{"id":2983,"date":"2021-11-09T15:53:12","date_gmt":"2021-11-09T13:53:12","guid":{"rendered":"https:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=2983"},"modified":"2021-11-09T20:21:25","modified_gmt":"2021-11-09T19:21:25","slug":"papierowe-katharsis","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/one-shoty\/papierowe-katharsis\/","title":{"rendered":"Papierowe katharsis"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-drop-cap\">Nigdy nie czu\u0142a si\u0119 odarta z poczucia bezpiecze\u0144stwa, a przynajmniej&#8230; nie przez Williama. Bardziej mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce nigdy w pe\u0142ni takiego nie zazna\u0142a. W zasadzie nigdy takowego od niego nie oczekiwa\u0142a, wi\u0119cej, nawet ani przez moment nie uwa\u017ca\u0142a, aby na takowe zas\u0142ugiwa\u0142a. Na samym pocz\u0105tku widzia\u0142a w nim osob\u0119, kt\u00f3ra po prostu prze\u017cy\u0142a to samo, kogo\u015b do kogo by\u0107 mo\u017ce w przysz\u0142o\u015bci b\u0119dzie mog\u0142a zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 o pomoc w radzeniu sobie z trudnymi emocjami, a komu takiej pomocy udzieli bez chwili zawahania. Nieco p\u00f3\u017aniej marzenie o wej\u015bciu z nim w tak\u0105 relacj\u0119 przerodzi\u0142o si\u0119 w swego rodzaju zakazany owoc. Owoc, kt\u00f3rego zerwanie wi\u0105za\u0142oby si\u0119 ze skrzywdzeniem ca\u0142ej masy wa\u017cnych dla niej os\u00f3b oraz skomplikowanie \u017cycia ich wszystkich.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0142a sobie na to pozwoli\u0107, bo znalaz\u0142 si\u0119 kto\u015b lepszy. I to nie tak, \u017ce mia\u0142a o to \u017cal do Akemi, bo nie o to w tym wszystkim chodzi\u0142o, ale wci\u0105\u017c\u2026 to bola\u0142o. Sama ta my\u015bl, o odrzuceniu, o tym, \u017ce nie by\u0142a wystarczaj\u0105co dobra.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie mog\u0142a pozby\u0107 si\u0119 tego z pozoru drobnego uk\u0142ucia.<\/p>\n\n\n\n<p>Zreszt\u0105, nawet teraz, gdy ju\u017c mia\u0142a \u015bwiadomo\u015b\u0107 tego, \u017ce pokocha\u0142a inn\u0105 osob\u0119, a Dante potrafi\u0142 dzie\u0144 w dzie\u0144 k\u0142a\u015b\u0107 jej do g\u0142owy, \u017ce czuje do niej to samo, to w jej g\u0142owie wci\u0105\u017c pozostawa\u0142y tyle paskudne my\u015bli.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Zas\u0142uguje na kogo\u015b lepszego.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Na kogo\u015b bardziej atrakcyjnego. Silniejszego. Mniej zniszczonego. Na kogo\u015b, kto potrafi\u0142by by\u0107 dla niego wsparciem.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jeste\u015b dla niego ci\u0119\u017carem\u2026 jeste\u015b ci\u0119\u017carem dla wszystkich.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>To lito\u015b\u0107, nie mi\u0142o\u015b\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Ten fizyczny dystans, niepisana granica, kt\u00f3r\u0105 wyznaczy\u0142a\u2026 nie wynika\u0142a ze z\u0142o\u015bci, a bardziej ze wstydu. To w\u0142a\u015bnie dlatego nie chcia\u0142a m\u00f3wi\u0107 o tym spotkaniu komukolwiek, a zw\u0142aszcza Dantemu &#8211; wystarczy\u0142a jej jedynie my\u015bl o tych wszystkich emocjach, kt\u00f3re czu\u0142a odno\u015bnie Williama, a kt\u00f3rych nie potrafi\u0142a kontrolowa\u0107, aby poczu\u0142a do siebie obrzydzenie. Wiedzia\u0142a, \u017ce nie ma powodu, aby jakkolwiek si\u0119 na niego gniewa\u0107. To oczywi\u015bcie, nie oznacza\u0142o, \u017ce nie zdarzy\u0142y jej si\u0119 momenty, w kt\u00f3rych mia\u0142a ochot\u0119 zwyzywa\u0107 go od najgorszych, ale doskonale zdawa\u0142a sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce to bez sensu. Przecie\u017c William w niczym jej nie zawini\u0142\u2026 przecie\u017c nie zmusi\u0142 jej si\u0142\u0105 do walki w Lyoko, ani przez moment nie da\u0142 jej nadziei na to, \u017ce jej uczucia zostan\u0105 odwzajemnione&#8230; nie m\u00f3g\u0142 wiedzie\u0107 o tym, \u017ce to wszystko, co wydarzy\u0142o si\u0119 na \u0142amach ostatnich kilku miesi\u0119cy, mo\u017ce przygnie\u015b\u0107 j\u0105 na tyle, aby wydarzy\u0142a si\u0119 tragedia.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie m\u00f3g\u0142 wiedzie\u0107 o niczym\u2026 poniewa\u017c nie wspomnia\u0142a mu o tym ani s\u0142owem. Nie otrzyma\u0142a \u017cadnej pomocy, poniewa\u017c o ni\u0105 nie poprosi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u2014&nbsp; So climb up, come clean<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;Blow back the smoke screen<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; It&#8217;s all here, It&#8217;s all you<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Get clear on the darker view \u2014<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142ysz\u0105c jego s\u0142owa, tylko mocniej zacisn\u0119\u0142a d\u0142onie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przesta\u0144\u2026 przesta\u0144 s\u0142odzi\u0107, tylko powiedz to wreszcie wprost. Powiedz, co my\u015blisz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W ko\u0144cu po to tu jeste\u015b.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To przeci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 w niesko\u0144czono\u015b\u0107 czekanie na moment kulminacyjny &#8211; to chyba w\u0142a\u015bnie ono by\u0142o najgorsze. Nie spodziewa\u0142a si\u0119 \u017cadnego ciep\u0142ego s\u0142owa z jego strony, nie oczekiwa\u0142a zrozumienia, ani podobnego, bo z jakiego powodu mia\u0142aby tego od niego chcie\u0107? Oczyma wyobra\u017ani widzia\u0142a, jak ch\u0142opak delikatnie zaczyna temat, aby chwil\u0119 p\u00f3\u017aniej zacz\u0105\u0107 na ni\u0105 krzycze\u0107, na\u015bmiewaj\u0105c si\u0119 z tego, jak g\u0142upia by\u0142a, szukaj\u0105c czyjejkolwiek uwagi poprzez wylaniu w\u0142asnego \u017calu w listach i pr\u00f3buj\u0105c si\u0119 zabi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142by racj\u0119 jak nic.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak samo uzna\u0142aby zreszt\u0105, gdyby kaza\u0142 jej trzyma\u0107 si\u0119 od niego z daleka.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Daj spok\u00f3j. Tu nie by\u0142o czego wyrzuca\u0107. Nie ma czego rozumie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy zareagowa\u0142aby na jego s\u0142owa tak samo, gdyby nie buzowa\u0142y w niej te wszystkie emocje, o kt\u00f3rych sam m\u00f3wi\u0142? Prawdopodobnie tak. Mimo wszystko gdzie\u015b z ty\u0142u g\u0142owy mia\u0142a my\u015bl, \u017ce William nie chcia\u0142 jej skrzywdzi\u0107 swoimi s\u0142owami. Wci\u0105\u017c widzia\u0142a w nim dobrego cz\u0142owieka, nawet je\u017celi on sam tak o sobie nie my\u015bla\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142a powiedzie\u0107 co\u015b jeszcze, jednak w tym momencie przesta\u0142a s\u0142ysze\u0107 jego kroki. Sama r\u00f3wnie\u017c si\u0119 zatrzyma\u0142a, cho\u0107 z lekkim op\u00f3\u017anieniem. Dopiero wtedy na niego spojrza\u0142a. Powoli, jakby ze strachem, jednak\u2026 w jego oczach ca\u0142y czas nie widzia\u0142a z\u0142o\u015bci, ch\u0142odu. Zmrozi\u0142o j\u0105 co\u015b zupe\u0142nie innego &#8211; jego s\u0142owa.<\/p>\n\n\n\n<p><em>\u201dTutaj&#8230; jest to wszystko, czego nie potrafi\u0119 powiedzie\u0107 na g\u0142os.\u201d<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Zadr\u017ca\u0142a. T\u0119po wpatrywa\u0142a si\u0119 w wyci\u0105gni\u0119t\u0105 w jej stron\u0119 d\u0142o\u0144 z bia\u0142\u0105 kopert\u0105. Da\u0142aby s\u0142owo, \u017ce dobrze wiedzia\u0142a, co by\u0142o napisane w tym li\u015bcie, ale mimo to\u2026 tak strasznie ba\u0142a si\u0119 jego tre\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy naprawd\u0119 skrzywdzi\u0142am ci\u0119 tak bardzo, \u017ce napisa\u0142e\u015b o tym ca\u0142y list\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy nie mo\u017cesz powiedzie\u0107 mi, \u017cebym trzyma\u0142a si\u0119 od ciebie z daleka w dw\u00f3ch zdaniach?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To trwa\u0142o chwil\u0119. Do\u015b\u0107 d\u0142ug\u0105 chwil\u0105. Przez ca\u0142e minuty nie potrafi\u0142a si\u0119 zmusi\u0107 ani do tego, aby na niego spojrze\u0107, ani do tego, by czegokolwiek powiedzie\u0107, ani tym bardziej do tego, aby&nbsp; wyci\u0105gn\u0105\u0107 d\u0142o\u0144 w jego stron\u0119 d\u0142o\u0144 i wzi\u0105\u0107 od niego kopert\u0119. Nie chcia\u0142a zna\u0107 jej tre\u015bci &#8211; nie chcia\u0142a wiedzie\u0107, co zosta\u0142o zapisane na znajduj\u0105cych si\u0119 w \u015brodku kartkach.<\/p>\n\n\n\n<p>Dobrze wiedzia\u0142a, \u017ce s\u0142owa wypowiadane w\u0142a\u015bnie t\u0105 drog\u0105, przez papier, s\u0105 du\u017co lepiej przemy\u015blane, o wiele staranniej u\u0142o\u017cone.<\/p>\n\n\n\n<p>Mog\u0142y bardziej zabole\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>A jednak otworzy\u0142a t\u0119 kopert\u0119 &#8211; powoli, ze strachem, mo\u017ce i z\u0142o\u015bci\u0105, dr\u017c\u0105cymi d\u0142o\u0144mi, ale jednak.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ty przeczyta\u0142e\u015b m\u00f3j list\u2026 jestem ci winna to samo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nawet je\u017celi b\u0119d\u0119 przez to p\u0142aka\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zreszt\u0105\u2026 przecie\u017c to nie ma znaczenia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie obchodzi ci\u0119, co pomy\u015bl\u0119.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wyj\u0119\u0142a dwie drobno zape\u0142nione kartki &#8211; kolejny l\u0119k. Ilo\u015b\u0107 napisanych przez niego s\u0142\u00f3w. Cofn\u0119\u0142a si\u0119 o dwa kroki i by\u0142a wdzi\u0119czna Williamowi, \u017ce zrobi\u0142 to samo. Sama jego obecno\u015b\u0107 wywo\u0142ywa\u0142a na jej plechach ciarki<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy\u2026 czy schrzani\u0142am a\u017c tak bardzo?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Strach zaciska\u0142 si\u0119 na niej niczym lina o stalowych kolcach. Oddech mia\u0142a p\u0142ytki, szybki, a para wydychana przez usta sta\u0142a si\u0119 jeszcze bielsza, lodowata, niemal tak zimna jak kolor jej oczu &#8211; te zazwyczaj mia\u0142y ciep\u0142\u0105 barw\u0119, kt\u00f3ra niekiedy weso\u0142o wpada\u0142a w delikatn\u0105 morsk\u0105 ziele\u0144 jednak\u2026 teraz te t\u0119cz\u00f3wki l\u015bni\u0142y b\u0142\u0119kitem, a jej \u017arenice zw\u0119zi\u0142y si\u0119 chyba granic mo\u017cliwo\u015bci. Panika, ta irracjonalna, a jednak rozdzieraj\u0105ca panika, kt\u00f3ra powoli wyrywa\u0142a jej tlen z p\u0142uc, jednocze\u015bnie zdawa\u0142a si\u0119 chcie\u0107 pozbawi\u0107 j\u0105 gruntu pod stopami.<\/p>\n\n\n\n<p>Zar\u00f3wno dos\u0142ownie jak i w przeno\u015bni.<\/p>\n\n\n\n<p>Litera po literze, s\u0142owo po s\u0142owie, zdanie za zdaniem, linijka za linijk\u0105. Z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 przebiega\u0142a wzrokiem po kolejnych akapitach coraz to szybciej, lecz wci\u0105\u017c tak samo uwa\u017cnie. Nie zwraca\u0142a uwagi na otoczenie, na to, \u017ce zaciska palce na tyle mocno, aby we wn\u0119trzach jej d\u0142oni pojawi\u0142y si\u0119 \u015blady paznokci, na to, \u017ce na trzyman\u0105 przez ni\u0105 kartk\u0119 papieru oraz jej policzki zacz\u0119\u0142y spada\u0107 drobne p\u0142atki \u015bniegu, a kilka minut p\u00f3\u017aniej &#8211; \u0142zy. Nie potrafi\u0142a oderwa\u0107 si\u0119 od tekstu.<\/p>\n\n\n\n<p>Od tych \u201cg\u0142upot\u201d, mia\u0142a ochot\u0119 przez chwil\u0119 rzec.<\/p>\n\n\n\n<p>Jestem tch\u00f3rzem, M\u0142oda. Jestem pierdolonym, \u015blepym tch\u00f3rzem \u2013 wiem to. Je\u017celi powiesz mi to prosto w oczy, jeszcze skin\u0119 Ci w potwierdzeniu g\u0142ow\u0105 i nie obra\u017c\u0119 si\u0119 o to, \u017ce m\u00f3wisz prawd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Przecie\u017c&#8230; to nijak mia\u0142o si\u0119 do rzeczywisto\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak? W kt\u00f3rym miejscu, w jaki spos\u00f3b?<\/p>\n\n\n\n<p>Jak \u015bmia\u0142aby nazwa\u0107 go tch\u00f3rzem?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c\u2026 przecie\u017c to ja stch\u00f3rzy\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Ba\u0142am si\u0119 m\u00f3wi\u0107 o czymkolwiek wprost, poprosi\u0107 o pomoc.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To ja pierwsza napisa\u0142am listy, aby nie musie\u0107 o niczym m\u00f3wi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To kompletna nieprawda.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>K\u0142amstwo.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bujda wymy\u015blona przez demona w jego w\u0142asnej g\u0142owie.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo\u2026 naprawd\u0119 niczego nie wiedzia\u0142em, Aissatou. Wybacz mi \u2013 nie widzia\u0142em nic. Nie zauwa\u017cy\u0142em, nie spostrzeg\u0142em, nie domy\u015bli\u0142em si\u0119, nawet nie odczyta\u0142em sygna\u0142\u00f3w \u2013 bo mo\u017ce uzna\u0142em, \u017ce skoro sam ich nie wysy\u0142a\u0142em, to jakby tej ca\u0142ej sprawy nie ma? Po prostu my\u015bla\u0142em, \u017ce dalej jeste\u015bmy na tej stopie kole\u017ce\u0144skiej, \u017ce mog\u0119 Ci\u0119 nazwa\u0107 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 i my\u015bla\u0142em, \u017ce powa\u017casz mnie w ten sam spos\u00f3b? Czy ja w og\u00f3le my\u015bla\u0142em? Bo w tej chwili poddaj\u0119 to w w\u0105tpliwo\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ale\u2026 w\u0142a\u015bnie tak mia\u0142o by\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie mia\u0142e\u015b wiedzie\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To nie doprowadzi\u0142o do niczego dobrego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy\u2026 czy nie jeste\u015bmy dalej na tej stopie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Pisz\u0105c\u2026 czuj\u0105c to wszystko\u2026 straci\u0142am prawo do tego, by nazwa\u0107 ci\u0119 przyjacielem\u2026 prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie chcia\u0142a tego. Tak strasznie tego nie chcia\u0142a. W ko\u0144cu w\u0142a\u015bnie tego tak strasznie si\u0119 obawia\u0142a, przychodz\u0105c na to spotkanie &#8211; tego, \u017ce us\u0142yszy to wprost.<\/p>\n\n\n\n<p>Czy w\u0142a\u015bnie w tym momencie nie pr\u00f3bowa\u0142 jej tego powiedzie\u0107\u2026?<\/p>\n\n\n\n<p>Bo nawet je\u017celi zniszczy\u0142a t\u0119 relacj\u0119 na w\u0142asne \u017cyczenie\u2026 to chcia\u0142a aby nawzajem byli obecni w swoich \u017cyciach\u2026 nawet je\u017celi nie w rolach pierwszoplanowych.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy to chcesz mi powiedzie\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie rozumiem\u2026 nie potrafi\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Lecz w\u0142a\u015bnie to zrozumienie mia\u0142o nadej\u015b\u0107 teraz, stopniowo, powoli.<\/p>\n\n\n\n<p>Z ka\u017cdym kolejnym s\u0142owem tego listu.<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a jego spowied\u017a. Nie spis wyrzut\u00f3w kierowanych w jej stron\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>I z ka\u017cdym zdaniem dr\u017ca\u0142a coraz bardziej, u\u015bwiadamiaj\u0105c sobie, co sta\u0142o za tymi wszystkimi s\u0142owami &#8211; co nios\u0142y za sob\u0105 te wszystkie litery, zdania.<\/p>\n\n\n\n<p>Cierpienie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ca\u0142\u0105 mas\u0119 cierpienia.<\/p>\n\n\n\n<p>Cierpienia niezawinionego, znoszonego w samotno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>A ona g\u0142upia stwierdzi\u0142a, \u017ce chrzani to wszystko, bo jest za s\u0142aba i \u017ce tak po prostu po paru miesi\u0105cach ucieknie od tego oo wszystkiego.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jaka z ciebie przyjaci\u00f3\u0142ka?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jaka wojowniczka?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Gdzie si\u0119 podzia\u0142o to twoje pieprzone do\u015bwiadczenie?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>By\u0142o faktycznie si\u0119 zabi\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Zero z ciebie po\u017cytku.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Faktycznie by\u0142a s\u0142aba.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Twoje problemy s\u0105, by\u0142y i zawsze b\u0119d\u0105 niczym w por\u00f3wnaniu do tego co prze\u017cyli twoi najbli\u017csi.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Jak \u015bmia\u0142a w og\u00f3le my\u015ble\u0107 o poddawaniu si\u0119 i zostawieniu ich wszystkich?<\/p>\n\n\n\n<p>Jak \u015bmia\u0142a w obliczu tego, z czym w\u0142a\u015bnie podzieli\u0142 si\u0119 z ni\u0105 William?<\/p>\n\n\n\n<p>Aissatou\u2026 ja nie chcia\u0142em, \u017ceby\u015b musia\u0142a tam wchodzi\u0107. Ja nie chcia\u0142em tam sam wchodzi\u0107. Nie chcia\u0142em, \u017ceby ktokolwiek musia\u0142 znowu tam wchodzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo znam ryzyko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c nie kaza\u0142e\u015b mi tam wchodzi\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cdy krok\u2026 ka\u017cde najmniejsze skinienie palcem, kt\u00f3re wykona\u0142a w Lyoko\u2026 zrobi\u0142a je z w\u0142asnej woli.<\/p>\n\n\n\n<p>Nikt nie kaza\u0142 jej tam w\u0142azi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nikt jej nie zmusza\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Unios\u0142a si\u0119 pieprzonym poczuciem sprawiedliwo\u015bci i ch\u0119ci\u0105 \u201cratowania \u015bwiata\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten ca\u0142y koszmar zgotowa\u0142a sobie na w\u0142asne \u017cyczenie.<\/p>\n\n\n\n<p>W imi\u0119 czego?<\/p>\n\n\n\n<p>W przypadku Williama i Akemi wygl\u0105da\u0142o to inaczej.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017badne z nich nie chcia\u0142o, aby wchodzi\u0142 tam ktokolwiek.<\/p>\n\n\n\n<p>Oboje znali ryzyko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Wi\u0119c dlaczego\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Dlaczego\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Dlaczego do cholery obwiniasz o to siebie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bo wiem, jak to jest \u2013 kiedy zostaje Ci ukazane piek\u0142o i wm\u00f3wione, \u017ce to Twoja wina. Kiedy widzisz, jak ca\u0142y \u015bwiat stoi w p\u0142omieniach, kiedy powietrze tnie smr\u00f3d benzyny i spalenizny\u2026 a to w Twoich d\u0142oniach tkwi pude\u0142ko z zapa\u0142kami.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy\u2026 czy pokazuj\u0105c ci w\u0142asne \u0142zy\u2026 m\u00f3wi\u0105c o tym co czuj\u0119, otwieraj\u0105c si\u0119 przed tob\u0105\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie wsadzi\u0142am ci tego pude\u0142ka w d\u0142onie?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To przeze mnie czujesz si\u0119 winny.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie powiniene\u015b\u2026 Nie powiniene\u015b!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To przeze mnie\u2026 wszystko. Akemi\u2026 ona, ty, Mori, Oliver, Monica\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wszyscy cierpicie przeze mnie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Przez te listy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Bo prze\u017cy\u0142em to \u2013 xanafikacja nie jest jedynie brakiem kontroli nad samym sob\u0105. Jest to r\u00f3wnie\u017c\u2026 nie potrafi\u0119 tego okre\u015bli\u0107 s\u0142owami. Ale\u2026 XANA pokazywa\u0142 mi, co mo\u017ce zrobi\u0107, je\u017celi b\u0119d\u0119 si\u0119 opiera\u0142. Co mo\u017ce zrobi\u0107 mnie, co mo\u017ce zrobi\u0107 z moimi bliskimi. Kiedy dewirtualizowa\u0142em Wojownik\u00f3w, to nie tak, \u017ce zmieniali si\u0119 w cyfrowy proch\u2026 widzia\u0142em, jakby naprawd\u0119 umierali.<\/p>\n\n\n\n<p>Przecie\u017c sama r\u00f3wnie\u017c to zna\u0142a. Do\u015bwiadczy\u0142a tak wielu koszmar\u00f3w, w kt\u00f3rych gin\u0119li jej najbli\u017csi.<\/p>\n\n\n\n<p>W kt\u00f3rych krzywdzi wszystkich, kt\u00f3rych kocha.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0142owa ostre jak n\u00f3\u017c, wbite w serce umieraj\u0105cego brata.<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka strza\u0142\u00f3w w stron\u0119 przyjaci\u00f3\u0142ki, stoj\u0105cej na kraw\u0119dzi przepa\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Kulka mi\u0119dzy oczami ukochanego.<\/p>\n\n\n\n<p>To wszystko co jaki\u015b czas do niej wraca\u0142o &#8211; cyklicznie nawet w tych radosnych momentach.<\/p>\n\n\n\n<p>Co gdyby te koszmary mia\u0142y miejsce na jawie?<\/p>\n\n\n\n<p>Nie znios\u0142aby tego\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>William musia\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak\u2026?<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jak \u015bmiesz go ocenia\u0107?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jak \u015bmiesz cokolwiek mu zarzuca\u0107?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Nie radzisz sobie sama ze sob\u0105, pragniesz pomocy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>A jednocze\u015bnie robisz wszystko, aby dobi\u0107 ka\u017cdego, na kim ci zale\u017cy.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nieprawda\u2026!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Satou\u2026 ba\u0142em si\u0119. Wybacz mi, nie wiedzia\u0142em, co robi\u0107 \u2013 tak, fakt, \u017ce mia\u0142a\u015b do\u015bwiadczenie\u2026 by\u0142 dla mnie cenny, ale nigdy nie by\u0142 cenniejszy od samej ciebie, rozumiesz? To nie mo\u017ce by\u0107 wa\u017cniejsze od cz\u0142owieka, nigdy nie by\u0142o, nie jest, i nie b\u0119dzie wa\u017cniejsze od Ciebie, jako osoby. Jeste\u015b czym\u015b wi\u0119cej, nie jeste\u015b tylko numerem identyfikacyjnym, nie dla nas, nie dla mnie \u2013 bo dla mnie jeste\u015b przyjaci\u00f3\u0142k\u0105\u2026 nawet, je\u017celi straci\u0142em t\u0119 relacj\u0119 na w\u0142asne \u017cyczenie, przez b\u0142\u0119dy, jakie pope\u0142ni\u0142em i dalej\u2026 pope\u0142niam.<\/p>\n\n\n\n<p>Ten jeden akapit\u2026 wywo\u0142a\u0142 w niej chyba najbardziej skrajne emocje.<\/p>\n\n\n\n<p>Obwinia\u0142 si\u0119. Bez przerwy\u2026 mi\u0119dzy wierszami podkre\u015bla\u0142 to na ka\u017cdym kroku. Ba\u0142 si\u0119. Ba\u0142 si\u0119, a przecie\u017c mog\u0142a mu wtedy pom\u00f3c. Wstydzi\u0142a si\u0119 w\u0142asnych emocji, mia\u0142a ochot\u0119 zakopa\u0107 je pod ziemi\u0119, nigdy nie wyci\u0105ga\u0107 na \u015bwiat\u0142o dzienne i o nich zapomnie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Wyzby\u0107 si\u0119 ich.<\/p>\n\n\n\n<p>Jak tre\u015bci list\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c\u2026 przecie\u017c to ja pope\u0142ni\u0142am b\u0142\u0119dy. Ca\u0142\u0105 mas\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zniszczenie tego wszystkiego\u2026 by\u0142o moim \u017cyczeniem.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>\u017byczeniem, kt\u00f3re wymkn\u0119\u0142o si\u0119 spod kontroli.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>A jednak, w ten ca\u0142ej burzy pojawi\u0142o si\u0119 \u015bwiate\u0142ko.<\/p>\n\n\n\n<p>\u015awiate\u0142ko, kt\u00f3re o\u015blepi\u0142o j\u0105 na tyle, aby straci\u0142a nad sob\u0105 panowanie i pozwoli\u0142a pop\u0142yn\u0105\u0107 \u0142zom.<\/p>\n\n\n\n<p>Zaprzeczy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Czy szczerze?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zaprzeczy\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Nazwa\u0142 j\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Czy to nie lito\u015b\u0107?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zale\u017ca\u0142o\u2026 mu\u2026?<\/p>\n\n\n\n<p>To by\u0142a dla niej nierealna my\u015bl. Jak m\u00f3g\u0142? Jak m\u00f3g\u0142 nie znienawidzi\u0107 jej po tym wszystkim? Jakim cudem m\u00f3g\u0142 darzy\u0107 j\u0105 jeszcze jakimikolwiek pozytywnymi emocjami?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Jak\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie chcia\u0142o jej si\u0119 w to wierzy\u0107. To by\u0142o tak abstrakcyjne\u2026 tak surrealistyczne\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Czy mog\u0142o by\u0107 prawdziwe?<\/p>\n\n\n\n<p>To nie tak, \u017ce tamtego dnia w parku, spanikowa\u0142em przez Ciebie \u2013 odk\u0105d zosta\u0142em wyci\u0105gni\u0119ty, cierpi\u0119 na zaburzenia l\u0119kowe. Zosta\u0142em poprawnie zdiagnozowany dopiero w momencie, w kt\u00f3rym r\u00f3wnie\u017c poszed\u0142em na odwyk.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie by\u0142em w stanie pom\u00f3c sobie samemu \u2013 i jeszcze pr\u00f3buj\u0119 pomaga\u0107 innym. \u017ba\u0142osny jestem\u2026 wiem doskonale.<\/p>\n\n\n\n<p>Kolejna g\u0142upota\u2026 tak bezsensowna\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>A pisana z tak\u0105 pewno\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Pom\u00f3g\u0142 jej tyle razy.<\/p>\n\n\n\n<p>Podczas pierwszego ataku\u2026 dzie\u0144 po nim, tamtego popo\u0142udnia w kawiarni, gdy szukali Akemi, kiedy Cezarine rozes\u0142a\u0142a listy\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>A to by\u0142y tylko i wy\u0142\u0105cznie jej \u201cosobiste\u201d przypadki.<\/p>\n\n\n\n<p>Siedzenie po kodach tylko po to, aby zapewni\u0107 im bezpiecze\u0144stwo, opieka nad nimi wszystkimi, powolne t\u0142umaczenie tego, czym by\u0142 wirtualny \u015bwiat.<\/p>\n\n\n\n<p>Te s\u0142owa nie mia\u0142y \u017cadnego sensu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Jedynym, co potrafi\u0142am zrobi\u0107, by\u0142o wy\u017cycie si\u0119 a skrawku papieru\u2026 zwierzy\u0142am si\u0119 kartce, zamiast komukolwiek z was.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie potrafi\u0119 przyzna\u0107 si\u0119 do b\u0142\u0119du.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Do tego, \u017ce co\u015b jest ze mn\u0105 nie tak.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Jak dziecko, kt\u00f3re nie potrafi o siebie zadba\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Kto z nas jest \u017ca\u0142osny?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>W ten spos\u00f3b wpad\u0142em w marihuan\u0119 i heroin\u0119 \u2013 jestem czysty od trzech i p\u00f3\u0142 roku, teoretycznie troch\u0119 d\u0142u\u017cej\u2026 ale licz\u0119 dni od zako\u0144czenia tej \u201eagresywniejszej\u201d cz\u0119\u015bci odwyku. Pi\u0107\u2026 pij\u0119, okazyjnie, ale wysz\u0142o, \u017ce i tego wyrzek\u0142em si\u0119 na jaki\u015b rok, sam z siebie.<\/p>\n\n\n\n<p>Przypomnia\u0142a sobie ich rozmow\u0119 telefoniczn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Diabli wiedz\u0105, co j\u0105 podkusi\u0142o, aby wspomnie\u0107 o odwyku.<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142\u2026 \u017ce wie, o czym m\u00f3wi.<\/p>\n\n\n\n<p>Teraz zrozumia\u0142a dlaczego.<\/p>\n\n\n\n<p>Ty te\u017c to przeszed\u0142\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Ale w jeszcze gorszej formie.<\/p>\n\n\n\n<p>Poprzez narkotyki.<\/p>\n\n\n\n<p>I\u2026 w pewnym momencie \u017cycia, r\u00f3wnie\u017c stan\u0105\u0142em na tej samej kraw\u0119dzi, na linii dziel\u0105cej \u017cycie od \u015bmierci.<\/p>\n\n\n\n<p>Bo nie chcia\u0142em ju\u017c cierpie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Mia\u0142em pr\u00f3b\u0119 samob\u00f3jcz\u0105. Chcia\u0142em\u2026 przedawkowa\u0107 her\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>W ostatniej chwili zadzwoni\u0142 braciak. Elektryk.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozna\u0142a\u015b mnie prawdopodobnie tylko dlatego, \u017ce zadzwoni\u0142 w ostatniej, mo\u017cliwej chwili, a ja zapomnia\u0142em wyciszy\u0107 tego telefonu.<\/p>\n\n\n\n<p><em>I w pewnym momencie \u017cycia stan\u0119\u0142am na tej kraw\u0119dzi dziel\u0105cej \u017cycie od \u015bmierci.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Bo chcia\u0142am przynajmniej na moment pozby\u0107 si\u0119 b\u00f3lu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Mia\u0142am pr\u00f3b\u0119 samob\u00f3jcz\u0105\u2026 prawie przedawkowa\u0142am leki.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>W ostatniej chwili znalaz\u0142 mnie Dante.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czytam ten list prawdopodobnie tylko dlatego, \u017ce zadzwoni\u0142 w ostatniej chwili, a ja zapomnia\u0142am wyciszy\u0107 tego telefonu i zdecydowa\u0142am si\u0119 go odebra\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Te historie by\u0142y niemal identyczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Odwyk.<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedzia\u0142, \u017ce rozumie.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c wiedzia\u0142a, co wtedy mia\u0142 na my\u015bli.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy, zda\u0142em sobie spraw\u0119 z jednej rzeczy. Ja\u2026 nie chcia\u0142em cierpie\u0107, ale r\u00f3wnie\u017c nie chcia\u0142em jednak ko\u0144czy\u0107 w ten spos\u00f3b.<\/p>\n\n\n\n<p>Wiem, \u017ce Ty te\u017c nie chcesz.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie chc\u0119\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nigdy nie chcia\u0142am\u2026!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie chc\u0119 was zostawi\u0107\u2026!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie chc\u0119 tak ko\u0144czy\u0107\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>B\u0142agam\u2026 b\u0142agam, pozw\u00f3l mi&#8230; pozw\u00f3l mi zosta\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Do jasnoniebieskich oczu nap\u0142yn\u0119\u0142y kolejne \u0142zy i z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 by\u0142o ich coraz wi\u0119cej. S\u0142one kropelki wody zamarza\u0142y na bladych, r\u00f3\u017cowawych policzkach, dra\u017cni\u0105c przy tym ich w\u0142a\u015bcicielk\u0119, jednak ta nijak na to nie reagowa\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Przecie\u017c tego nie chcia\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie zrobi\u0142a tego celowo.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie planowa\u0142a\u2026 nie zamierza\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><em>To by\u0142 tylko\u2026 wypadek.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Chc\u0119 \u017cy\u0107\u2026 chc\u0119 \u017cy\u0107!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Zawsze chcia\u0142am!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>NIE JESTEM SAMOB\u00d3JCZYNI\u0104!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Aissatou, Ty te\u017c mi wtedy pomog\u0142a\u015b. Naprawd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u0119kuj\u0119, \u017ce to ze mn\u0105 przeczeka\u0142a\u015b. Przepraszam, \u017ce by\u0142a\u015b tego \u015bwiadkiem \u2013 zawsze si\u0119 wstydz\u0119 p\u00f3\u017aniej, kiedy kto\u015b mnie znajduje w tym stanie, albo przy kim\u015b w og\u00f3le mi tak odwali.<\/p>\n\n\n\n<p>Czu\u0142em si\u0119 bezpieczniej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Za co przepraszasz\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie mia\u0142e\u015b na to wp\u0142ywu.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To nie jest twoja wina\u2026 nigdy nie by\u0142a.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Jednak te kilka s\u0142\u00f3w\u2026 Dzi\u0119ki nim poczu\u0142a w sercu ciep\u0142o\u2026 takie przyjemne, koj\u0105ce.<\/p>\n\n\n\n<p>Co\u015b, co wyrzuca\u0142a sobie od dawna, okaza\u0142o si\u0119 nie prawd\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Ale\u2026 czy na pewno?<\/p>\n\n\n\n<p>Czy te s\u0142owa by\u0142y szczere?<\/p>\n\n\n\n<p>Jak\u0105 mog\u0142a mie\u0107 co do tego pewno\u015b\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p><strong>To lito\u015b\u0107\u2026 to tylko lito\u015b\u0107.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Nie chce mie\u0107 ci\u0119 na sumieniu.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Kto m\u00f3g\u0142by czu\u0107 si\u0119 przy tobie bezpiecznie?<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>To nierealne.<\/p>\n\n\n\n<p>A jednak te s\u0142owa pad\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>Chcia\u0142a w nie wierzy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak strasznie pragn\u0119\u0142a m\u00f3c si\u0119 ich z\u0142apa\u0107 jak liny\u2026 jak ostatniej deski ratunku.<\/p>\n\n\n\n<p>Wtedy\u2026 w kawiarni \u2013 kiedy spotkali\u015bmy si\u0119, by ustali\u0107, jak mo\u017cemy pom\u00f3c Akemi\u2026 przepraszam, \u017ce poci\u0105gn\u0105\u0142em za jedn\u0105 ze strun, za mocno \u2013 robi\u0105c Ci po raz kolejny krzywd\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie potrafi\u0142a tego zrozumie\u0107. Sama chcia\u0142a tego spotkania.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Wi\u0119c dlaczego przepraszasz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To ja powinnam to powiedzie\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Niby gdzie\u2026 gdzie w tym wszystkim by\u0142a jego wina? Zgodzi\u0142 si\u0119 na t\u0119 rozmow\u0119, opowiedzia\u0142 jej o w\u0142asnym przypadku, o tym jak rodze\u0144stwo pomaga\u0142o mu sobie z tym radzi\u0107. Pr\u00f3bowa\u0142 przet\u0142umaczy\u0107 jej, \u017ce nie powinna sobie wyrzuca\u0107 tamtego policzka. Pom\u00f3g\u0142 jej\u2026 tak strasznie jej wtedy pom\u00f3g\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Czym niby mia\u0142a by\u0107 ta struna, kt\u00f3r\u0105 poci\u0105gn\u0105\u0142 za mocno?<\/p>\n\n\n\n<p>W jaki spos\u00f3b mia\u0142by zrobi\u0107 jej krzywd\u0119\u2026?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c\u2026 nie potrafi\u0142by.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>To nie ma sensu&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>To kompletnie nie ma sensu.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie jeste\u015b tylko kodem. Jeste\u015b Aissatou \u2013 nasz\u0105 Aissatou, czy jak si\u0119 \u015bmia\u0142em, bo dawa\u0142a\u015b tak odczu\u0107, \u017ce Ci\u0119 wsz\u0119dzie pe\u0142no, tupta\u0142a\u015b tu, tuptasz jeszcze tam\u2026 \u201eTuptu\u015b\u201d ^^\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Spod dw\u00f3ch strumyk\u00f3w \u0142ez wylewaj\u0105cych si\u0119 z jej oczu przebi\u0142 si\u0119 blady u\u015bmiech. To przezwisko by\u0142o tak urocze i zarazem idiotyczne\u2026 a jednocze\u015bnie tak strasznie prawdziwe. Ale\u2026 czy to w\u0142a\u015bnie nie tego nie tego brakowa\u0142o jej przez te wszystkie lata? \u015awiadomo\u015bci, \u017ce\u2026 po prostu jest cz\u0142owiekiem?<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0142owiekiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie \u017cadnym kodem.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017byw\u0105, czuj\u0105c\u0105 istot\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Kim\u015b, kto ma w\u0142asne imi\u0119, a nie tylko cyferki.<\/p>\n\n\n\n<p>Cz\u0142owiekiem.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy\u2026 czy naprawd\u0119 patrzysz na mnie w ten spos\u00f3b?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy widzisz we mnie\u2026 kogo\u015b normalnego\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tak, wiem, jestem w zwi\u0105zku z Akemi i kocham j\u0105. Naprawd\u0119 mocno j\u0105 kocham \u2013 a Ciebie traktuj\u0119 i powa\u017cam jako przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 i b\u0119d\u0119 szczery, ale i jako m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>U\u015bmiech przez \u0142zy\u2026 cicha rado\u015b\u0107 \u0142amana przez wyrzuty sumienia.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie powiniene\u015b\u2026 nie powiniene\u015b tak o mnie my\u015ble\u0107.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Przecie\u017c na to nie zas\u0142u\u017cy\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie zas\u0142u\u017cy\u0142am na \u017caden szacunek z twojej strony\u2026 co dopiero ciep\u0142e uczucia.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Wyrz\u0105dzi\u0142am ci krzywd\u0119\u2026 ca\u0142\u0105 pas\u0119 krzywd\u2026 tak strasznych.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Do cholery\u2026 zakocha\u0142am si\u0119 w tobie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>To powinno przekre\u015bli\u0107 wszystko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>A jednak najwidoczniej nie przekre\u015bli\u0142o. Nie rozumia\u0142a dlaczego. Nie potrafi\u0142a poj\u0105\u0107, czemu William zdecydowa\u0142 si\u0119 to wszystko napisa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ca\u0142y czas\u2026 ci zale\u017cy\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Nie licz na to.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>To k\u0142amstwo.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>Przesta\u0144\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Jak wszystko inne.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>To tylko wst\u0119p.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Zaraz powie ci, co naprawd\u0119 o tobie my\u015bli.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>DAJ&nbsp; MI SPOK\u00d3J!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>I ten g\u0142os ucich\u0142\u2026 odczeka\u0142a jedn\u0105 chwil\u0119, drug\u0105\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wr\u00f3ci\u0142. Przynajmniej na razie. Nie liczy\u0142a na to, \u017ce ju\u017c nigdy go nie us\u0142yszy, ale mimo to\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Po raz pierwszy poczu\u0142a, \u017ce ma nad tym kontrol\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszam, \u017ce Ci\u0119 w to wszystko wci\u0105gn\u0105\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszam, \u017ce nie zauwa\u017cy\u0142em niczego.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszam, \u017ce nie powiedzia\u0142em podczas tamtego spotkania, chocia\u017cby tego, \u017ce\u2026 jeste\u015bmy. \u017be masz moje wsparcie. Ba\u0142em si\u0119. Nie chcia\u0142em Ci\u0119 jeszcze bardziej dobi\u0107, a wiem, \u017ce w wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w kompletnie nie potrafi\u0119 wa\u017cy\u0107 swoich s\u0142\u00f3w, lec\u0105c bezpo\u015brednio.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszam\u2026 \u017ce nie mog\u0142em nic zrobi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Przepraszam\u2026 \u017ce z\u0142ama\u0142em kolejn\u0105 obietnic\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Powiedz s\u0142owo\u2026 a stan\u0105 za Tob\u0105 murem, Tuptu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Jak mog\u0142am\u2026 chcie\u0107 ich zostawi\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Tak strasznie po\u017ca\u0142owa\u0142a tych wszystkich list\u00f3w\u2026 nie pierwszy raz z reszt\u0105 &#8211; ta my\u015bl nawiedzi\u0142a j\u0105 ju\u017c kt\u00f3ry\u015b z kolei raz w ci\u0105gu ostatniego tygodnia. Nie powinien mie\u0107 powodu, aby pisa\u0107 to wszystko, a jednak\u2026 p\u0142acz wywo\u0142any z pocz\u0105tku smutkiem, frustracj\u0105, bezsilno\u015bci\u0105, po tej ostatniej linijce zamieni\u0142 si\u0119 we \u0142zy wzruszenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Uwierzy\u0142a w nie\u2026 a przecie\u017c jeszcze kilkana\u015bcie dni wcze\u015bniej wyda\u0142yby si\u0119 jej czyst\u0105 fantastyk\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Im\u2026 im wszystkim wci\u0105\u017c zale\u017cy.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Mimo tego, co zrobi\u0142am, napisa\u0142am.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie zas\u0142u\u017cy\u0142am na to\u2026 a jednak\u2026<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Jak mog\u0142am\u2026?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Podnios\u0142a oczy znad kartki. Nawet nie zauwa\u017cy\u0142a kiedy tak mocno zacisn\u0119\u0142a na niej palce. Gdyby tylko cho\u0107 odrobin\u0119 d\u0142u\u017cej si\u0119 nad tym zastanowi\u0142a, zapewne ba\u0142aby si\u0119 jego wzroku, jednak taka my\u015bl nie przysz\u0142a jej do g\u0142owy &#8211; nie zd\u0105\u017cy\u0142a. B\u0142\u0119kitne, zap\u0142akane oczy wpatrywa\u0142y si\u0119 w stoj\u0105ce w znacznym odst\u0119pie od niej szare. Te jednak nie wyra\u017ca\u0142y z\u0142o\u015bci\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>Nie wyra\u017ca\u0142y nic, co wskazywa\u0142oby na to, \u017ce za chwil\u0119 powie jej jak\u0105kolwiek z kwestii, kt\u00f3re wyobra\u017ca\u0142a sobie w jego ustach, kiedy sz\u0142a na to spotkanie.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie\u2026 nie nienawidzisz mnie\u2026 prawda?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Milcza\u0142a, tak po prostu stoj\u0105c przed nim i staraj\u0105c si\u0119 zebra\u0107 na tyle, aby wydusi\u0107 z siebie cokolwiek sensownego.<\/p>\n\n\n\n<p>Co powinna teraz powiedzie\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przepraszam&#8230; za\u2026 za wszystko. Skrzywdzi\u0142am ci\u0119\u2026 tak strasznie\u2026 was wszystkich\u2026 tymi listami, lekami\u2026 nie chcia\u0142am\u2026 nie chcia\u0142am was martwi\u0107\u2026 to\u2026 nie by\u0142o celowe<\/p>\n\n\n\n<p>Zatrzymywa\u0142a si\u0119 niemal co s\u0142owo, nawet je\u017celi wcze\u015bniej dobre kilka minut zbiera\u0142a na to w\u0142asne my\u015bli. Wodze steruj\u0105ce jej w\u0142asnym g\u0142osem ca\u0142y czas wymyka\u0142y jej si\u0119 z d\u0142oni, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 ca\u0142e wodospady \u0142ez.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Ale&#8230; powiedz mi\u2026 &#8211; zacz\u0119\u0142a powoli. Zawacha\u0142a si\u0119. Czy mog\u0142a o to zapyta\u0107? Czyu odpowied\u017a na to, nie powinna by\u0107 oczywista&#8230;?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Ale nawet je\u015bli\u2026 co z tego?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Prosz\u0119, powiedz\u2026 dlaczego\u2026? &#8211; szepn\u0119\u0142a, wysuwaj\u0105c do przodu r\u0119ce tak, jak gdyby chcia\u0142a wskaza\u0107 na trzymane przez siebie kartki.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak strasznie chcia\u0142a to zrozumie\u0107\u2026 i tak strasznie ba\u0142a si\u0119, \u017ce tego nie potrafi\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017be jest za wcze\u015bnie.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017be musi si\u0119 jeszcze pozbiera\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Siebie i innych.<\/p>\n\n\n\n<p>\u017be na ko\u0144cu tej d\u0142ugiej \u015bcie\u017cki nigdy nie ujrzy normalno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Przesta\u0144\u2026 ju\u017c raz tak my\u015bla\u0142a\u015b i nie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 to dobrze.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Powiedz s\u0142owo\u2026 a stan\u0105 za Tob\u0105 murem, Tuptu\u015b.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie mo\u017cesz si\u0119 podda\u0107. Dla nich.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Walcz\u2026 dla tych, kt\u00f3ry walczyli o ciebie.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><\/p>\n\n\n\n<p><em>Autorka: PeachToast<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nigdy nie czu\u0142a si\u0119 odarta z poczucia bezpiecze\u0144stwa, a przynajmniej&#8230; nie przez Williama. Bardziej mia\u0142a wra\u017cenie, \u017ce nigdy w pe\u0142ni takiego nie zazna\u0142a. W zasadzie nigdy takowego od niego nie oczekiwa\u0142a, wi\u0119cej, nawet ani przez moment nie uwa\u017ca\u0142a, aby na takowe zas\u0142ugiwa\u0142a. Na samym pocz\u0105tku widzia\u0142a w nim osob\u0119, kt\u00f3ra po prostu prze\u017cy\u0142a to samo, &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/one-shoty\/papierowe-katharsis\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":5,"featured_media":0,"parent":1782,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[45],"tags":[],"class_list":["post-2983","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-one-shoty"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2983","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/5"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2983"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2983\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2986,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/2983\/revisions\/2986"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1782"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2983"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2983"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2983"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}