{"id":1420,"date":"2019-04-30T13:24:00","date_gmt":"2019-04-30T11:24:00","guid":{"rendered":"http:\/\/kodlyoko.pl\/?page_id=1420"},"modified":"2021-06-19T23:19:19","modified_gmt":"2021-06-19T21:19:19","slug":"rozdzial-4-pustka","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/fake-love\/rozdzial-4-pustka\/","title":{"rendered":"Rozdzia\u0142 4 &#8211; Pustka"},"content":{"rendered":"\n<p class=\"has-drop-cap\">Niewiele pami\u0119tam z tej chwili, jedynie same urywki.<\/p>\n\n\n\n<p>Widok pi\u0119knych, szarych oczu Williama pe\u0142nych nadziei ekscytowa\u0142 mnie z ka\u017cd\u0105 kolejn\u0105 sekund\u0105 wpatrywania si\u0119 w nie. Nie zas\u0142uguje on na mnie. Jest zbyt dobry na ten \u015bwiat.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Jeste\u015b \u015bliczna, wiesz o tym? \u2013 komplementuje mnie. Zapewne obla\u0142am si\u0119 wtedy rumie\u0144cem, ale nie zwracam na to uwagi. Przyci\u0105gam go do siebie i ca\u0142uj\u0119. <em>Po co to robisz? Nie kochasz go przecie\u017c.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Z pocz\u0105tku jest on zaskoczony, jednak od razu odwzajemnia poca\u0142unkiem. Jeszcze jednym. Drugim i ka\u017cdym kolejnym. Wtedy by\u0142o to dla mnie cudowne uczucie. Niemal\u017ce jak z bajki. By\u0107 w ramionach ukochanego, czu\u0107 jego oddech i dotyk pe\u0142en mieszanki emocji, kt\u00f3ra w ka\u017cdej chwili mo\u017ce eksplodowa\u0107. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nie r\u00f3b g\u0142upstw, nie kochasz go.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Zata\u0144czymy mo\u017ce? \u2013 pyta rozkojarzony.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; P\u00f3\u017aniej \u2013 odpowiadam, po czym oddaj\u0119 kolejnego ca\u0142usa. <em>Uspok\u00f3j si\u0119! Uciekaj do domu!<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <\/em>Nagle s\u0142ysz\u0119 czyj\u015b \u015bmiech. O cholera, czy ja si\u0119 przes\u0142ysza\u0142am? To nie mo\u017ce by\u0107 ona\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Zabawna jeste\u015b, Yumi. Takie gry na dwa fronty s\u0105 troch\u0119 nie fair, nie s\u0105dzisz?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Zaraz jej przy\u0142o\u017c\u0119 w ten jej krzywy ryj, nic mnie ju\u017c nie powstrzyma. <em>Nie r\u00f3b tego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Wstaj\u0119 i chwiejnym krokiem podchodz\u0119 do niej. Jedn\u0105 r\u0119k\u0105 przygniatam j\u0105 do \u015bciany, a drug\u0105 ju\u017c szykuj\u0119 do zamachu, ale kto\u015b j\u0105 zatrzymuje w po\u0142owie ataku.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Oszala\u0142a\u015b?!<\/p>\n\n\n\n<p>Odwracam si\u0119 w\u015bciek\u0142a, to na pewno Dunbar. G\u0142upek!<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; T\u2026tak\u2026 &#8211; odpowiadam zmieszana.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Co ty tutaj robisz?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Sk\u0105d si\u0119 tu wzi\u0105\u0142e\u015b?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Czy ty widzia\u0142e\u015b\u2026 nie, nie widzia\u0142e\u015b tego.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Nie widzia\u0142e\u015b, prawda?<\/p>\n\n\n\n<p><em>Powiedz co\u015b.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Odpowiedz!<\/p>\n\n\n\n<p><strong>***<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pny dzie\u0144. Budz\u0119 si\u0119 w swoim pokoju. Czy to by\u0142 tylko zwyk\u0142y sen? Imprezy szkolnej nie by\u0142o, William nie przyni\u00f3s\u0142 wina, a Ulrich nie by\u0142 \u015bwiadkiem, jak chcia\u0142am uderzy\u0107 c\u00f3rk\u0119 dyrektora?<\/p>\n\n\n\n<p>Rozgl\u0105dam si\u0119 po pokoju. Ubrania s\u0105 rozrzucone po ca\u0142ej pod\u0142odze. Otwieram szaf\u0119, w kt\u00f3rje \u015brodku posiadam \u015bredniej wielko\u015bci lustro. Rozmazany makija\u017c \u2013 oczy jak panda, szminka we wszystkich stronach \u015bwiata. W\u0142osy u\u0142o\u017cone we wszystkie strony \u015bwiata.<\/p>\n\n\n\n<p>To nie by\u0142 sen. <em>Ty idiotko.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Yumi, \u015bniadanie! \u2013 krzyczy mama z p\u00f3\u0142pi\u0119tra. Czy ona widzia\u0142a mnie w tym stanie? Nie wierz\u0119 w siebie\u2026 co ja narobi\u0142am.<\/p>\n\n\n\n<p>Moja w\u0142asna matka, kt\u00f3rej obieca\u0142am czysto\u015b\u0107 od u\u017cywek do osi\u0105gni\u0119cia pe\u0142noletnio\u015bci, zobaczy\u0142a mnie pijan\u0105. Narobi\u0142am nadziei Williamowi Dunbarowi, kt\u00f3rego aktualnie nie chce widzie\u0107. Prawie pobi\u0142am Sissi.<\/p>\n\n\n\n<p>Straci\u0142am ciebie, je\u015bli to wszystko widzia\u0142e\u015b. To jest ze wszystkiego najbardziej bolesne. Nie mog\u0119 na siebie patrze\u0107. Brzydz\u0119 si\u0119 sam\u0105 sob\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Yumi! \u2013 krzyczy mama, jednak zamykam drzwi z hukiem. Ubrana w przypadkow\u0105 bluz\u0119 i spodnie wychodz\u0119 z domu. Chc\u0119 st\u0105d uciec. Wszystko kojarzy mi si\u0119 z tob\u0105, a ja potraktowa\u0142am ciebie jak bezwarto\u015bciowego \u015bmiecia, kt\u00f3ry samotnie dryfuje na morzu pe\u0142nym k\u0142amstw, obleg, niemoralnych zachowa\u0144.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nie, nie przesadzam. Nie tym razem.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Sprawdzam lew\u0105 kiesze\u0144. Zabra\u0142am to pude\u0142ko. <em>Idealnie. <\/em>Teraz tylko znale\u017a\u0107 jaki\u015b pierwszy sklep, uciec i to wszystko zako\u0144czy\u0107. Ten jeden raz nie mo\u017cesz tego wszystkiego spieprzy\u0107. <em>Nie mo\u017cesz.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Jest mi pani winna pi\u0119\u0107 euro! Te ciastka by\u0142y na promocji!<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Przykro mi, ale ta firma nie podchodzi\u0142a pod promocj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Ale co mnie to interesuje? By\u0142o si\u0119 jasno wyrazi\u0107. Prosz\u0119 mi odda\u0107 cz\u0119\u015b\u0107 pieni\u0119dzy!<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nie mam do tego podstaw.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Owszem, ma pani! \u017b\u0105dam rozmowy z szefem!<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Prosz\u0119 da\u0107 mi chwil\u0119\u2026 ej, dziewczyno!<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Co si\u0119 dzieje?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Wracaj! Cholera jasna\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; No i gdzie ten szef?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Zje\u017cd\u017caj mi st\u0105d teraz, starucho! Dziewucha ukrad\u0142a butelk\u0119 alkoholu.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Ale prosz\u0119 mi odda\u0107 te pieni\u0105dze.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Masz i spierdalaj st\u0105d.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Co za bezczelne dziecko\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Halo, policja? Chc\u0119 zg\u0142osi\u0107 kradzie\u017c alkoholu. Wysoka dziewczyna w czarnej bluzie, spodniach i glanach\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nie wiem, kt\u00f3ra jest godzina. Ca\u0142y czas jest jasno. Jakby \u015bwiat specjalnie dla mnie zatrzyma\u0142 ten u\u0142amek dnia, gdzie mog\u0119 w spokoju zastanowi\u0107 si\u0119 nad swoim \u017cyciem i tym wszystkim, za co nie mog\u0119 teraz odpowiedzie\u0107. Za te z\u0142e decyzje, czy to by\u0142 wyb\u00f3r zaj\u0119\u0107 dodatkowych, czy chocia\u017cby te obecne. B\u0119d\u0119 si\u0119 t\u0142umaczy\u0107 kiedy indziej. Nie dzi\u015b. &nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Spogl\u0105dam na szklan\u0105 butelk\u0119, kt\u00f3ra mieni si\u0119 w \u015bwietle. Bez \u017cadnej skazy, nie tak jak ludzie. Obok niej le\u017cy bia\u0142e, puste pude\u0142ko. U\u015bmiecham si\u0119. Zachwyca mnie ten widok jako\u015b bez powodu. &nbsp;&nbsp;&nbsp; G\u0142owa mnie boli, musz\u0119 si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Nak\u0142adam na mokr\u0105 od deszczu g\u0142ow\u0119 kaptur, opieram si\u0119 o murek.<\/p>\n\n\n\n<p>Powieki mrugaj\u0105 coraz to wolniej i wolniej, a\u017c zamykaj\u0105 si\u0119 zupe\u0142nie\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>***<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &nbsp;&#8211; Damy rad\u0119. Pomog\u0119 Ci.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Kto to m\u00f3wi?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Czuj\u0119 delikatny dotyk na swojej twarzy. Pe\u0142en troski, mi\u0142o\u015bci i delikatno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; C\u00f3reczko\u2026<\/p>\n\n\n\n<p><em>Mamo? Czemu do mnie m\u00f3wisz? Gdzie jestem?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Wszystko wiem. Nie p\u00f3jdziesz tam wi\u0119cej.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Dok\u0105d nie p\u00f3jd\u0119?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Przejdziemy przez to.<\/p>\n\n\n\n<p><em>M\u00f3wi\u0142am komukolwiek o tym wszystkim?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Kocham Ci\u0119, c\u00f3reczko.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Nadal mnie kochasz po tym, co ci zrobi\u0142am?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Jaki\u015b ch\u0142opiec chcia\u0142 ciebie odwiedzi\u0107, ale policja mu na to nie pozwoli\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <em>Przekl\u0119ty William Dunbar czy jednak ty?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>&#8211; Odpocznij sobie. Przyjd\u0119 jutro.<\/p>\n\n\n\n<p><em>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Po czym mam odpocz\u0105\u0107?<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><strong>***<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Dzisiejsza sesja zako\u0144czona. Tutaj s\u0105 leki dla ciebie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Aelita w por\u0119 odsuwa si\u0119 od drzwi. Szybko \u0142apie za zmiotk\u0119 i udaje, \u017ce zamiata korytarz. Ma ogromn\u0105 nadziej\u0119, \u017ce pani Vallat niczego nie zauwa\u017cy\u0142a \u2013 normalnie nie pods\u0142uchuje rozm\u00f3w z pacjentami, bo nie ma na to zezwolenia. Musia\u0142a jednak to zrobi\u0107. Ju\u017c wszystko wie.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Do widzenia \u2013 m\u00f3wi nie\u015bmia\u0142o dziewczyna i wychodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Do widzenia, kochana. Aelito, zabierz prosz\u0119 tac\u0119, jak sko\u0144czysz zamiata\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Oczywi\u015bcie \u2013 odpowiada kobieta z u\u015bmiechem na twarzy. Pani psycholog odwzajemnia go, po czym zamyka drzwi do swojego gabinetu, kt\u00f3ry skrywa wiele historii, znanych tylko wy\u0142\u0105cznie jej.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Spogl\u0105da na dziewczyn\u0119 przez chwil\u0119. Patrz\u0105 na siebie przez chwil\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Yumi\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Tak, to ja.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Kto ciebie tak skrzywdzi\u0142?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Kim pani jest?<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nikt nas nie pods\u0142uchuje. Mo\u017cesz mi to wszystko powiedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Ale ja pani nie znam.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Zaufaj mi.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nie znam pani.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Prosz\u0119\u2026<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; &#8211; Nie znam pani. \u2013 powtarza pacjentka, po czym zaskoczona jej pytaniami wychodzi z poradni. Aelita siada na \u0142awce, zastanawiaj\u0105c si\u0119, kto m\u00f3g\u0142 zniszczy\u0107 tej niewinnej dziewczynie ca\u0142e \u017cycie. Po chwili rozumie jej zachowanie w pe\u0142ni.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Nie mo\u017ce pami\u0119ta\u0107 chwili, kiedy to w\u0142a\u015bnie ona \u2013 pracownika poradni psychologicznej o charakterystycznych w\u0142osach, znalaz\u0142a j\u0105 \u015bpi\u0105c\u0105 na murku w deszczowy dzie\u0144. Ma\u0142o brakowa\u0142o, a nawet by jej tu nie spotka\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Chcia\u0142a jej to krzykn\u0105\u0107, ale wiedzia\u0142a, \u017ce zosta\u0142aby za to znienawidzona. Czy odzyska kiedy\u015b kontakt z t\u0105 dziewczyn\u0105? Sama nie wie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niewiele pami\u0119tam z tej chwili, jedynie same urywki. Widok pi\u0119knych, szarych oczu Williama pe\u0142nych nadziei ekscytowa\u0142 mnie z ka\u017cd\u0105 kolejn\u0105 sekund\u0105 wpatrywania si\u0119 w nie. Nie zas\u0142uguje on na mnie. Jest zbyt dobry na ten \u015bwiat. &#8211; Jeste\u015b \u015bliczna, wiesz o tym? \u2013 komplementuje mnie. Zapewne obla\u0142am si\u0119 wtedy rumie\u0144cem, ale nie zwracam na to &hellip;<br \/><a href=\"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/artykuly\/opowiadania\/serie\/fake-love\/rozdzial-4-pustka\/\" class=\"more-link pen_button pen_element_default pen_icon_arrow_double\">Read more<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":1394,"menu_order":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"categories":[44],"tags":[],"class_list":["post-1420","page","type-page","status-publish","hentry","category-artykuly-fake-love"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1420","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1420"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1420\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1422,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1420\/revisions\/1422"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/1394"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1420"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1420"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kodlyoko.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1420"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}