u0105gu jednej nocy wszystkie komputery zosta\u0142y zara\u017cone wirusami i ledwie dzia\u0142aj\u0105, skoro tylko ty i ja mogli\u015bmy wtedy wej\u015b\u0107 do tej sali?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Coooooo?! \u2013 spanikowa\u0142 trener. \u2013 Ale\u017c panie dyrektorze, nie mia\u0142em z tym nic wsp\u00f3lnego! Przecie\u017c ja si\u0119 nie znam na komputerach. Nie ma \u017cadnego powodu, dla kt\u00f3rego mia\u0142bym skorzysta\u0107 ze wszystkich jednocze\u015bnie i to jeszcze w \u015brodku nocy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; I tutaj si\u0119 nie zgodz\u0119. Martinie, powt\u00f3rz Jimowi swoje podejrzenia.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ermmm\u2026 wybacz, Jim, nie chc\u0119 ci niczego zarzuca\u0107, ale\u2026 \u2013 zacz\u0105\u0142 niepewnie informatyk. \u2013 Przejrza\u0142em dok\u0142adnie wszystkie komputery i wychodzi na to, \u017ce dzisiaj w nocy, pomi\u0119dzy 2:30 a 4:30 kto\u015b \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 i uruchomi\u0142 na ka\u017cdym z nich pewien plik. Nazywa si\u0119 \u201ebitcoinMiner.exe\u201d\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Yyyyyy\u2026 powinno mi to co\u015b m\u00f3wi\u0107? \u2013 zapyta\u0142 zdezorientowany Morales.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przesta\u0144 zgrywa\u0107 g\u0142upa, Jim! \u2013 w\u015bciek\u0142 si\u0119 dyrektor. \u2013 Istnieje tylko jedno wyt\u0142umaczenie tej sytuacji: chcia\u0142e\u015b wykorzysta\u0107 szkolny sprz\u0119t dla w\u0142asnej korzy\u015bci, wi\u0119c zakrad\u0142e\u015b si\u0119 tutaj w nocy i zainstalowa\u0142e\u015b program do kopania kryptowaluty. Ma\u0142o tego; nie sprawdzi\u0142e\u015b nawet, czy to oprogramowanie jest bezpieczne i teraz wszystkie komputery s\u0105 do wymiany.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale, ale ja\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie! Nie chc\u0119 s\u0142ucha\u0107 \u017cadnych twoich wym\u00f3wek. Nie mog\u0119 uwierzy\u0107, \u017ce zrobi\u0142e\u015b co\u015b takiego! Czy ty wiesz, ile czasu zaj\u0119\u0142o mi i Martinowi znalezienie sponsor\u00f3w sprz\u0119tu do tej pracowni? Sze\u015b\u0107 miesi\u0119cy, Jim. P\u00f3\u0142 roku! A ty swoj\u0105 chciwo\u015bci\u0105 zniszczy\u0142e\u015b to w jedn\u0105 noc. Zwalniam ci\u0119. Natychmiast zabierz swoje rzeczy i wyno\u015b si\u0119 z terenu mojej szko\u0142y! I ciesz si\u0119, \u017ce nie wezwa\u0142em policji. Martin, zadbaj o to, \u017ceby do po\u0142udnia ju\u017c go tutaj nie by\u0142o. Chryste, jak ja to wyt\u0142umacz\u0119 radzie nadzorczej&#8230;?<\/p>\n\n\n\n<p>Martin chwyci\u0142 zszokowanego Jima za rami\u0119 i wyprowadzi\u0142 go z sali.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przecie\u017c ja nic nie zrobi\u0142em\u2026 cholera, mam nawet \u015bwiadka, \u017ce tej nocy mnie tu nie by\u0142o! Musisz mi uwierzy\u0107, Martin!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przykro mi, Jim, ale dyrektor zd\u0105\u017cy\u0142 ju\u017c przeprowadzi\u0107 ma\u0142e dochodzenie i wszystkie dowody wskazuj\u0105 na ciebie \u2013 pokr\u0119ci\u0142 g\u0142ow\u0105 nauczyciel informatyki. \u2013 Herve Pichon i Nicolas Poliakoff twierdz\u0105, \u017ce po drugiej widzieli przez okno, jak wychodzisz w nocy z akademika. Elisabeth natomiast powiedzia\u0142a ojcu, \u017ce s\u0142ysza\u0142a ci\u0119 jako\u015b nad ranem, gdy wraca\u0142e\u015b do pakamerki. Nigdzie nie ma \u017cadnych \u015blad\u00f3w w\u0142amania i pr\u00f3cz dyrektora tylko ty mia\u0142e\u015b klucz do budynku. A \u017ce by\u0142em przy tym, jak zamyka\u0142e\u015b wej\u015bcie, to mamy te\u017c pewno\u015b\u0107, \u017ce nikt inny nie m\u00f3g\u0142 si\u0119 dosta\u0107 do \u015brodka&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zaraz, zaraz. Poliakoff? Przecie\u017c to ten ma\u0142y gnojek obudzi\u0142 mnie w \u015brodku nocy! S\u0142uchaj, to by\u0142o tak: Poliakoff przyszed\u0142 do mnie i powiedzia\u0142, \u017ce Sissi lunatykuje w parku, wi\u0119c musimy j\u0105 znale\u017a\u0107 i\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Czy ty s\u0142yszysz samego siebie, Jim? \u2013 westchn\u0105\u0142 Martin. \u2013 Przecie\u017c to si\u0119 nawet nie skleja z tym, co ci przed chwil\u0105 powiedzia\u0142em. Serio, odpu\u015b\u0107 ju\u017c, bo i tak nikt nie uwierzy w te twoje bajki \u2013 zako\u0144czy\u0142 temat m\u0119\u017cczyzna.<\/p>\n\n\n\n<p>Pomimo pr\u00f3\u015bb i t\u0142umacze\u0144 Jima Martin pozosta\u0142 nieugi\u0119ty; nie odst\u0119puj\u0105c go ani na krok, zaprowadzi\u0142 go do jego pokoju i uwa\u017cnie pilnowa\u0142 go, gdy Morales pakowa\u0142 swoje rzeczy. Nast\u0119pnie poszed\u0142 z nim do budynku administracyjnego, gdzie sekretarka wr\u0119czy\u0142a mu wypowiedzenie dyscyplinarne. Nicole r\u00f3wnie\u017c nie chcia\u0142a wys\u0142ucha\u0107 jego wersji wydarze\u0144, powtarzaj\u0105c tylko w k\u00f3\u0142ko, \u017ce dyrektor podj\u0105\u0142 ju\u017c decyzj\u0119, a ona nie mo\u017ce jej zmieni\u0107. Nast\u0119pnie Jim zosta\u0142 odprowadzony do bramy wej\u015bciowej. Informacja o jego zwolnieniu zd\u0105\u017cy\u0142a ju\u017c najwyra\u017aniej roznie\u015b\u0107 si\u0119 po szkole, bo pod\u0105\u017ca\u0142a za nim spora grupa gapi\u00f3w. Cho\u0107 do tej pory zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 uczni\u00f3w go lubi\u0142a, jedynie kilkoro z nich wykrzykn\u0119\u0142o s\u0142owa wsparcia czy oburzenia; wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich ograniczy\u0142a si\u0119 do szeptania mi\u0119dzy sob\u0105, a niekt\u00f3rzy nawet robili mu zdj\u0119cia i otwarcie z niego szydzili.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No, dosy\u0107 ju\u017c tego dobrego. Wracajcie do klas! Przypominam wam, \u017ce za pi\u0119\u0107 minut zaczyna si\u0119 kolejna godzina lekcyjna \u2013 krzykn\u0105\u0142 Martin do zgromadzonych, gdy ich by\u0142y nauczyciel wf-u opu\u015bci\u0142 teren szko\u0142y. \u2013 Mam nadziej\u0119, \u017ce ta historia ci\u0119 czego\u015b nauczy. Tak mi\u0119dzy nami m\u00f3wi\u0105c, to nie uwa\u017cam ci\u0119 za z\u0142ego cz\u0142owieka. Pewnie my\u015bla\u0142e\u015b, \u017ce nikomu nic si\u0119 nie stanie, je\u017celi troch\u0119 sobie dorobisz na boku przy u\u017cyciu szkolnych komputer\u00f3w, ale nie mia\u0142e\u015b poj\u0119cia jak to dzia\u0142a i co w\u0142a\u015bciwie robisz. Tak\u017ce gdy nast\u0119pnym razem nie b\u0119dziesz czego\u015b pewien, to po prostu spytaj si\u0119 kogo\u015b, kto jest lepiej obeznany w temacie, dobra? No, musz\u0119 ju\u017c lecie\u0107. Trzymaj si\u0119, Jim.<\/p>\n\n\n\n<p>Zrezygnowany m\u0119\u017cczyzna opar\u0142 si\u0119 o \u015bcian\u0119 i powoli osun\u0105\u0142 na ziemi\u0119. Wszystko wydarzy\u0142o si\u0119 tak szybko i tak nagle, \u017ce dopiero teraz dotar\u0142a do niego smutna prawda: po raz pierwszy od kilku lat zosta\u0142 bez pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wszystko w porz\u0105dku?<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a Yumi Ishiyama, jedna z jego (by\u0142ych ju\u017c) uczennic. Dziewczyna usiad\u0142a obok niego i przyjrza\u0142a mu si\u0119 zmartwionym wzrokiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Eh, daj spok\u00f3j. Wola\u0142bym o tym nie m\u00f3wi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bardzo mi przykro, \u017ce ju\u017c d\u0142u\u017cej nie b\u0119dziesz nas uczy\u0107 \u2013 powiedzia\u0142a po chwili milczenia. \u2013 Jak mam by\u0107 szczera, to zawsze by\u0142e\u015b moim ulubionym nauczycielem.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Pffff\u2026 \u2013 parskn\u0105\u0142 pow\u0105tpiewaj\u0105co m\u0119\u017cczyzna.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, naprawd\u0119, m\u00f3wi\u0119 powa\u017cnie! Mo\u017ce i nie zawsze by\u0142o nam po drodze, ale nauczy\u0142am si\u0119 od ciebie wielu rzeczy, kt\u00f3re bardzo mi si\u0119 przyda\u0142y w \u017cyciu: pencak silat, akrobatyki, p\u0142ywania&#8230; tak\u017ce dzi\u0119ki, Jimbo. Naprawd\u0119 jeste\u015b wielki.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie ma za co, Ishi\u2026 Yumi. Ja te\u017c bardzo lubi\u0142em was wszystkich uczy\u0107, nawet tego niezdar\u0119 Jeremiego&#8230; \u2013 odpar\u0142 nieco nostalgicznym g\u0142osem. \u2013 Chwileczk\u0119, do czego przyda\u0142o ci si\u0119 pencak silat?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Eeeeee\u2026 opowiem ci o tym innym razem. W ka\u017cdym razie chcia\u0142am ci powiedzie\u0107, \u017ce ja ci wierz\u0119 i uwa\u017cam, \u017ce to nie ty popsu\u0142e\u015b te komputery. I nie jestem jedyna! Znam wiele os\u00f3b, kt\u00f3re te\u017c s\u0105 po twojej stronie.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Bardzo ci dzi\u0119kuj\u0119, ale dyrektor tak si\u0119 wkurzy\u0142, \u017ce raczej ju\u017c zdania nie zmieni. Nie mo\u017cecie mi pom\u00f3c.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; A w\u0142a\u015bnie, \u017ce mo\u017cemy. To znaczy okej, mo\u017ce i nie uda nam si\u0119 przekona\u0107 starego Delmasa, by znowu ci\u0119 zatrudni\u0142, ale przecie\u017c mo\u017cesz te\u017c pracowa\u0107 gdzie indziej, prawda? Je\u017celi nie wiesz gdzie zacz\u0105\u0107, to mo\u017cesz skorzysta\u0107 z tego. \u2013 Japonka poda\u0142a mu kartk\u0119, na kt\u00f3rej nabazgrane by\u0142o wiele r\u00f3\u017cnych numer\u00f3w telefon\u00f3w. \u2013 Zebrali\u015bmy dla ciebie kontakty do tych uczni\u00f3w i nauczycieli, kt\u00f3rzy ch\u0119tnie pomog\u0105 ci w szukaniu nowej pracy. No wiesz, po znajomo\u015bci powinno by\u0107 \u0142atwiej; jak popytamy rodzic\u00f3w, krewnych, przyjaci\u00f3\u0142 i tak dalej, to z twoim CV na pewno jaka\u015b robota si\u0119 dla ciebie znajdzie!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wow, a to ci dopiero\u2026 \u2013 Jimowi a\u017c zaszkli\u0142y si\u0119 oczy ze wzruszenia. \u2013 Wielkie dzi\u0119ki, Yumi. Macie racj\u0119, nie mog\u0119 si\u0119 poddawa\u0107. Delmas jeszcze po\u017ca\u0142uje, \u017ce zwolni\u0142 Jima Moralesa!<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autor: Mayakovsky<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pod os\u0142on\u0105 nocy ma\u0142a grupka \u017co\u0142nierzy cicho przekrada\u0142a si\u0119 przez zrujnowane ulice Waszyngtonu. Wok\u00f3\u0142 nich a\u017c roi\u0142o si\u0119 od zombie; \u017cywe trupy bezcelowo kr\u0105\u017cy\u0142y po okolicy, wydaj\u0105c przy tym przera\u017aliwe, g\u0142o\u015bne j\u0119ki. W tej chwili na ca\u0142ym \u015bwiecie trudno by\u0142oby znale\u017a\u0107 jakiekolwiek miejsce, kt\u00f3re by\u0142oby bardziej niebezpieczne od upad\u0142ej stolicy Ameryki. \u015amia\u0142kowie nie trafili tu &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/tworczosc-niekonwencjonalna\/1000-prac-jima\/prolog\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":7,"featured_media":0,"parent":3480,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[59],"tags":[],"class_list":["post-3485","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-1000-prac-jima"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3485","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/7"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3485"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3485\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3487,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3485\/revisions\/3487"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3480"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3485"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3485"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3485"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}