{"id":3432,"date":"2022-10-19T21:27:04","date_gmt":"2022-10-19T20:27:04","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=3432"},"modified":"2022-10-29T11:03:12","modified_gmt":"2022-10-29T10:03:12","slug":"sonet-dla-seniority","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/cyfrowe-urywki\/sonet-dla-seniority\/","title":{"rendered":"Sonet dla Seniority"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-drop-cap\">\u017bartujesz sobie? \u2013 pyta zszokowany Odd, trzymaj\u0105c w prawej d\u0142oni widelec, na kt\u00f3rym nabi\u0142 wcze\u015bniej trzeciego klopsika z dodatkowej porcji.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Chcia\u0142bym.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Niemiec grzebie \u0142y\u017ck\u0105 w niedosolonym puree ziemniaczanym.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Musisz co\u015b zrobi\u0107! Komu b\u0119d\u0119 zabiera\u0107 porcj\u0119 na obiad?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Prosz\u0119! Doko\u0144cz sobie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Po tych s\u0142owach podrzuca reszt\u0119 swojego jedzenia pod nos przyjaciela. Widelec rzuca w k\u0105t sto\u0142u i wychodzi ze sto\u0142\u00f3wki, maj\u0105c ca\u0142y czas zaci\u015bni\u0119te pi\u0119\u015bci. Jedyne, o czym teraz marzy, to spok\u00f3j. B\u0142ogi spok\u00f3j. Chocia\u017c wie, \u017ce przez najbli\u017cszy miesi\u0105c nie b\u0119dzie go mie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nikomu nie chcia\u0142 m\u00f3wi\u0107 o tym, co mu powiedzia\u0142 dyrektor. Nadal ma t\u0119 sytuacj\u0119 przed oczami. Pami\u0119ta min\u0119 dyrektora, kt\u00f3ry przechodzi\u0142 do sedna sprawy. Ci\u0105gle czuje oceniaj\u0105cy go wzrok Delmasa. Wypowiedziane wtedy s\u0142owa sprawiaj\u0105, \u017ce dostaje g\u0119siej sk\u00f3rki.<\/p>\n\n\n\n<p><em>W ramach resocjalizacji wyje\u017cd\u017casz na miesi\u0105c do o\u015brodka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ulrich kopie male\u0144ki kamie\u0144 ze \u015bcie\u017cki gdzie\u015b w lew\u0105 stron\u0119. Z\u0142o\u015b\u0107 po s\u0142owach wsp\u00f3\u0142lokatora mija, a r\u0119ce chowa do kieszeni. Zatrzymuje si\u0119 na rozwidleniu. Lewe prowadzi do Internatu, drugie na jedn\u0105 z wielu paryskich ulic.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>Quo Vadis<\/em>, Ulrich? \u2013 pyta samego siebie. Jego przemy\u015blenia przerywa d\u017awi\u0119k telefonu. Zrezygnowany sprawdza, kto do niego dzwoni.<\/p>\n\n\n\n<p>Odd Della Robbia.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie odbiera telefonu. W tej chwili potrzebuje ciszy i spokoju. Wie, co musi w\u0142a\u015bnie zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Serce bije mocniej, gdy ze mn\u0105 przybywasz<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Pi\u0119kna senorita<sup>1<\/sup> kroczy w\u015br\u00f3d poddanych<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>A za tob\u0105 karawan cia\u0142 martwych<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Gdy\u017c boli fakt, jak bardzo szybko znikasz<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Rysuje prost\u0105 kresk\u0119 tak r\u00f3wno, jak tylko jest w stanie jego trz\u0119s\u0105ca si\u0119 d\u0142o\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Pi\u0119kna, szczup\u0142a, czasem z\u0142o\u015bliwa\u2026.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie, \u017ale\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Skre\u015bla ostatnie napisane zdanie. Kartk\u0119 zwija w kulk\u0119 i rzuca do kosza. Jak zawsze celnie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Zawsze czekam na ka\u017cdy nowy dzie\u0144<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>By m\u00f3c ciebie z rado\u015bci\u0105 przywita\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czasem jednak nauka ka\u017ce mi znika\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Ale silniejsze jest widzie\u0107 tw\u00f3j cie\u0144<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chyba przejdzie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Kto\u015b puka do drzwi. Ulrich odruchowo chowa kartk\u0119, ale nie wo\u0142a, \u017ceby go\u015b\u0107 wszed\u0142 do \u015brodka. Kilka sekund p\u00f3\u017aniej s\u0142yszy odchodz\u0105ce spod drzwi kroki. Oddycha z ulg\u0105. Wraca do tekstu:<\/p>\n\n\n\n<p><em>Na zawsze i na wieczno\u015b\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Uczy\u0144my z \u017cycia \u015bwi\u0119to<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>By b\u0119d\u0105c przez chwil\u0119 wszystko pami\u0119ta\u0107<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ch\u0142opiec ociera pot z czo\u0142a. Czuje, \u017ce to, co pisze dla swojej ukochanej jest w pe\u0142ni szczerze. M\u00f3wi\u0142a, \u017ce uwielbia mi\u0142osne listy oraz czerwone r\u00f3\u017ce. Kwiat\u00f3w co prawda nie ma ze sob\u0105, ale ta praca powinna wystarczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ulrich, skup si\u0119. To ostatnia zwrotka.<\/p>\n\n\n\n<p>Bierze g\u0142\u0119boki wdech i jednym ci\u0105giem pisze na kartce:<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie umiem, powiedzie\u0107 tego, \u017ce wci\u0105\u017c<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Jeste\u015b dla mnie<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Prawdziwym Powietrzem\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po dopisaniu trzech kropek rzuca na \u0142\u00f3\u017cko pi\u00f3ro z czarnym nabojem. List dla ukochanej odk\u0142ada na biurko, a on sam k\u0142adzie si\u0119 jak d\u0142ugi na \u0142\u00f3\u017cko. Czuje si\u0119 teraz lekki, jakby napisanie tego utworu sprawi\u0142o odwi\u0105zanie jego ci\u0119\u017caru, kt\u00f3ry trzyma ze sob\u0105 ju\u017c ponad rok.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>To tylko przyjaci\u00f3\u0142ka.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak wszystkich oszukiwa\u0142. Znajomych, swojego wsp\u00f3\u0142lokatora, a nawet jego psa \u2013 Kiwiego. Przede wszystkim oszukiwa\u0142 samego siebie. W tym tkwi\u0142 przez ten czas problem. Pr\u00f3bowa\u0142 sobie wm\u00f3wi\u0107, \u017ce nie widzi jej jako swojej przysz\u0142ej \u017cony.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>To tylko przyjaci\u00f3\u0142ka?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Ulrich wstaje i jeszcze raz przygl\u0105da si\u0119 swojej pracy. Czyta j\u0105 dok\u0142adnie, wers po wersie. Strofa po strofie. Rymy zachowane, kompozycja r\u00f3wnie\u017c. Mo\u017ce polubi ten sonet jako list mi\u0142osny.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>To nie jest tylko przyjaci\u00f3\u0142ka.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>On j\u0105 kocha. Szkoda, \u017ce bez wzajemno\u015bci. Ci\u0119\u017cko mu b\u0119dzie przez ten miesi\u0105c bez ka\u017cdej sp\u0119dzonej wsp\u00f3lnie przerwy. Jak sobie poradzi z matematyk\u0105 bez jej \u2013 cz\u0119sto nieskutecznej przez jego g\u0142upot\u0119 \u2013 korepetycji? Jak sobie poradzi bez jej obecno\u015bci?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Mo\u017cna? \u2013 pyta nie\u015bmia\u0142o Odd.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; To przecie\u017c tw\u00f3j pok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Tak, ale nie chc\u0119 dosta\u0107 widelcem po twarzy \u2013 wyja\u015bnia W\u0142och, pr\u00f3buj\u0105c rozchmurzy\u0107 swojego przyjaciela. Po chwili jednak zrozumia\u0142, \u017ce nie da rady reanimacja rado\u015bci wsp\u00f3\u0142lokatora, skoro nawet pies nie jest w stanie tego zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Della Robbia w milczeniu przygl\u0105da si\u0119, jak Ulrich pakuje cz\u0119\u015b\u0107 swoich rzeczy. Sportowe buty, du\u017ca ilo\u015b\u0107 dres\u00f3w, koszulki w r\u00f3\u017cnych odcieniach zieleni oraz str\u00f3j pi\u0142karski.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Stary, pos\u0142uchaj.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ca\u0142y czas ciebie s\u0142ucham.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; My porozmawiamy z Delmasem. Nie wyda ciebie tak daleko!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nawet nie pr\u00f3buj.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Poprawisz jako\u015b te oceny. Ja mam prawie same zera i trzymam si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Masz sz\u00f3stki z zaj\u0119\u0107 plastycznych, b\u0119d\u0105c ulubie\u0144cem Chardina.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ty masz z wf\u2019u, a Jimbo nazywa ciebie legend\u0105 Kadic!<\/p>\n\n\n\n<p>Po tym stwierdzeniu przyjaciele wybuchaj\u0105 \u015bmiechem. Gdy Ulrich do ko\u0144ca pakuje swoj\u0105 sportow\u0105 walizk\u0119, Odd przypomina mu najs\u0142ynniejsze sytuacje szkolne. Przypomnia\u0142 sobie wszystkie sytuacje, w kt\u00f3rych ca\u0142a ekipa ratowa\u0142a mu sk\u00f3r\u0119. Pami\u0119ta, jak kiedy\u015b Sissi zabra\u0142a mu pami\u0119tnik, w kt\u00f3rym by\u0142a ogromna ilo\u015b\u0107 jego sekret\u00f3w. Na sam\u0105 my\u015bl ujawnienia ich w \u015bwiat\u0142o dzienne sprawia na jego ciele fal\u0119 dreszczy.<\/p>\n\n\n\n<p>Zapina wype\u0142nion\u0105 ubraniami oraz wspomnieniami walizk\u0119. Odd wstaje z \u0142\u00f3\u017cka, poklepuje Sterna po ramieniu i m\u00f3wi do niego:<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Idziemy na spacer! Jak na razie ostatni\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Wiecz\u00f3r. Para przyjaci\u00f3\u0142 decyduje si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 do Internatu. Maj\u0105 dosy\u0107 jak na dzi\u015b wizyt Jima.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ulrich?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; S\u0142ucham \u2013 m\u00f3wi spokojnie brunet.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kiedy jej powiesz?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Komu?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; No Yumi! \u2013 krzyczy Odd, na co Stern pokazuje mu znak palca na buzi.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Chyba wie, \u017ce wyje\u017cd\u017cam na miesi\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Nie o tym m\u00f3wi\u0119, g\u0142\u0105bie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; To o czym? \u2013 pyta zaskoczony.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Kiedy jej powiesz, \u017ce j\u0105 kochasz?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; To tylko przyjaci\u00f3\u0142ka.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Nie jest, Ulrichu Sternie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ch\u0142opiec wsiada niepewnie do poci\u0105gu wraz z innymi uczniami. Nie wie czemu, ale bardzo si\u0119 stresuje ca\u0142\u0105 sytuacj\u0105. Zazwyczaj jest bardzo pewny siebie i zaradny. Gdzie to zatem znikn\u0119\u0142o?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Idzie do ostatniego przedzia\u0142u w dwunastym wagonie. Pokazuje konduktorowi bilet, po czym wrzuca torb\u0119 na g\u00f3r\u0119 i siada przy oknie. Drzwi s\u0105 przez kogo\u015b otwarte, jednak nie zwraca na to uwagi.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Ulrich?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Gdy tylko s\u0142yszy swoje imi\u0119, wstaje jak poparzony. Kiedy j\u0105 zauwa\u017ca, nie mo\u017ce ukry\u0107 swojego szcz\u0119\u015bcia. Szok miesza si\u0119 z rado\u015bci\u0105 i nawet rozum m\u00f3wi\u0105cy opanowanie ma problem z popchni\u0119ciem ch\u0142opaka w stron\u0119 spokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Yumi! Co tutaj robisz?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Jad\u0119 razem z tob\u0105 \u2013 odpowiada pewnie dziewczyna, k\u0142ad\u0105c walizk\u0119 pod fotele.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; W co zosta\u0142a\u015b wrobiona? \u2013 pyta zmartwiony. Zna j\u0105 nie od dzi\u015b, ona jest uczynna.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Wolontariat. Szukali ludzi do pomocy w o\u015brodku. Od razu si\u0119 zg\u0142osi\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nawet nie wiesz, jak si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce ciebie widz\u0119 \u2013 m\u00f3wi ze szczerym u\u015bmiechem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Ja te\u017c. Dosta\u0142am przepi\u0119kny wiersz. Przepraszam, sonet. Chcesz zobaczy\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Z pocz\u0105tku Ulrich nie wie, co ma zrobi\u0107. Je\u015bli odm\u00f3wi, zrobi jej przykro\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Pewnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Yumi daje mu kartk\u0119 z napisanym sonetem. Od razu rozpozna\u0142 swoje dzia\u0142anie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nigdy nikt nie nazwa\u0142 mnie <em>senorit\u0105<\/em>. Bardzo to romantyczne.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wtem konduktor gwi\u017cd\u017ce, a poci\u0105g zaczyna rusza\u0107. Ulrich oddaje Yumi list.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Teraz jej nie powie, kto jest autorem tego sonetu. Warto by\u0142o pisa\u0107, \u017ceby teraz zobaczy\u0107 rado\u015b\u0107 w oczach <em>senority<\/em>. A teraz czeka go zupe\u0142nie nowa przygoda w o\u015brodku. Wraz z ukochan\u0105 wsp\u00f3lnie sp\u0119dz\u0105 wi\u0119cej czasu razem. Odnowi\u0105 swoj\u0105 znajomo\u015b\u0107. <em>Carte blanche<sup>2<\/sup><\/em>&nbsp; w\u0142a\u015bnie zaczyna si\u0119 wype\u0142nia\u0107 pi\u0119knymi wspomnieniami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Pami\u0119taj, Ulrich. To tylko przyjaci\u00f3\u0142ka.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;&#8212;<\/p>\n\n\n\n<p><sup>1 \u2013 panna (z j. hiszpa\u0144skiego)<\/sup><\/p>\n\n\n\n<p><sup>2 \u2013 bia\u0142a kartka ( z j. francuskiego)<\/sup><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autorka: Azize<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017bartujesz sobie? \u2013 pyta zszokowany Odd, trzymaj\u0105c w prawej d\u0142oni widelec, na kt\u00f3rym nabi\u0142 wcze\u015bniej trzeciego klopsika z dodatkowej porcji. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Chcia\u0142bym. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Niemiec grzebie \u0142y\u017ck\u0105 w niedosolonym puree ziemniaczanym. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Musisz co\u015b zrobi\u0107! Komu b\u0119d\u0119 zabiera\u0107 porcj\u0119 na obiad? &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Prosz\u0119! Doko\u0144cz sobie. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Po tych s\u0142owach podrzuca reszt\u0119 swojego jedzenia &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/cyfrowe-urywki\/sonet-dla-seniority\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":544,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[37],"tags":[],"class_list":["post-3432","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-cyfrowe-urywki"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3432","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3432"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3432\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3433,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3432\/revisions\/3433"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/544"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3432"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3432"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3432"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}