{"id":3138,"date":"2022-03-08T21:45:54","date_gmt":"2022-03-08T20:45:54","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=3138"},"modified":"2022-03-11T13:08:16","modified_gmt":"2022-03-11T12:08:16","slug":"dunbar-do-szescianu","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/one-shoty\/dunbar-do-szescianu\/","title":{"rendered":"Dunbar do sze\u015bcianu"},"content":{"rendered":"\n<p><em>&#8211; To be or not to be \u2013 that\u2019s the question! &#8211; <\/em>krzyczy Hamlet, trzymaj\u0105c w d\u0142oni ludzk\u0105 czaszk\u0119. Kr\u0105\u017cy\u0142 po scenie, prowadzi\u0142 sw\u00f3j monolog bardzo rzetelnie. Dba o szczeg\u00f3\u0142y oddane w tym dramacie. Wszyscy, kt\u00f3rzy siedz\u0105 w teatrze, bez problemu rozumiej\u0105 same jego s\u0142owa, wr\u0119cz wy\u015bmiewaj\u0105 je. Drwi\u0105 z jego poetyckiej i filozoficznej natury. S\u0142ysz\u0119 szmery kilku os\u00f3b ze swojej klasy pe\u0142ne pogardy.<\/p>\n\n\n\n<p>Co za ignorancja\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Spogl\u0105dam po chwili jeszcze raz na deski francuskiego teatru. Nie ma ju\u017c \u017cadnych rekwizyt\u00f3w. Przecieram oczy ze zdumienia. Nadal bez zmian. Scena jest pusta, a czerwona kotara zamyka dost\u0119p do \u015bwiata Hamleta.<\/p>\n\n\n\n<p>A co z czaszk\u0105? &nbsp;Dlaczego ka\u017cdy o niej zapomina?<\/p>\n\n\n\n<p>Przecie\u017c ona musi gdzie\u015b by\u0107\u2026 Ale bym to zauwa\u017cy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dzwoni g\u0142ucho dzwonek. Uczniowie powoli wstaj\u0105 z krzese\u0142, zabieraj\u0105 swoje rzeczy i \u017cwawo dyskutuj\u0105 na pewno nie o obejrzanym przed sekund\u0105 dramacie. Nie s\u0142ucham jednak nikogo. Ca\u0142y czas my\u015bl\u0119 o tej wypalonej ko\u015bci\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>Szybko. Zdecydowanie za szybko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Pami\u0119tajcie, za dwa dni klas\u00f3wka z lektury. Przygotujcie si\u0119 dobrze! \u2013 m\u00f3wi nauczycielka, jednak gwar uczni\u00f3w j\u0105 zag\u0142usza. Koniec ko\u0144c\u00f3w nikt si\u0119 nie przygotuje. Jak zwykle. Uroki profilu matematycznego.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Spogl\u0105dam jeszcze raz na ni\u0105. Czy kiedykolwiek zauwa\u017cy\u0142a, jak bardzo jest pi\u0119kna? Wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 na tle wielu innych dziewczyn z naszej szko\u0142y. Wysoka, szczup\u0142a z du\u017co ja\u015bniejsz\u0105 karnacj\u0105. Niebieskie oczy tak ciekawe otaczaj\u0105cego j\u0105 \u015bwiata. W\u0105ski u\u015bmiech, jednak figlarny. Nigdy nie jest wymuszany. Czarne w\u0142osy czasami opadaj\u0105ce na twarz. Zawsze w glanach. Zawsze w sweterku. Zawsze w spodniach. Inne kolory dla niej nie istnia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Yumi jest przepi\u0119kna. Nie to co panna Elizabeth\u2026 Sissi? Jak ona koniec ko\u0144c\u00f3w mia\u0142a na imi\u0119? Jeden powie tak, a drugi w inny spos\u00f3b. I jak tu si\u0119 po\u0142apa\u0107 w tych wszystkich dziewcz\u0119cych g\u0142upotkach\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dobrze, \u017ce ona taka nie jest. Jest wyj\u0105tkowa. Tak samo intryguj\u0105ca, jak\u2026 kiedy\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Jaki dzisiaj dzie\u0144 tygodnia?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Przechodz\u0119 przez dziedziniec, topi\u0105c si\u0119 w t\u0142um uczni\u00f3w Internatu, gdzie ka\u017cdy wygl\u0105da tak samo. Ma\u0142o kto wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 z t\u0142umu. Moda przemija\u0142a, a jednak wszyscy wydaj\u0105 si\u0119 zupe\u0142nie identyczni. Kiedy\u015b musia\u0142o by\u0107 chyba inaczej. Widz\u0119, jak Yumi rozmawia z jak\u0105\u015b kole\u017cank\u0105. Podchodz\u0119 do nich, chc\u0105c si\u0119 przywita\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; One jednak uciekaj\u0105. Pow\u00f3d? Musz\u0105 co\u015b pilnie za\u0142atwi\u0107 u Jima Moralesa.<\/p>\n\n\n\n<p>To nie jest pierwsze takie wyt\u0142umaczenie. Ca\u0142y czas mam wra\u017cenie, \u017ce mnie unika. Jakbym co\u015b jej z\u0142ego zrobi\u0142 lub najbli\u017cszym osobom. Chcia\u0142bym si\u0119 wszystkiego dowiedzie\u0107. A nie mog\u0119. Wszyscy mnie traktuj\u0105 jak jakiego\u015b obcego.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Dziwny jest ten \u015bwiat.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Cze\u015b\u0107 Yumi! \u2013 witam si\u0119 z ni\u0105, udaj\u0105c zadowolenie. Jej znajomi jednak mieli inne podej\u015bcie. W powietrzu ju\u017c by\u0142o czu\u0107, \u017ce nie jestem tutaj mile widziany. Wr\u0119cz na twarzach go\u015bci\u0142o zaskoczenie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Najpierw niski i szczup\u0142y blondyn. Zawsze z czarnymi, okr\u0105g\u0142ymi okularami, pos\u0119pn\u0105 min\u0105 oraz niezwykle wa\u017cn\u0105 torb\u0105, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 nie rozstawa\u0142. Znany jako najlepszy ucze\u0144 w szkole \u2013 Jeremie Bepois.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Pami\u0119tasz co\u015b? \u2013 pyta mnie, z opanowaniem w g\u0142owie. Poprawia okulary na nosie. Czyli nie spodziewa\u0142 si\u0119 mojej nieobecno\u015bci. Jednak sk\u0105d on mnie zna? Nie pami\u0119tam, \u017cebym co\u015b w ostatnim czasie nabroi\u0142. Tutaj jestem grzeczny. W poprzedniej szkole zawiesi\u0142em list mi\u0142osny na samochodzie dyrektora poprzedniej plac\u00f3wki. Wyj\u0105tkowo dziwna sytuacja w moim \u017cyciu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Odpowiesz, czy nie? \u2013 pyta ze z\u0142o\u015bci\u0105 kto\u015b inny. Przygl\u0105dam mu si\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Troch\u0119 wy\u017cszy od prymusa, jednak nadal ni\u017cszy od niej. Br\u0105zowe w\u0142osy, kr\u00f3tkie, w delikatnym nie\u0142adzie. Ciemnozielona kurtka zestawiona z jeansami. R\u0119ce trzyma w kieszeni. Spogl\u0105da na mnie z pogard\u0105. Nie mam poj\u0119cia, dlaczego \u2013 nawet go nie znam. Wychodzi jednak, \u017ce powinienem. Zabawnie to wygl\u0105da\u0142o, mimo, \u017ce w tej chwili nie by\u0142o mi kompletnie do \u015bmiechu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Odwracam si\u0119 do Belpoisa i odpowiadam, udaj\u0105c:<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nie mam poj\u0119cia o czym m\u00f3wisz.&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Czy\u017cby? Geromino! \u2013 krzyczy kto\u015b, chc\u0105c mnie zaatakowa\u0107. Odwracam si\u0119 w ostatniej chwili i \u0142api\u0119 szale\u0144ca, a nast\u0119pnie odpycham go od siebie. Najni\u017cszy z ca\u0142ej grupy. Ubrany ca\u0142y na fioletowo. Blond w\u0142osy u\u0142o\u017cone w jeden wielki irokez. Z oczu wida\u0107 szale\u0144stwo. Nie wiem, co by si\u0119 sta\u0142o, gdybym w por\u0119 nie zareagowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; G\u0142upi jeste\u015b? \u2013 pytam zirytowany. \u2013 Mog\u0142e\u015b mi kark z\u0142ama\u0107!<\/p>\n\n\n\n<p><em>Zbrodnia w bia\u0142y dzie\u0144.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>&#8211; Czyli nic. Szkoda. Zabawnie by\u0142o z twoim\u2026 &#8211; zaczyna m\u00f3wi\u0107 blondyn, jednak brunet patrzy na niego spode \u0142ba, przez co nie odpowiada, o kogo tak naprawd\u0119 chodzi. Nie mog\u0119. Nie mog\u0119 znie\u015b\u0107 tej ci\u0105g\u0142ej niewiedzy. Przecie\u017c chodzi\u0142em tutaj normalnie do szko\u0142y, jak ka\u017cdy nastolatek.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Mo\u017cecie mi powiedzie\u0107, co si\u0119 do jasnej cholery sta\u0142o? Kim wy w og\u00f3le jeste\u015bcie? \u2013 pytam zdezorientowany sytuacj\u0105. Trzech nieznanych mi ludzi wypytuje si\u0119 o moj\u0105 pami\u0119\u0107. Czyli co\u015b musia\u0142o si\u0119 zdarzy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Jest gorzej, ni\u017c s\u0105dzi\u0142em\u2026 &#8211; mruczy pod nosem prymus. Przygl\u0105dam si\u0119 dziewczynie obok niego. R\u00f3\u017cowe w\u0142osy \u015bci\u0119te na pazia. Sukienka oraz buty za kolana w podobnych odcieniach koloru. Przera\u017cenie na twarzy. Ogromne przera\u017cenie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Wiesz co, musimy si\u0119 zbiera\u0107\u2026 yyy\u2026 za lekcje \u2013 m\u00f3wi szaleniec z niezr\u0119cznym u\u015bmiechem na twarzy. Przyjaciele Yumi zabieraj\u0105 po kolei swoje plecaki. Dzwonka jeszcze nie by\u0142o. Przecie\u017c dopiero przerwa si\u0119 zacz\u0119\u0142a. W dodatku obiadowa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c widz\u0119, \u017ce k\u0142amiesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po kilku sekundach na dziedzi\u0144cu jestem sam. To by\u0142o bardzo dziwne.<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Przechodz\u0105c po dziedzi\u0144cu, znaczna cz\u0119\u015b\u0107 uczni\u00f3w patrzy na mnie z zaskoczeniem. Dlaczego ja znowu nic nie wiem? Mam i\u015b\u0107 do dyrektora, czy co innego zrobi\u0107? Znowu zmieni\u0107 szko\u0142\u0119? Dopiero, co si\u0119 przeprowadzi\u0142em. Mam ca\u0142kiem dobre stopnie, jak na obcokrajowca. Tak s\u0105dz\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Yumi.<\/em> Musz\u0119 z ni\u0105 koniecznie porozmawia\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; O prosz\u0119, kogo my tutaj mamy! \u2013 s\u0142ysz\u0119 g\u0142os najgorszej osoby, jaka mog\u0142a si\u0119 teraz tutaj przytrafi\u0107. Samo pastwo nieszcz\u0119\u015b\u0107. Naczelny motywator wychowania fizycznego, kt\u00f3ry podj\u0105\u0142 si\u0119 wi\u0119cej prac, ni\u017c sam Herkules. Okaz zdrowia, kt\u00f3remu zawsze strzela kr\u0119gos\u0142up i nigdy nie opowiada szczeg\u00f3\u0142\u00f3w ze swojego \u017cycia. Opr\u00f3cz tego, \u017ce co\u015b robi\u0142 w m\u0142odo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Jim Morales, w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci. Odrobin\u0119 wy\u017cszy ode mnie, do chudych nie nale\u017cy. Zawsze w czerwono-szarym dresie, opasce na czole i plastrze na p\u00f3\u0142 czo\u0142a. Nikt nie wie, co mu si\u0119 sta\u0142o. Zawsze woli o tym nie m\u00f3wi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Dunbar, do gabinetu dyrektora. Rodzice po ciebie przyjechali.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Cholera, musia\u0142em co\u015b narobi\u0107 tutaj. Po prostu, musia\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Ale dlaczego ja tego nie pami\u0119tam?<\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Synku! \u2013 krzyczy z rado\u015bci moja mama, przytula mnie. Naprawd\u0119 si\u0119 mn\u0105 przej\u0119\u0142a? Szczeg\u00f3lnie po tym, co zrobi\u0142em? Zha\u0144bi\u0142em nazwisko Dunbar nieca\u0142e p\u00f3\u0142 roku temu. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Witaj ponownie \u2013 m\u00f3wi m\u00f3j ojciec, z lekkim u\u015bmiechem na twarzy. Niemo\u017cliwe. Ten wiecznie gburowaty i zapracowany cz\u0142owiek spojrza\u0142 na mnie empatycznie. Co\u015b musia\u0142o si\u0119 powa\u017cnego sta\u0107, skoro przyjecha\u0142 tutaj bez \u017cadnego problemu.<\/p>\n\n\n\n<p>\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 W oddali chrz\u0105ka dyrektor Internatu \u2013 Jean-Pierre Delmas. Oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0119cioletni m\u0119\u017cczyzna, zawsze maj\u0105cy na sobie stary, znoszony garnitur oraz okulary, robi\u0105ce z niego podstarza\u0142ego profesora na wydziale paleontologii. Do tego w zestawie szara broda z w\u0105sami. Wiem jedynie, \u017ce uczy si\u0119 tutaj jego c\u00f3rka. Nie pami\u0119tam jej. <em>Jak to mo\u017cliwe?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Cieszymy si\u0119, Williamie z twojego powrotu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Jakiego powrotu?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nawet nie wiesz, jak rodzice si\u0119 o ciebie martwili. Zachowa\u0142e\u015b si\u0119 skrajnie nieodpowiedzialnie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Ale co ja zrobi\u0142em?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Szuka\u0142a ciebie policja oraz inne s\u0142u\u017cby ratunkowe w ca\u0142ym mie\u015bcie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Uciek\u0142em?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Z racji, \u017ce poszukiwania by\u0142y naprawd\u0119 powa\u017cne, musisz w tej chwili nam wyja\u015bni\u0107, co zrobi\u0142e\u015b. S\u0142uchamy \u2013 po tych s\u0142owach dyrektor splata r\u0119ce. \u017b\u0105da wyja\u015bnie\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; My\u015bl, Dunbar. Cokolwiek powiedz, \u017ceby mogli da\u0107 ci spok\u00f3j.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Panie Delmas, bardzo prosimy \u2013 zaczyna matka. \u2013 My z synem porozmawiamy w domu. Ju\u017c jutro go zabierzemy. Wszystko sobie wyja\u015bnimy.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Co mam wam wyja\u015bni\u0107, jak sam nie wiem, co si\u0119 sta\u0142o?!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>&#8211; Oczywi\u015bcie koszty za wzywanie s\u0142u\u017cb poniesiemy. Nie chcemy ju\u017c dzisiaj zam\u0119cza\u0107 Williama \u2013 dopowiada ojciec, wt\u00f3ruj\u0105c.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Najlepiej, dajcie mi wszyscy spok\u00f3j. Mam dosy\u0107 tego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wtem widz\u0119 w szybie jaki\u015b znak. Sk\u0105d\u015b go znam. Trzy pier\u015bcienie i kreski. Wszystko po\u0142\u0105czone w dziwne k\u00f3\u0142ko w kolorze czerwonym. <em>Musz\u0119 je zobaczy\u0107 z bliska.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wstaj\u0119. Rozmowa doros\u0142ych ucicha. Czuj\u0119 ich wzrok na plecach, jednak nie odwracam si\u0119. Podchodz\u0119 do okna. Chc\u0119 dotkn\u0105\u0107 znak. Gdy tylko moja d\u0142o\u0144 si\u0119 do niego zbli\u017ca, on znika. Zamienia si\u0119 w bia\u0142y py\u0142, kt\u00f3ry zwiewa wiatr do przodu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Synku, czy wszystko dobrze? \u2013 pyta matka. <em>Nie jestem w stanie jej spojrze\u0107 w oczy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Tak \u2013 odpowiadam \u2013 Kiepsko si\u0119 czuj\u0119. Chcia\u0142bym p\u00f3j\u015b\u0107 do pokoju.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Id\u017a. My doko\u0144czymy rozmow\u0119 z dyrektorem \u2013 m\u00f3wi matka ze wsp\u00f3\u0142czuciem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; W domu porozmawiamy \u2013 dodaje ojciec, powa\u017cnym tonem. <em>Nic si\u0119 nie zmieni\u0142o.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>Wybiegam z gabinetu. Musz\u0119 znale\u017a\u0107 Yumi. Jak najszybciej. <em>Zanim odejd\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zauwa\u017cam j\u0105. Wraca sama. Biegn\u0119 do niej, zatrzymuj\u0119. Jest zaskoczona.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Co\u015b si\u0119 sta\u0142o?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Owszem. Musisz mi to powiedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Co mam powiedzie\u0107? \u2013 pyta zaskoczona.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Doskonale wiesz, co. \u2013 odpowiadam, jeszcze opanowany.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nie wiem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Twoja banda dzisiaj dziwnie si\u0119 zachowywa\u0142a. Prymus mnie pyta, czy cokolwiek pami\u0119tam. Jaki\u015b n\u0119dzny pi\u0142karz\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Uwa\u017caj na s\u0142owa! \u2013 przerywa mi monolog.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nieistotne. Kto\u015b wywiera na mnie presj\u0119, a jaki\u015b ma\u0142y kurdupel pr\u00f3buje mnie zabi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Chwilowa cisza. Przerazi\u0142em j\u0105. <em>Nie chcia\u0142em. Nie taki by\u0142 plan.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>&#8211; Prosz\u0119, powiedz mi. Co zrobi\u0142em? \u2013 b\u0142agam j\u0105 o odpowied\u017a. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; William \u2013 zaczyna. Prze\u0142ykam g\u0142o\u015bno \u015blin\u0119. Mo\u017ce wreszcie b\u0119d\u0119 cokolwiek wiedzie\u0107. <em>Mam nadziej\u0119<\/em>. \u2013 Przepraszam. Nie mog\u0119 ci powiedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Dlaczego?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Przepraszam \u2013 m\u00f3wi, po czym wymyka si\u0119 z mojego u\u015bcisku i idzie do domu. Spogl\u0105dam jeszcze na ni\u0105, zanim skr\u0119ca w lew\u0105 alejk\u0119. <em>Dlaczego ty mi to robisz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p class=\"has-text-align-center\">~*~<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Wracam do pokoju. Zupe\u0142nie nie wiem, co robi\u0107. Jak si\u0119 zachowa\u0107 w tym wszystkim, co pono\u0107 z\u0142ego zrobi\u0142em. Tak okropnego, \u017ce nawet ona przesta\u0142a si\u0119 do mnie odzywa\u0107, a jej znajomi patrz\u0105 na mnie krzywo. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Co\u015b mam na biurku. Zapakowane, czarne pude\u0142ko z l\u015bni\u0105c\u0105, z\u0142ot\u0105 wst\u0105\u017ck\u0105. Podchodz\u0119 bli\u017cej. Adresata brak. Czy kto\u015b przypadkiem si\u0119 nie pomyli\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Otwieram paczk\u0119. W \u015brodku jest ludzka czaszka. <em>Jasna cholera.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>Odsuwam si\u0119 od zawarto\u015bci. Serce bije coraz szybciej, a krzyk nie mo\u017ce przej\u015b\u0107 przez gard\u0142o. Tego wszystkiego jest dzisiaj za du\u017co. Zdecydowanie za du\u017co. Zupe\u0142nie jak w jakiej\u015b grze, jakbym nagle dosta\u0142 amnezji.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Kiedy oddech wraca do normy, podchodz\u0119 jeszcze raz do pude\u0142ka. Zauwa\u017cam ten sam znak. Identyczny, co w gabinecie dyrektora. Dotykam go \u2013 ten nie ucieka. Jest on na p\u0142acie czo\u0142owym. Wyci\u0105gam czaszk\u0119 z kartonu. Unosz\u0119 j\u0105 lekko do g\u00f3ry.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; <em>\u201eTo be or not to be \u2013 that\u2019s the question.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Dok\u0142adnie, Hamlecie. W\u0142a\u015bnie tak. Czy by\u0107 tutaj, czy jednak nie by\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autorka: Azize<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8211; To be or not to be \u2013 that\u2019s the question! &#8211; krzyczy Hamlet, trzymaj\u0105c w d\u0142oni ludzk\u0105 czaszk\u0119. Kr\u0105\u017cy\u0142 po scenie, prowadzi\u0142 sw\u00f3j monolog bardzo rzetelnie. Dba o szczeg\u00f3\u0142y oddane w tym dramacie. Wszyscy, kt\u00f3rzy siedz\u0105 w teatrze, bez problemu rozumiej\u0105 same jego s\u0142owa, wr\u0119cz wy\u015bmiewaj\u0105 je. Drwi\u0105 z jego poetyckiej i filozoficznej natury. &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/one-shoty\/dunbar-do-szescianu\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":1782,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[45],"tags":[],"class_list":["post-3138","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-one-shoty"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3138","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3138"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3138\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3139,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/3138\/revisions\/3139"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1782"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3138"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3138"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3138"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}